Kim jest Zbigniew Kapiński, którego Karol Nawrocki powołał właśnie na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego po Małgorzacie Manowskiej?
Neosędzia Zbigniew Kapiński to polski prawnik, specjalista w zakresie prawa i procedury karnej, od 2020 roku sędzia Sądu Najwyższego, a od maja 2023 roku Prezes Sądu Najwyższego kierujący pracą Izby Karnej.
Określenie „neosędzia” odnosi się do faktu, że nominację do Sądu Najwyższego otrzymał w czerwcu 2020 roku z rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa w składzie ukształtowanym przez reformy z 2017 roku (tzw. neo-KRS), której legalność jest kwestionowana przez środowisko prawnicze oraz wyroki sądów międzynarodowych i krajowych.
Nadto, był jednym z pięciorga kandydatów zgłoszonych przez Zgromadzenie Ogólne SN, zdominowane przez neosędziów, dlatego wszyscy kandydaci, w tym także sam Kapiński, są neosędziami.
Przebieg kariery zawodowej
Początki w sądownictwie powszechnym:
Przez wiele lat orzekał w sądach niższych instancji, wywodząc się z Sądu Rejonowego w Siedlcach, a następnie awansując do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Działalność naukowa i szkoleniowa:
Jest autorem licznych publikacji oraz uznanym ekspertem w obszarze procedury karnej, prowadzącym szkolenia dla aplikantów, sędziów i prokuratorów.
Sąd Najwyższy:
W 2020 roku został powołany przez Prezydenta RP do Izby Karnej SN, a w maju 2023 roku objął funkcję jej Prezesa.
Kandydatura na I Prezesa SN:
Na początku 2026 roku zgłosił swoją kandydaturę na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (w związku z kończącą się kadencją Małgorzaty Manowskiej), stając się jednym z głównych pretendentów do objęcia tej funkcji.
Kontrowersje wokół statusu i decyzji
Zarzuty o upolitycznienie nominacji:
Krytycy z ramienia stowarzyszeń sędziowskich (np. „Iustitia”) zaliczają go do grona tzw. „jastrzębi” – sędziów mocno broniących legalności powołań dokonanych po 2017 roku oraz dążących do marginalizacji krytyków reform wymiaru sprawiedliwości.
Blokowanie wniosków o wyłączenie neosędziów:
Jako prezes Izby Karnej wydał zarządzenia (m.in. w maju i lipcu 2024 roku) nakazujące przekazywanie wniosków prokuratury o wyłączenie neosędziów bezpośrednio do Pierwszej Prezes SN. Przeciwnicy zarzucają mu celowe paraliżowanie postępowań oraz próbę niedopuszczenia do podważania statusu innych sędziów powołanych przez neo-KRS. Część sędziów SN uznała te działania za przekroczenie uprawnień.
Kontekst polityczny:
W maju 2026 roku jego potencjalna nominacja na I Prezesa SN stała się elementem sporu na linii Pałac Prezydencki – obóz polityczny Jarosława Kaczyńskiego.
Neosędzia Zbigniew Kapiński wywołał kontrowersje głównie działaniami wokół sprawy Mariusza Kamińskiego oraz próbami blokowania wyłączeń tzw. neo-sędziów.
Oto najważniejsze wydarzenia i zarzuty związane z jego działalnością:
Sprawa Mariusza Kamińskiego i zarzuty dyscyplinarne
Przejęcie akt sprawy:
Na początku stycznia 2024 roku sędzia Kapiński, zastępując I Prezes SN, wydał zarządzenie o przeniesieniu odwołania Mariusza Kamińskiego od wygaszenia mandatu poselskiego z Izby Pracy do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Zarzuty dyscyplinarne:
W sierpniu 2024 roku rzecznik dyscyplinarny postawił Kapińskiemu zarzuty rażącego naruszenia prawa i godności urzędu. Uznano, że działał bez podstawy prawnej, bez upoważnienia i próbował odebrać sprawę legalnej Izbie Pracy.
Blokowanie wniosków o wyłączenie sędziów
Bezprawne zarządzenie:
W lutym 2026 roku w Izbie Karnej wybuchł kolejny spór po tym, jak Kapiński wydał zarządzenie utrudniające prokuraturze składanie wniosków o wyłączenie tzw. neo-sędziów od orzekania.
Bunt legalnych sędziów:
„Starzy” sędziowie Sądu Najwyższego jawnie sprzeciwili się tym wytycznym, oceniając je jako całkowicie bezprawne i godzące w niezawisłość sędziowską.
Kontrowersje wokół statusu i przeszłości zawodowej
Wizytowanie neo-KRS:
Kontrowersje wzbudziły doniesienia medialne, że Kapiński przed nominacją do Sądu Najwyższego był autorem opinii i wizytatorem pozytywnie oceniającym kandydatów zgłaszających się do upolitycznionej KRS.
Rola w lustracji Lecha Wałęsy:
Media prawicowe wypominały mu także udział w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy w 2000 roku, zarzucając mu wówczas zapoznanie się z kluczowymi aktami sprawy dotyczącymi rzekomej kradzieży dokumentów agenturalnych.
Przemysław Wiszniewski
Autor opublikował wcześniej tę opinię na swoim profilu FB
Zdjęcie: Autor – Przemysław Keler/ KPRP