5 (1)">

Polska jest dawczynią święta państwowego dla Federacji Rosyjskiej, obchodzonego 4 listopada: w początkach listopada 1612 r. skapitulował polski garnizon na Kremlu. Starajmy się, żeby nie ziścił się mokry sen Putina o zemście za takie upokorzenie,Dalej

5 (1)">

Bardzo się martwili na Kremlu, że Federacja Rosyjska to tylko lokalne mocarstewko (zdaje się, że to Obama taki ich poniżył) i że już świat go się nie boi, tak jak bał się Sojuza. Ba, terazDalej

5 (3)">

Miedwiediew znów wypił za dużo samogonu, pędzonego gdzieś w kanciapie na Kremlu przez pułkownika FSB, a może GRU, albo innych trzech liter (poprawną polszczyzną powinno się to pisać przez „ch”). Spił się i zaczął bredzić.Dalej

5 (2)">

Putin niedawno zapowiedział ustami swojego parlamentu, że chce ruszyć na Litwę, jak tylko skończy z Ukrainą. Dlaczego właśnie Litwa? A bo tak uczyli go historii na kursach KGB (szpiegowanie, trucie, dźganie, wyrywanie paznokci i historia).Dalej

5 (1)">

W 1917 r. front głosował nogami za pokojem, żołnierze masowo dezerterowali. Tak było wtedy na wszystkich frontach I wojny światowej, nie tylko na froncie rosyjsko-niemieckim. Ale w Rosji tego nie opanowano, już zaczynało się bezhołowie,Dalej

4.5 (2)">

Nie, Putinowi nie grozi zamach stanu, przecież Rosją rządzą służby, z których sam się wywodzi. Otóż dla Putina groźna jest nieznajomość historii. Po rewolucji, po śmierci Dzierżyńskiego i jego następcy Mienżyńskiego (obaj z polskiej szlachty)Dalej

5 (1)">

Wujek Wołodia, taki kochany, taki srogi i uczciwy. A teraz biedaczyna siedzi na trybunie z kocem na kolanach. I te informacje chętnie (często z nadzieją) powtarzane przez światowe media, że już jest po operacji, aleDalej

4.3 (3)">

Kolejne okrucieństwa Rosjan w Ukrainie i kolejne zastanowienie, dlaczego tacy są. Skąd to zezwierzęcenie? Albo gorzej. W języku rosyjskim jest słowo izwierg, ktoś gorszy od zwierzęcia, potwór, monstrum, bezduszne zwierzę. Więc skąd to zezwierzęcenie, taDalej

5 (1)">

Fakt, nabrałem się. Nie ja jeden. Nabrali się także generałowie, i nasi i amerykańscy. I pewnie wszyscy inni. Nabrali się także redaktorzy mediów z różnych krajów. A więc Rosja znów górą, do czasu konfrontacji zDalej