28 lipca, zapewne na fejkową wieść TV Republika, że policja próbowała wejść do siedziby KRRiT by tam zasadzić się na przewodniczącego tej zacnej instytucji, prezes Trybunału Konstytucyjnego prokurator Święczkowski wystosował ostrzegawcze pismo do Marszałka Hołowni. Wyjaśnijmy tu od razu, że wyemitowana wiadomość mieści się w stałym trendzie kłamstw tej telewizji, co wytłumaczymy na końcu.
Wróćmy do treści kuriozalnego pisma, wystosowanego niby na rzecz konstytucyjnego trójpodziału władz, w którego obronie miał już wypowiedzieć się Trybunał Konstytucyjny w wyroku w sprawie K 24/24, a w którym orzekł, że uchwała Sejmu o postawieniu Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu jest niekonstytucyjna. Nie wdając się w analizę tego wyroku należy od razu stwierdzić, że decyzja 5. osobowego składu wyrokiem Trybunału nie była. Wśród czwórki sędziów znalazł się bowiem jeden niesędzia – dr hab. Jarosław Wyrembak, któremu, na dodatek, prezes Bogdan Święczkowski powierzył trud sprawozdawcy w tej sprawie. Udział w orzekaniu osoby nieuprawnionej unieważnia całą procedurę wydania wyroku. Tak mówi prawo, tak powiedział Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 34/15, z którym od czasu jego publikacji, Bogdan Świeczkowski miał czas się zapoznać. Dla ułatwienia i przyjemności z lektury podsuwam prezesowi Trybunału artykuł prof. Stanisława Biernata „Przed głosowaniem uchwał o dublerach przypominamy: Stanisław Biernat: O tym, jak prezydent wyręczył Trybunał i nocą złamał konstytucję (do czego później się przyznał) – Monitor Konstytucyjny”
Zabawne i przewrotne jest odwołanie się w sławetnym piśmie (udostępniamy poniżej) Bogdana Święczkowskiego do wyroku Trybunału sprzed przejęcia go w całości przez sędziów Dobrej Zmiany, to jest do wyroku z 9 marca 2016 roku w sprawie K 47/15, którego publikację ówczesna premier wstrzymywała przez ponad dwa lata, a sam wyrok został w maju 2017 roku usunięty (tak, tak, panie prezesie Święczkowski) z internetowego portalu orzeczeń Trybunału. Co więc się zmieniło, że Bogdan Święczkowski, który wtedy, w 2017 roku jako Prokurator Krajowy był zastępcą Zbigniewa Ziobry, czołowego prawnika ówczesnej koalicji, dziś ten wyrok wciągnął na sztandar, choć wówczas nie domagał się, ze społeczeństwem obywatelskim, jego publikacji?

Na koniec wspomniana w tytule uwaga o pchłach: pośpiech, jak mówi mądre przysłowie, jest konieczny przy ich łapaniu. Gdy zaś idzie o wypowiedź publiczną, jaką jest upowszechnione posłanie do Marszałka Sejmu, konieczny powinien być namysł i porządny, mówiąc z angielska, brief. Jedną z osób, do której wiadomości jej autor skierował poniższą elukubrację, jest nadinspektor Marek Boroń, Komendant Główny Policji. Po jakie licho Bogdan Święczkowski zawraca mu głowę swoim adresem do Marszałka? Pewności nabierają wierni widzowie telewizji Republika, która dostarcza im wiedzę o świecie. Otóż z tej telewizji, i tylko z niej, mogli oni się dowiedzieć, a z nimi zapewne prezes Trybunału, że policja miała zamiar – czytaj: dostała rozkaz – wyprowadzić prezesa Świrskiego z siedziby Krajowej Rady. Skąd ta wiedza telewizji Rachonia i Holeckiej? Ano stąd, że wieczorem (w niedzielę) widziano pod siedzibą Rady patrol policji. TV Republika ogłosiła, że ten kontakt służb państwowych z prywatną ochroną oznacza zamach władzy (generała inspektora Marka Boronia i ministra Marcina Kierwińskiego, którzy już raz wyprowadzili z najważniejszego po Sejmie gmachu dwóch kryminalistów) na konstytucyjny organ. Jak w poniedziałek rano wyjaśnił rzecznik Komendy Stołecznej tej służby, istotnie był tam patrol, który w rozmowie z ochroną zbierał informacje konieczne do przygotowania stołecznej policji na ewentualne zgromadzenie (lub zgromadzenia) pod siedzibą Rady. Wystarczyło więc w Trybunale poczekać, sprawdzić fakty i nie pisać niepotrzebnych słów.
Choć może w Bogdanie Święczkowskim tli się lęk przed podobnym – w przyszłości – zagrożeniem i chciał Prezes Trybunału owym listem zawczasu je rozbroić?
Piotr Rachtan
Na zdjęciu, które Monitor Konstytucyjny dedykuje prezesowi Trybunału Konstytucyjnego, obywatelska „Puczepa” (od „puczu”, którego miała być przejawem, ustawiona vis à vis Kancelarii Premiera przez Titę Halską) z kalendarzem dni upływających od ogłoszenia nieopublikowanego przez B. Szydło wyroku w sprawie K 47/15.
pismo_do_Marszalka_Sejmu