Złożenie testamentu jest obowiązkiem osoby, u której ten dokument się znajduje (art. 646 kpc). Nie idzie o to, by złożyła go w pół i odłożyła na półkę, lecz zaniosła do sądu lub notariusza.
Łamy, ten i poniższy, oddaję Petrusowi Sumowi komentującemu decyzję Trybunału w Strasburgu. „ETPC nakazał dopuszczenie do orzekania czworga sędziów Trybunału Konstytucyjnego blokowanych przez ex-prokuratora Święczkowskiego. Odezwali się zaraz samozwańczy »patrioci«, twierdząc, że to kolejna ingerencja Unii Europejskiej, Niemiec i wszystkich szatanów w suwerenność anielskiej Polski.”
Oto jego konkluzja: „Pomijając idiotyzm tej tezy, mają oni jednak teraz inny problem: Trybunał nie jest organem znienawidzonej przez nich Unii, a Rady Europy, do której przynależności naszego kraju dotychczas nie podważali.” Dodaję od siebie: „Więc zaczną…”.
Żenujące jest pytanie, które prezydent Nawrocki zamierza uczynić przedmiotem narodowego referendum. W największym uproszczeniu sprowadza się ono do kwestii: „Czy jesteś za unijną polityką klimatyczną, która od lat robi z Pani/Pana nędzarkę/nędzarza?”. Jest nad czym myśleć…
Elektroniczny podsłuch sąsiadów przez emerytowanego sędziego w Paryżu ‒ to jedna z osi fabuły „Czerwonego” w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego. Współautorem scenariusza był Krzysztof Piesiewicz ‒ czynny adwokat w Warszawie. Film, powstały w 1994 r., broni się do dzisiaj.
Niezłomny wojownik PiS-u ‒ Janusz Kowalski opuścił swoją partię. „Ja wysiadam” – ogłosił. Przewiduję przesiadkę do ekspresu „Konfederacja”.
Ile stron miał akt oskarżenia w procesie brzeskim? Było to „112 arkuszy ścisłego pisma maszynowego”. Cytuję za przypisem w książce „Sprawa brzeska. 1930-32”, liczącej 382 strony. I 91 lat.
Emil Zegadłowicz, „Zmory”. W kamienicy mecenasa Feliksa Murka „odbywały się owe – zazwyczaj popołudniowoniedzielne zebrania młodzieży dwojga (bo więcej niema – szkoda!) płci; ‒ zwracano oczywiście baczną uwagę, aby dobór młodzieży był naturalny, to znaczy z wyższych sfer: dzieci adwokatów, lekarzy, sędziów, profesorów itd.”
§§§§§
Ta para ‒ Boruta i Rokita ‒ kojarzy się nam z diabelskim sztuczkami. Cóż, kiedy w zbiorze K.W. Wójcickiego znajdujemy podanie, w którym owa dwójka, w obecności „panów palestrantów” i „całego trybunału” w Piotrkowie, doprowadza do uczciwego wyroku, ratującego ubogą wdowę ‒ matkę siódemki dzieci. Bywa…
Echa procesu filaretów ‒ w przekazie potocznym i szkolnym ‒ mówią o grupce uwięzionych. W rzeczywistości było ich około osiemdziesięciu, trzymanych przez prawie pół roku w celach wileńskich klasztorów. Prócz studentów, aresztantami byli też absolwenci uniwersytetu, wykonujący pracę zawodową, najczęściej jako nauczyciele (H. Łukaszewski, A. Mickiewicz, O. Pietraszkiewicz, J. Sobolewski).
Spadkobranie ‒ wedle „Manifestu Komunistycznego” (1847 r.) ‒ miało być w całości zlikwidowane. Testament spółki Marx & Engels zawiera jednoznaczny zapis: „Zniesienie prawa dziedziczenia”.
Ten średniowieczny obowiązek feudalny ‒ udział wszystkich mieszkańców wsi w gonieniu za uciekającym przestępcą ‒ był zwany śladem. Miał jednak swoje granice ‒ kończył się tam, gdzie zaczynała się wioska sąsiednia.
Antonio poniósł straty, nie ubezpieczając okrętu. Mógł to zrobić bez trudu w centrum Wenecji na ulicy Ubezpieczeniowej, pełnej firm asekuracyjnych ‒ Calle della Sicurtà biegnie blisko mostu Rialto. Słownik Kopalińskiego konkluduje, że gdyby bohater „Kupca weneckiego” miał polisę, fabuła sztuki Szekspira byłaby zrujnowana.
Major Walerian Łukasiński (1786-1868 r.), założyciel Towarzystwa Patriotycznego, został aresztowany w 1822 r. Więziono go najpierw w Zamościu, potem w Warszawie, a od 1830 r. aż do śmierci ‒ w Szlisselburgu. Niezłomny bohater, niepoliczalne okrucieństwo…
Elia Kazan, „Mordercy”. Inwestycyjny rozmach w teksańskim San Felipe: „Ze wszystkich tych budowli najbardziej imponujący jest nowy gmach sądu okręgowego, być może dlatego, że projektanci zdawali sobie sprawę, iż fasada musi coś symbolizować. Z powodzeniem przywodzi ona na myśl majestat i sprawiedliwość.”
Nadawali się na przedmiot zastawu, sprzedaży, darowizny ‒ mowa o chłopach pańszczyźnianych. Adam Leszczyński, autor „Ludowej historii Polski” (Warszawa, 2020) poświęca uwagę temu procederowi w rozdziale „Przykręcanie śruby. 1520-1768”. Tamże podrozdział „»Rzecz ruchoma«. Handel chłopami i dobrowolne poddaństwo.”
Ten bohater ‒ o którym mowa w opowiadaniu Franza Kafki „Nowy adwokat” ‒ był w przeszłości… „rumakiem bojowym Aleksandra Macedońskiego”. Doktor Bucefał wchodził do sądu „wysoko unosząc nogi” na marmurowych stopniach. W wolnych chwilach tonął w kodeksach ‒ nie w stajni, lecz w gabinecie, „przy cichej lampie”. Scena z ostatniego akapitu: dr B. „czyta i przewraca kartki naszych starych ksiąg”.
U rolnika dobry sprzęt to podstawa. A u powoda? Posłuchajmy przysłowia z Afryki: „Któż orze zepsutym pługiem? Któż wytacza proces, jeśli czuje strach?”.
Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu, autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog” i „Czarna ikona – Biełomor”; strona: www.marian-sworzen.pl
—————————-
Ilustracja: Walerian Łukasiński, litografia nieznanego autora