Powiedzieli, napisali: Michał Romanowski o tym, że niezawisłość Trybunału jest groźna dla Karola Nawrockiego, prezydenta kraju upadłego konstytucyjnie

0
(0)

Prezydent Karol Nawrocki obawia się zablokowania mu przez Trybunał Konstytucyjny w nowym składzie wkraczania w kompetencje konstytucyjne rządu oraz parlamentu. Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski boi się z kolei złożenia z urzędu sędziego TK, uchylenia immunitetu i odpowiedzialności karnej – pisze w opublikowanym w dzienniku „Rzeczpospolita” artykule pt. „Niezawisłość TK jest groźna dla Prezydenta” prof. dr hab. Michał Romanowski, adwokat w Romanowski i Wspólnicy, który uzupełnia refleksją na swoim profilu FB. 

[…] Prezydent Nawrocki odmawiając zaprzysiężenia wybranych przez Sejm sędziów TK łamie Konstytucję (art. 194 w zw. z jej art. 2, 7, 8 i 126 ust. 2) i art. 4 ust. 2 ustawy o statusie sędziów TK. Ustawa nakazuje mu zorganizować bezzwłocznie ślubowanie sędziów TK. Jest to norma nakazująca, a nie kompetencyjna. Prezydent RP czyni to, ponieważ obawia się „odbetonowania” państwa prawa „zabetonowanego” ustawami uchwalonymi przez Sejm w l. 2015-2023. Prezydent obawia się zablokowania mu przez TK w nowym składzie wkraczania w kompetencje konstytucyjne rządu oraz Parlamentu. Prezes TK Bogdan Święczkowski boi się z kolei złożenia z urzędu sędziego TK, uchylenia immunitetu i odpowiedzialności karnej. Obydwaj przedkładają interes osobisty nad interes Narodu. Zapomnieli, że Naród jest ich pryncypałem (powierzającym), a oni są agentami (powiernikami) Narodu. Interpretacje szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego wskazują, że prawdopodobnie przeczytał biografię Stanisława Cara, doradcy prawnego marszałka Piłsudzkiego. Przypomnę co pisałem na łamach Rzeczpospolitej n/t Stanisława Cara:

Nadano mu przezwisko „Jego Interpretatorskoje Wieliczestwo” (Jego Interpretacyjny Majestat) […] Stanisław Car miał wyznać: „Można nie tykać etykiet konstytucyjnych, a mimo to gruntownie zmienić rzeczywisty układ stosunków między władzami państwowymi”.

[..] Prawo to kontekst. Obecny Sejm wybrał 6 sędziów TK. Do stycznia 2027 r. będzie mógł wybrać kolejnych 3, a więc łącznie 9 na 15 sędziów TK. Kadencja sędziego TK to 9 lat. Sędziowie TK wybrani przez obecny Sejm będą stanowili większość w TK co najmniej do marca 2035 r. Większość w TK mogą osiągnąć sędziowie wybrani przez obecny Sejm już we wrześniu 2026 r. (26.06. i 18.09. br. wygasają kadencje kolejnych 2 sędziów TK). Uchwalona w 2016 r. ustawa o statusie sędziów TK zezwala na usunięcia z urzędu sędziego TK, jeżeli sąd dyscyplinarny złożony z sędziów TK uzna, że dopuścili się przewinienia dyscyplinarnego np. łamania Konstytucji. Istnieje zatem prawna ścieżka złożenia z urzędu sędziego TK tych wszystkich, którzy łamali Konstytucję. Dodatkowo, Zgromadzenie Ogólne TK może uchylić immunitet sędziego TK, co otwiera drogę do jego odpowiedzialności karnej i pozbawienia wolności. Nie można wykluczyć, że nowi sędziowie TK mogliby orzekać o niekonstytucyjności ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości, i nie tylko, z l. 2015 – 2023. TK mógłby także określić czy weto jest „królewską” prerogatywą Prezydenta czy może służyć wyłącznie do wetowania ustaw sprzecznych z Konstytucją. Stawka jest zatem wysoka. Można spodziewać się blokowania przez Prezydenta i Prezesa TK dopuszczenia do orzekania kolejnych sędziów TK wybieranych przez obecny Sejm.

Znaczenia słowa „wobec” w świetle zasad prawa nie mają żadnego … znaczenia

Z zadziwieniem słucham niektórych profesorów prawa, że ślubowanie 4 sędziów TK wybranych przez Sejm przed marszałkiem Sejmu nie wywiera skutku prawnego. Niektórzy z nich chcąc – jak się wydaje – zachować bezstronność powiadają, że mają poważne wątpliwości. Owych wątpliwości nie mieliby, gdyby ślubowanie było złożone w obecności Prezydenta RP. W sporze czy Prezydent RP może odmówić nałożonego nań obowiązku zorganizowania ślubowania sędziów TK znaczenia słowa „wobec” w świetle zasad prawa nie mają żadnego … znaczenia.

Fakty są następujące:

  • najwyższym prawem w RP jest Konstytucja (art. 8 Konstytucji);
  • wyłączną kompetencję wyboru sędziów TK ma Sejm (art. 194 Konstytucji);
  • Konstytucja nie reguluje materii złożenia ślubowania przez sędziów TK;
  • art. 4 ust. 2 ustawy o statusie sędziów TK nakłada na Prezydenta RP obowiązek, a nie kompetencję, zorganizowania ślubowania sędziów TK;
  • Prezydent RP nie może na mocy ustawy blokować kompetencji konstytucyjnej Sejmu RP;
  • Prezydent RP nie stoi ponad prawem, czyli ponad Konstytucją. Prezydent RP jest strażnikiem Konstytucji (art. 126 ust. 2 Konstytucji).
  • art. 7 Konstytucji RP stanowi, że Prezydent RP ma obowiązek działać na podstawie i w granicach prawa, czyli Konstytucji;
  • ustawa nie ma zdolności wyłączenia Konstytucji z obrotu prawnego, czyli „zabetonowania” bezprawia. Praworządność to nie jest ustaworządność.

Nie mam wątpliwości, że wobec bezczynności Prezydenta RP, sędziowie TK mieli prawo i obowiązek złożyć ślubowanie przed Marszałkiem Sejmu jako reprezentantem organu, których ich wybrał i który w przypadkach, gdy Prezydent nie działa, zastępuje Prezydenta. Co więcej, gdyby owi sędziowie TK nie wystąpili z inicjatywą złożenia ślubowania, to Marszałek Sejmu byłby zobowiązany jako reprezentant Sejmu wezwać ich do złożenia takiego ślubowania wobec bezczynności Prezydenta RP. Do wniosków takich prowadzi prokonstytucyjna wykładnia art. 4 ust. 2 ustawy o statusie sędziów TK wsparta wykładnią funkcjonalną i systemową norm Konstytucji określających funkcje Sejmu, Marszałka Sejmu, Prezydenta RP i TK.

[…] Niektórzy opiniotwórczy profesorowie prawa mówią, że Prezydent na mocy Konstytucji nie może, ale na podstawie ustawy może, de facto zawetować wybór sędziów TK dokonany przez Sejm, dopóki Sejm za zgodą Prezydenta! nie uchyli takiej ustawy. To nie jest argumentacja prawna, ale instrumentalizacja wartości, których nośnikiem jest prawo. Prezydent nie może, ale może. Prezydent jest jak kot Schrödingera z 1935 r., który jest uznawany za jednocześnie żywego i martwego. Cytując klasyka: „czego nie rozumiesz?” Profesor Mirosław Wyrzykowski, wybitny konstytucjonalista i były sędzia TK, podczas wykładu otwierającego 48 Europejską Konferencję Prezesów Stowarzyszeń Prawniczych w Wiedniu 21.02. 2020 r., przedstawił diagnozę ówczesnej sytuacji w Polsce w formule listu ojca-prawnika do syna. […] Krótki cytat, ale warto przeczytać całość:

„Drogi synu, we wczorajszej rozmowie drżał ci głos, gdy mówiłeś, że działania przeciwko demokracji konstytucyjnej są realizowane przez konstytucyjne organy tego państwa: parlament, prezydenta, rząd. Że powstała sytuacja, w której pierwsza ofiara wojny przeciwko konstytucji, a mianowicie sąd konstytucyjny stał się współtwórcą działań naruszających konstytucyjny porządek państwa. Że pedały hamulca stały się pedałami gazu. A przysięga wierności konstytucji brzmi jak szyderstwo. I pytałeś – jak to możliwe? Jak to możliwe, że w procesie niszczenia porządku konstytucyjnego biorą udział prawnicy? Odpowiem. Dla budowania demokracji konstytucyjnej konieczni są prawnicy. Dla niszczenia demokracji konstytucyjnej wystarczą absolwenci wydziałów prawa. Bez względu na ich stopnie i tytuły, zawodowe czy naukowe. To są ci, dla których autorytetem i drogowskazem jest Carl Schmitt i jego „Diktatur”, natomiast „Reine Rechtslehre” i całego Hansa Kelsena odstawiają na półkę książek zakurzonych.[…] „

[…] Nie jest prawdą, że w prawie wszystko jest szare, wątpliwe, dyskusyjne. Jest to relatywizacja prawa w celu jego oderwania od wartości, stworzeniu pozoru, że fałsz jest prawdą, że każda ustawa jest prawem. Jest to banalizacja bezprawia prowadząca do banalizacji prawa. Słuchając opinii, że Prezydent jest jak kot Schrödingera, moi znajomi nie-prawnicy cytują mi dramat Szekspira: „Na początek zabijmy wszystkich prawników” (Henryk VI, część 2, Akt IV, Scena 2).

[…]. Prawnicy są przeszkodą, ponieważ stoją na straży porządku publicznego i sprawiedliwości. Szekspir nie kpił z prawników, ale postrzegał ich jako skarb, który trzeba chronić. Dlatego władza chce zniszczyć nie tylko niezależność sędziów, ale także adwokatów, którzy bronią sędziów. Pamiętam jak w Paryżu w lipcu 2023 r. wraz z sędzią Pawłem Juszczyszynem tłumaczyliśmy francuskim sędziom, prokuratorom i adwokatom, że sędzia i adwokat są jak tandem, działając […] w obronie rządów prawa. Profesor Władysłąw Bartoszewski uczył, że „jeśli wszystko nas dzieli, to dialog nie ma sensu”. Fundamentem rozmowy musi być chociażby minimalna płaszczyzna porozumienia co do … fundamentów. Profesorowie prawa krytykując Prezydenta RP, ale tak tylko troszkę, bo zarazem legitymizując jego bezprawie konstytucyjne, w istocie twierdzą, że ustawa może zdeaktywować Konstytucję, Kartę Praw Podstawowych UE i Europejską Konwencją Praw Człowieka. W takim ujęciu te fundamentalne akty będące efektem tysiąca lat pracy filozofów państwa i prawa, prawników i światłych polityków, za co najwyższą ofiarę życia oddało zbyt wielu ludzi, aby związać rządzących polityków prawem, aby pogrzebać definitywnie tytuł i koncepcję władcy i poddanych, stają się świstkiem papieru. Rządy prawa to rządy wartości, a nie rządy większości. Jeżeli takie poglądy głosi profesor prawa – nie śmiem założyć, że wynika to z jego niekompetencji. 

[…] Prawnik ma obowiązek odkrywać bezprawie w ustawie, odgrzebywać prawo z gruzów bezprawnej ustawy i odbudowywać prawo wbrew bezprawnej ustawie. Cały czas brzmią we mnie słowa sędziego Jacka Gudowskiego wygłoszone podczas nadania Mu tytułu doktora honoris causa UJ w marcu 2025 „Nie stąpajmy po śladach, które odstraszają”.[…]

*****

Uwaga, zanotowana przez prof Michała Romanowskiego na jego profilu FB:

Żyjemy w kraju upadłym konstytucyjnie. Cała nadzieja wyłącznie w niektórych sędziach sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

[…] 3 maja 2026 r. to dla mnie wołanie o refleksję żyjących nad dziedzictwem Pana Profesora Adama Strzembosza, który w odpowiedzi na pytanie dziennikarza:

– A może polska konstytucja jest za słaba na władzę, która postanowiła inaczej ją interpretować? – odpowiadał: – A jaka konstytucja może być mocna na autokratów? Przecież konstytucja to jest świstek papieru, jeżeli za nią nie stoją instytucje i ludzie. Nie ma możliwości stworzenie konstytucji, która się obroni przed siłą.

[…] Czy w dniu 3 maja 2026 r. ktoś jeszcze pamięta te słowa Pana Profesora Adama Strzembosza? Ja nadal wierzę, bo PRAWO czasami drzemie, ale NIGDY nie umiera. Nie mylmy praworządności z ustaworządnością.
[…] Jeżeli nie ma fundamentu prawdy, który położył m. in. prof. Adam Strzembosz, to nie ma prawdy. Wtedy bezprawie wasalizuje prawo, rządzący wasalizują rządzonych.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze