Judyta Papp. Trybunał Konstytucyjny: między wadliwym powołaniem a obowiązkiem ciągłości

0
(0)

Uchwała Polskiego Towarzystwa Prawa Kostytucyjnego z dnia 18 września 2026 r. jest ważna nie tylko dlatego, że wzywa do niezwłocznego dopuszczenia prawidłowo wybranych sędziów do orzekania i traktuje odbudowę zdolności Trybunału Konstytucyjnego do wykonywania jego ustrojowej funkcji jako zadanie konieczne i pilne. Jej znaczenie jest głębsze: PTPK łączy wykonanie wyroku Trybunału w sprawie K 34/15, standard wynikający z wyroku ETPC z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce oraz wyrok Wielkiej Izby TSUE z dnia 18 grudnia 2025 r. w sprawie C-448/23 w jeden normatywny ciąg dotyczący legalnego składu sądu konstytucyjnego. Wyrok ETPC w sprawie Xero Flor rzeczywiście dotyczył naruszenia prawa do sądu ustanowionego ustawą w związku z wadą obsady Trybunału Konstytucyjnego. Wyrok Wielkiej Izby TSUE z dnia 18 grudnia 2025 r. stwierdził zaś nieprawidłowości zarówno w procedurze powołania trzech sędziów Trybunału, jak i w procedurze powołania jego Prezesa.

Uchwała PTPK nie rozstrzyga wprost kwestii obecnej obsady stanowiska Prezesa Trybunału. Tworzy jednak bardzo istotny konstytucyjny kontekst.

Art. 194 ust. 2 Konstytucji ustanawia procedurę dwuetapową. Najpierw Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego przedstawia kandydatów, a dopiero następnie Prezydent powołuje spośród tych kandydatów Prezesa TK. Są to dwie odrębne kompetencje dwóch różnych organów i żadna z nich nie może zastąpić drugiej.

Jeżeli zatem przyjąć, że w grudniu 2024 r. kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału nie przedstawiło Zgromadzenie Ogólne w konstytucyjnym znaczeniu tego organu, to problem nie sprowadza się do późniejszej oceny postanowienia Prezydenta z dnia 9 grudnia 2024 r. o powołaniu Bogdana Święczkowskiego. Sam fakt wydania tego postanowienia z dnia 9 grudnia 2024 r. potwierdza oficjalna informacja Kancelarii Prezydenta.
A problem powstaje wcześniej; nie ziszcza się bowiem konstytucyjna przesłanka, od której art. 194 ust. 2 Konstytucji uzależnia możliwość skutecznego wykonania kompetencji przez Prezydenta.

Prerogatywa Prezydenta nie jest kompetencją samoistną. Prezydent może dokonać wyboru wyłącznie spośród kandydatów przedstawionych przez konstytucyjnie właściwy organ. Akt końcowy nie może sanować braku aktu konstytutywnego, który zgodnie z Konstytucją musi go poprzedzać.

Dlatego trafniejsze od mówienia o „unieważnieniu” aktu Prezydenta jest stwierdzenie, że – przy przyjęciu powyższej przesłanki – konstytucyjna procedura obsadzenia urzędu nie została skutecznie przeprowadzona.

To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie również z punktu widzenia prawa europejskiego.

W wyroku ETPC z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce stwierdzono, że poważne nieprawidłowości dotyczące obsady Trybunału Konstytucyjnego doprowadziły do naruszenia prawa do „sądu ustanowionego ustawą” wynikającego z art. 6 ust. 1 EKPC. Istota tego standardu wykracza poza personalny spór o konkretną osobę. Chodzi o zasadę, że legalność organu sądowego zależy również od legalności procedury prowadzącej do obsadzenia jego składu.

Jeszcze bardziej bezpośrednie znaczenie ma wyrok Wielkiej Izby TSUE z dnia 18 grudnia 2025 r. w sprawie C-448/23. TSUE stwierdził, że w wyniku nieprawidłowości w procedurach powołania trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz w procedurze powołania jego Prezesa Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE.

Wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2025 r. nie rozstrzyga oczywiście bezpośrednio o skuteczności procedury przeprowadzonej w grudniu 2024 r. Dostarcza jednak niezwykle istotnego standardu interpretacyjnego: legalności obsadzenia stanowiska Prezesa TK nie można oddzielić od legalności organu przedstawiającego kandydatów oraz od prawidłowości konstytucyjnie wymaganego etapu poprzedzającego powołanie.

Nie jest to przy tym kwestia „ingerencji Europy” w kompetencję polskiego Prezydenta. Ani ETPC, ani TSUE nie powołują Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i nie przejmują kompetencji żadnego polskiego organu konstytucyjnego. Kontrolują natomiast, w granicach swoich kompetencji, czy organ wykonujący funkcje sądowe odpowiada standardowi sądu ustanowionego prawem, niezależnego i bezstronnego.

Co więcej, w tym przypadku standard europejski nie zastępuje polskiej Konstytucji. Przeciwnie – punkt wyjścia stanowi właśnie prawidłowość krajowej procedury konstytucyjnej.

Jeśli zatem przyjąć, że w grudniu 2024 r. nie doszło do skutecznego przedstawienia kandydatów w rozumieniu art. 194 ust. 2 Konstytucji, konsekwencją nie jest „odwołanie” Prezesa Trybunału przez inny organ ani „unieważnienie” przez ten organ aktu Prezydenta. Konsekwencją jest brak skutecznego obsadzenia stanowiska. W sensie normatywnym urząd pozostaje wówczas nieobsadzony.

I właśnie na sytuację wakatu ustawodawca ustanowił mechanizm określony w art. 11 ust. 2 i 3 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Art. 11 ust. 2 stanowi, że od dnia powstania wakatu do czasu powołania Prezesa Trybunału pracami Trybunału kieruje sędzia TK posiadający najdłuższy, liczony łącznie, staż pracy określony w tym przepisie, natomiast zgodnie z art. 11 ust. 3 ten właśnie sędzia zwołuje Zgromadzenie Ogólne w sprawie przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa TK.

Kluczowe znaczenie mają tu słowa ustawy: „do czasu powołania Prezesa Trybunału”.

Oznaczają one, że ustawowy mandat sędziego kierującego pracami TK nie wygasa wskutek samego zwołania Zgromadzenia Ogólnego, przedstawienia kandydatów ani wskutek upływu terminu. Ustaje dopiero wraz z zakończeniem stanu wakatu, czyli skutecznym powołaniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Trzeba więc rozważyć również sytuację, w której prawidłowo ukształtowane Zgromadzenie Ogólne przedstawi Prezydentowi kandydatów, lecz Prezydent nie dokona powołania.

W takim przypadku wakat trwa nadal, a skoro art. 11 ust. 2 wiąże mandat do kierowania pracami Trybunału właśnie z okresem „od dnia powstania wakatu do czasu powołania Prezesa Trybunału”, to trwa również ustawowa kompetencja wskazanego w tym przepisie sędziego do kierowania pracami TK.

Nie powstaje zatem konstytucyjna „czarna dziura”, którą można utrwalać przez bezczynność któregokolwiek z organów państwa. Konstrukcja ustawy prowadzi do wniosku odwrotnego: brak aktu kończącego procedurę przedłuża działanie mechanizmu zapewniającego ciągłość funkcjonowania Trybunału, a nie unicestwia ten mechanizm.

I tu pojawia się najważniejsza konkluzja normatywna.

Z art. 194 ust. 2 Konstytucji w związku z art. 11 ust. 2 i 3 ustawy wynika reguła szersza niż rozwiązanie pojedynczego sporu personalnego:

– organ konstytucyjny nie może skutecznie wykonać własnej kompetencji, jeżeli nie została uprzednio spełniona konstytucyjna przesłanka jej uruchomienia, natomiast niewykonanie kompetencji przez organ uczestniczący w dalszym etapie procedury nie może prowadzić do unicestwienia ciągłości funkcjonowania innego konstytucyjnego organu.

Innymi słowy brak prawidłowego przedstawienia kandydatów nie może zostać naprawiony samym aktem powołania, ale również brak późniejszego aktu powołania nie może prowadzić do paraliżu Trybunału. Konstytucja określa warunki uzyskania tytułu do urzędu, natomiast ustawa ustanawia mechanizm ciągłości kierowania Trybunałem aż do chwili, gdy warunki te zostaną rzeczywiście i skutecznie spełnione.

Można z tego wyprowadzić jeszcze jedną, bardziej ogólną zasadę ustrojową: żaden organ uczestniczący w konstytucyjnej procedurze wieloetapowej nie może poprzez wadliwe działanie albo bezczynność uzyskać kompetencji do unicestwienia całej procedury i trwałego zablokowania funkcjonowania organu konstytucyjnego.

Wykładnia przeciwna prowadziłaby do paradoksu. Oznaczałaby, że kompetencja Prezydenta do dokonania aktu końcowego przekształca się w kompetencję do trwałego uniemożliwienia działania mechanizmu przewidzianego przez Konstytucję i ustawę. Takiej kompetencji art. 194 ust. 2 Konstytucji Prezydentowi nie przyznaje.

Dlatego realizacja postulatu wyrażonego w uchwale PTPK z dnia 18 września 2026 r. nie musi oznaczać konstruowania nadzwyczajnego, pozakonstytucyjnego sposobu „przejęcia” Trybunału. Przeciwnie – może prowadzić do powrotu do zwykłego mechanizmu konstytucyjnego, czyli: prawidłowy skład Trybunału Konstytucyjnego – prawidłowe Zgromadzenie Ogólne – prawidłowo przedstawieni kandydaci – powołanie Prezesa przez Prezydenta.

Do czasu skutecznego zakończenia tego ciągu zastosowanie znajduje ustawowy mechanizm ciągłości określony w art. 11 ust. 2 i 3. u.o.t.p.TK

To rozwiązanie nie odbiera kompetencji żadnemu konstytucyjnemu organowi i nie przekazuje jej innemu. Wymaga jedynie, aby każdy z organów wykonywał dokładnie tę kompetencję, którą przyznała mu Konstytucja – ani mniej, ani więcej – a wadliwość jednego etapu procedury nie była sanowana przez akt organu działającego na etapie następnym.

Judyta Papp

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów