Powiedzieli, napisali: Maciej Berek, że wejście sędziów do Trybunału to nie jest zamach. Zamachem jest uniemożliwianie im wejścia do Trybunału

0
(0)

Dr Maciej Berek, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, którego kadencja powinna była się rozpocząć 16 września, o swoim wyborze, ślubowaniu wobec prezydenta, stanie Trybunału Konstytucyjnego i – szerzej – prawie i sprawiedliwości mówi w udzielonym red. Ewie Szadkowskiej, opublikowanym w dzienniku Rzeczpospolita wywiadzie pt. „Naprawdę nie interesuje mnie, kogo pan Święczkowski zatrudnia„.

[…] Jeśli będę postawiony w sytuacji konieczności złożenia ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego w innej formie niż ta tradycyjnie przyjęta, to jestem na to gotowy, bo to mój obowiązek. TK w orzeczeniach K 34/15 i K 35/15 wydanych w grudniu 2015 r. wprost wskazywał, że wybrany przez Sejm sędzia TK powinien mieć możliwość złożenia ślubowania niezwłocznie po wyborze i taka możliwość powinna zostać więc stworzona niezwłocznie przez prezydenta. Trybunał podkreślał, że przyjęcie ślubowania od nowo wybranego przez Sejm sędziego Trybunału jest obowiązkiem prezydenta, ale też przypominał, że odmowa złożenia ślubowania przez sędziego oznacza skutek w postaci zrzeczenia się stanowiska i dlatego krytycznie oceniał rozwiązania, które miałyby przedłużać oczekiwanie na złożenie ślubowania przez sędziego. Ja zbliżam się do tej umownej granicy okresu oczekiwania na złożenie ślubowania i jestem tego świadomy.

Oczywiście byłoby znacznie lepiej, gdyby prezydent chciał wrócić do tego, co było dobrym obyczajem i dobrą tradycją, że sędziowie składają ślubowanie w czasie przez niego wyznaczonym i w miejscu, w którym jest fizycznie obecny.
Ale mamy […] czworo sędziów Trybunału, którzy nie dostąpili tej możliwości, a wypowiedzi przedstawicieli Kancelarii Prezydenta w mojej sprawie zdają się sugerować, że ja podobnie mam być potraktowany.

[…] Jeśli prezydent nie chce być gospodarzem takiej uroczystości, to marszałek Sejmu, czyli druga osoba w państwie jako organizator – podkreślam: organizator i ktoś, kto udostępnia przestrzeń – wydaje się być jak najbardziej właściwy. Na potrzeby politycznego zamieszania wytworzono z tego konstrukcję, że ślubowanie czworga sędziów odbyło się „wobec marszałka Sejmu”. To nieprawda. Ci sędziowie bardzo wyraźnie mówili, że składają ślubowanie „wobec prezydenta” i dostarczyli rotę tego ślubowania z podpisem notarialnie poświadczonym do Kancelarii Prezydenta.

[…] [Ż]aden z sędziów Trybunału nie planuje na długo zasiadać w […] przedsionku i zrobimy wszystko, żeby sytuacja, której jesteśmy świadkami, się zakończyła.

[…] [M]y razem, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani przez Sejm w tej kadencji – już ośmioro ze mną po złożeniu ślubowania – mamy sprawę przemyślaną i przygotowaną, jak stosując obowiązujące przepisy, także te uchwalone w poprzedniej kadencji przez obecną opozycję, doprowadzić do tego, żeby Trybunał Konstytucyjny zaczął funkcjonować. […] Powtórzę, ośmioro, a może i większa grupa sędziów jest w stanie doprowadzić do tego, żeby Trybunał Konstytucyjny zaczął funkcjonować i wrócił na tory, z których został wykolejony działaniami przede wszystkim kierującego jego pracami sędziego Święczkowskiego. […] [C]i, którym wydawało się, że przygotowali przepisy betonujące różne instytucje, nie byli aż takimi mistrzami sztuki prawnej, jak im się wydawało. Wszystkie […] przepisy są precyzyjnie przeanalizowane i będą zastosowane zgodnie z tym, co z nich wynika, ale z oczywistych względów szczegółów tej konstrukcji nie mogę państwu przedstawić.

[…] [M]oja kadencja [z]godnie z danymi, za które odpowiada Sejm, bo Sejm dokonuje wyboru sędziów Trybunału, kadencja powinna się rozpocząć 16 września. […] W przypadku sędziego [Justyna] Piskorskiego trudno mówić o kadencji, bo była to osoba wybrana na stanowisko poprzednio już obsadzone…
Powinniśmy więc raczej wskazywać, że [ 18 września] się uwolnił swoisty interwał kadencyjny, bez mówienia o zakończeniu kadencji poprzednika, niestety. Różnica dat wynika z tego, że Sejm od zawsze liczy kadencję sędziów Trybunału Konstytucyjnego od dnia wyboru, jeśli jest to wybór na miejsce już wakujące, lub od dnia wskazanego w uchwale Sejmu, jeśli ten wybór następuje na miejsce zwalniające się za jakiś czas. Natomiast Trybunał w pewnym momencie chyba zaczął tworzyć fikcję, w której objęcie funkcji sędziego jest uzależnione od tego, czy kierujący pracami Trybunału otworzy drzwi i powie: oto ja was wpuszczam. Wtedy zaczęła się pojawiać różnica w datach, a na stronie TK – alternatywny kalendarz wobec tego, który prowadzi Sejm.

[…] Zostałem wybrany 4 września, zatem moja sytuacja jest naprawdę dobra. Czego nie można powiedzieć o czwórce sędziów, którzy w kwietniu złożyli ślubowanie i dotąd nie zostali dopuszczeni do orzekania. Troje to nauczyciele akademiccy, ale jeden od kwietnia nie ma żadnego innego zatrudnienia. To jest sytuacja niedopuszczalna i alarmująca.

[…] [Z]arówno ja, jak i pozostała czwórka sędziów Trybunału, byliśmy podmiotem zmiennych opowieści na temat tego, co jest podstawą formułowanych wątpliwości lub zastrzeżeń. W przypadku czwórki sędziów najpierw to były zarzuty proceduralne, potem było twierdzenie o badaniu życiorysów tych sędziów, a ostatnia wypowiedź prezydenta wskazywała, że, jak to z pamięci cytuję, uznał on, że te osoby nie mają wystarczających kwalifikacji prawniczych, bo on to tak ocenił.

[…] Kancelaria Prezydenta, domagając się dodatkowych dowodów, świadomie zaprasza sędziego wybranego przez Sejm do wejścia w procedurę, która nie wynika z przepisów prawa. Organem, który ma prawo zbadać, czy ja spełniam konstytucyjny wymóg wyróżniającej się wiedzy prawniczej, jest Sejm. I Sejm to zbadał. Czy wyobraża pani sobie sytuację, w której prezydent mówi: nie uznaję wyboru rzecznika praw obywatelskich, bo kwestionuję jego kwalifikacje prawnicze?

[…] [M]ożna pozostawać w stosunku zatrudnienia na stanowisku nieradcowskim i jednocześnie wykonywać zawód radcy prawnego poza tym stanowiskiem, poza tym zatrudnieniem. I to jest właśnie mój przypadek. Są stanowiska, których zajmowanie wyklucza jednoczesne prowadzenie działalności gospodarczej, takiej jak własna kancelaria. Ale nie wyklucza wykonywania zawodu radcy, oczywiście przy zachowaniu wszystkich norm etycznych, zasad dotyczących konkurencji itp. Pomijając brak tego typu procedury „badania”, to oczekiwanie rozliczenia się akurat przeze mnie z konkretnych wykonywanych przeze mnie czynności jako radcy prawnego traktuję jako pozorne także dlatego, że przecież nigdy wcześniej nie oczekiwano tego od innych osób, które powoływały się na swój staż radcowski w analogicznej sytuacji – co miało by podlegać badaniu?

[…] Bycie sędzią Trybunału Konstytucyjnego jest oczywiście dla prawnika wielkim ukoronowaniem jego pracy, ale też powiedzmy sobie szczerze, dzisiaj zdecydowanie się na tę funkcję wiąże się z podjęciem olbrzymiego wyzwania. Wszyscy są dramatycznie zmęczeni tym stanem niefunkcjonowania Trybunału. Do tego dochodzą wypowiedzi polityków odpowiedzialnych za ten stan, którzy stracili władzę i są przerażeni faktem, że obecna większość zastosuje te same przepisy, które obozowi PiS miały zagwarantować wpływ na TK, więc teraz krzyczą: zróbmy reset TK. Ja wiem, że świat polityczny ma swoje reguły, ale nawet w nim powinny być jakieś granice obłudy…

[…] [S]łyszałem wypowiedź sędziego Święczkowskiego lekceważąco wypowiadającego się o zabezpieczeniu, bo zostało wydane „na podstawie regulaminu ETPC określającego stroje urzędników i liczbę krzeseł na sali”. On to naprawdę powiedział. Regulamin ETPC jest aktem, na podstawie którego Trybunał proceduje i rozstrzyga. Nie chcę mi się wierzyć, że sędzia TK o tym nie wie. A jeśli wie, a opowiada takie rzeczy, jest to naprawdę niebezpieczne i trzeba się temu przeciwstawiać. Bo Polska nie wypowiedziała konwencji, jest członkiem Rady Europy, nasi obywatele wnoszą skargi do ETPC, raz wygrywają, raz przegrywają, a obowiązkiem każdego organu państwowego jest respektowanie tych rozstrzygnięć. Podsumowując: myślę, że te wypowiedzi zarówno Komisji Weneckiej, jak ETPC, będą istotne w tym dyskursie, ale tylko dla tych, którzy szanują prawo.

[…] [S]iłowy wariant odbijania TK […] to jest piękny zabieg retoryczny. Niektórzy mają niezwykłą umiejętność używania słów wbrew ich znaczeniu. Wariant siłowy w Trybunale ma miejsce teraz, bo wybrani przez Sejm sędziowie są niedopuszczani do orzekania i ogranicza im się wstęp do TK. Jak sędzia wchodzi do budynku Trybunału Konstytucyjnego, to tu nie ma żadnego rozwiązania siłowego. Jeśli ktoś uniemożliwia sędziemu wejście do budynku, w którym ten urzęduje, to tego typu działania mają charakter przestępczy i organy państwa mają obowiązek interweniować i zapewnić sędziemu bezpieczeństwo, ochronić go przed ewentualną agresją.
To jest mój apel: przywróćmy pojęciom prawdziwe znaczenie. Wejście sędziów do Trybunału to nie jest zamach. Zamachem jest uniemożliwianie sędziom wejścia do budynku Trybunału.

rp.pl

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów