To już było co najmniej dwa razy: środkowoazjatycki kacyk w ostatniej chwili oderwany siłą od mównicy, gdy demonstranci wdarli się do siedziby władzy, chiński przywódca, któremu wyrwano kartki z przemówieniem i wyprowadzono siłą z sali.
Teraz u nas: posłanka przegranej partii z ręką na temblaku, komentarze, że skandal i Białoruś, rotacyjne dyżury Kaczyńskiego, Macierewicza i innych pisowców w TVP.
Oj, trudno osiołkowi Kłapouchemu wypuścić z kopytek kocyk bezpieczeństwa.
Co będzie dalej? Kto w TVP znów powie o dziadku z wermachtu, kto pogłaszcze prezesunia po siwej główce? Chyba już nikt. Jakże trudno przyjąć do świadomości, że wybory przegrane i ulubiona zabaweczka przepadła chyba na zawsze.
Jakub Tau
Autor ilustracji (Kłapouchy) – Ernest Howard Shepard (1926). Źródło: Wikimedia Commons