Profesor Stanisław Biernat, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, były wiceprezes Trybunału, pytany przez red. Bogusława Chrabotę w wywiadzie, opublikowanym w dzienniku Rzeczpospolita pod tytułem „Nie ma politycznej woli, aby Trybunał naprawić” powiedział, że:
[Sędzia Maciej Berek] został wybrany prawidłowo. Było kworum, była większość, a Sejm jako jedyny organ upoważniony z mocy konstytucji wykonał swoją kompetencję i wybrał sędziego Trybunału wobec zwolnienia się miejsca w związku z zakończeniem kadencji sędziego, nawiasem mówiąc, dublera. […].Według ustawy sędziowie składają ślubowanie „wobec prezydenta”, co jak wiadomo jest formułą niejasną. I niekoniecznie to oznacza: „w obecności prezydenta”. Tak powinno być i tak do tej pory było. Ale jeżeli prezydent odmawia udziału w akcie ślubowania, to wówczas formuła „wobec prezydenta” może być rozumiana jako złożenie ślubowania w inny sposób, ale taki, który dotrze do prezydenta i z intencją, żeby prezydent był adresatem tego aktu [P]rawo nie przewiduje jego żadnego czynnego udziału, z wyjątkiem zorganizowania samego ślubowania. Akt ślubowania polega na wygłoszeniu przez sędziego ustnie oraz podpisaniu tekstu roty ślubowania. [N]ie można mówić o przyjmowaniu ślubowania, a jedynie o zorganizowaniu aktu ślubowania. A zorganizowanie ślubowania jest obowiązkiem prezydenta wynikającym wprost z ustawy. [Ślubowanie w Sejmie czterech sędziów Trybunału] [… t]o nie było ślubowanie przed marszałkiem. To było ślubowanie w obecności jego i innych osób, ale to, jak wyraźnie potwierdzali sędziowie, było ślubowaniem wobec prezydenta, zastępczym w sytuacji, kiedy prezydent odmówił zorganizowania uroczystości, […] Prezydent, chcąc utrudnić podjęcie obowiązków sędziowskich przez nowych sędziów, wszczął spór kompetencyjny przed Trybunałem Konstytucyjnym. To jest zupełnie sztuczne przedsięwzięcie, niemające żadnych merytorycznych przesłanek. Prezydent twierdzi, że doszło do sporu kompetencyjnego między nim, a Sejmem, polegającego na tym, że Sejm rzekomo miał pozbawić go jego kompetencji w zakresie ślubowania sędziów. [… Ponadto] prezydent nie ma chyba świadomości, że Sejm i marszałek Sejmu to dwa różne konstytucyjne organy. [… Pułapka zastawiona przez prezydenta polega na tym, że] wskutek tego, że sprawa zawisła w Trybunale, prezydent ma świetną wymówkę, że do jej zakończenia nic nie może zrobić: nie wolno mu wykonać żadnego ruchu, w tym również nie jest w stanie zorganizować ślubowania. […Prezydent] nie ma politycznej woli, aby Trybunał naprawić. To znaczy nie ma woli, żeby w Trybunale zasiadało 15 osób, co do których nie ma wątpliwości, że spełniły wszelkie wymagania do tego, by zostać sędziami Trybunału. Tutaj jestem raczej pesymistą, choć chciałbym się mylić.
Subskrybuj
0 Komentarze
Najstarsze