Piotr Rachtan: O rycerzu w drodze* czyli notatki do niewygłoszonego wystąpienia 3 grudnia 2025, Al. J.C. Szucha 12, godz. 18:00

5
(2)

*Najpierw wyjaśnienie: tytuł nie dotyczy autora niniejszego

– odpowiedź Czytelnik znajdzie na końcu tej relacji.

W 10 rocznicę pierwszej pikiety Komitetu Obrony Demokracji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, zwołane przez KOD Mazowsze zgromadzenie publiczne, oficjalnie zgłoszone do władz miasta, skupiło sporą garść sympatyków i działaczy oraz – wrogo nastawionych stronników Brauna i Bąkiewicza. Stanęli po drugiej stronie ulicy i, wyposażeni w mocne głośniki, skandowali swoje tradycyjne hasło „precz z komuną”, najwyraźniej przekonani, że pod Trybunałem zbiera się jakaś resztówka PZPR, a może nawet KPP.

Zaproszono mnie do zabrania głosu w trakcie planowanej manifestacji: byłem przecież dawnym pracownikiem Trybunału, związanym z byłym jego prezesem prof. Andrzejem Rzeplińskim. Za jego prezesury zorganizowałem i uruchomiłem serwis publicystyczny Trybunału, nazwany Obserwatorem Konstytucyjnym. Sam były prezes, ze względu na stan zdrowia, nie mógł wziąć udziału w tym wydarzeniu.

Zaplanowałem więc krótkie wprowadzenie, w którym chciałem przypomnieć wyrok w sprawie o sygnaturze K 34/15, zapadły 3 grudnia 2015 roku.

Założonego planu jednak nie udało się wykonać, ogłuszający hałas obrońców granic i starego świata zrobił swoje, przy biernej postawie policji i stołecznych urzędników. Można to obejrzeć w internecie.

Przygotowując się zanotowałem:

10 rocznica ważnego wyroku w sprawie K 34/15

  • – był rozstrzygający dla pozycji tzw. sędziów (nocą zaprzysiężonych przez Dudę) – Morawski, Cioch i Muszyński mogli, od ogłoszenia wyroku, już być nazywani DUBLERAMI.
  • zalecana lektura obowiązkowa stenogramu rozprawy, przewodniczyła z wielką kulturą i taktem prof. Wronkowska-Jaśkiewicz
  • samowyłączenie – uzasadnienie postanowienia wzorcowe, pewnie dr hab. Pawłowicz nigdy nie przeczytała ze zrozumieniem. Wyłączyli się profesorowie: St. Biernat, A. Rzepliński, P. Tuleja

Dalej o oskarżeniach zespołu sędziów z Al. Szucha przez polityków i publicystów prawicowych, po przejęciu władzy przez PiS, o liberalno-lewicowe, a właściwie postkomunistyczne ich pochodzenie i wysługiwanie się poprzednim rządom – zamierzałem przytoczyć kilka faktów, a mianowicie które kluby sejmowe zgłaszały kandydatów na sędziów Trybunału:

Pluralizm sędziowski w Trybunale, po przyjęciu Konstytucji w 1997

Zbigniew Cieślak, 2006 – 2015, 224 głosy „za”, [zgłosił] PiS
Marek Kotlinowski, 2006 – 2015, 231, LPR + Samoobrona
Wojciech Hermeliński, 2006 – 2015, 237, PiS
Maria Gintowt-Jankowicz, 2006 – 2015, 224, PiS
Teresa Liszcz, 12. 2006 –, 303, PiS
Mirosław Granat, 04. 2007 – , 328, LPR+Samoobrona
Andrzej Rzepliński, 2007 – , 222, PO
Stanisław Biernat, 2008 – , 270, PO
Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz,2010 – , 415, PO
Stanisław Rymar, 2010 -, 293, PO
Piotr Tuleja 11. 2010 -, 348, PO
Marek Zubik 12. 2010 – , 200, PSL+PO+niezrz.
Małgorzata Pyziak-Szafnicka, 2011 – , 253, PO
Andrzej Wróbel, 2011 – , 243, SLD+PO+SDP+PJN+SD+niezrz.
Leon Kieres, 2012 – , 340, PO, PSL, SLD

 

Następnie zamierzałem przeczytać fragmenty wykładu, wygłoszonego w styczniu 2016 roku przez prezesa Andrzeja Rzeplińskiego w Strasburgu z okazji rozpoczęcia kolejnego roku sądowego przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Wykład nosił tytuł „Być sędzią”. Całość można znaleźć pod linkiem, tu wybrałem urywki, które uważam za kluczowe. Poza tym miały być przeczytane do zgromadzenia, które ma swoje tempo i dynamikę i nie znosi długich wywodów. Wybierając je nie miałem pojęcia, w jak wrogiej i hałaśliwej atmosferze przyjdzie mi mówić i że będę musiał z tej części zrezygnować.

A. Rzepliński: Być sędzią

[…] Bycie sędzią jest równie piękne i całkowicie absorbujące, jak bycie lekarzem czy bycie uczonym. Profesja sędziowska nie jest dobrym zajęciem dla osób, które nie mają na tyle utrwalonego poczucia godności osobistej i zawodowej, prawości i nienagannej przeszłości, wiedzy zawodowej i życiowej oraz dojrzałości społecznej, dojrzałości rodzinnej i dojrzałości psychicznej – by za każde wydane zgodnie z prawem i własnym sumieniem orzeczenie brać pełną odpowiedzialność.

Sędzia musi mieć nie tylko odwagę podejmowania decyzji, ale także moralną odwagę sądzenia konkretnych osób. Powoduje to, że sądzenie należy do „najbardziej fundamentalnych funkcji w każdym społeczeństwie”. […]

Na antypodach tych wartości, jakie musi reprezentować sędzia w państwie rządów prawa postawił sędziego Włodzimierz Lenin, który mocą swej absolutnej władzy polecał sędziom, aby swoimi wyrokami siali terror – jawnie, uzasadniając go przy tym i uprawomocniając „w sposób pryncypialny, bez fałszu i upiększeń”. W sprawach cywilnych Lenin nakazywał sędziom konfiskaty i rekwizycje, nadzór nad kupcami i przedsiębiorcami, nie uznawanie żadnej własności prywatnej. Od sędziów karnych żądał dwu ulubionych kar: rozstrzelania lub zesłania na roboty przymusowe. Kary powinny być „bezlitosne”, sądy powinny być „bojowe”, „proletariackie sądy” „muszą wiedzieć na co zezwalamy”.

W systemie państwa totalnego nie było miejsca na sędziego niezawisłego. Nawet gdy reżim stopniowo łagodniał, a z nim stosowanie sędziowskiego terroru, kolejne pokolenia sędziów były przygotowane do służby sędziowskiej przez tych sędziów, którzy niszczyli swoimi wyrokami życie dziesiątkom tysięcy ludzi. W państwie totalnym do bezwzględnej walki z opozycją polityczną bez trudu znajdowali się sędziowie, którzy dawali się użyć do państwowego terroru prawnego, w imię prawa. Swoistą nagrodą było dla nich poczucie pełnej bezkarności. Chroniła ich partia komunistyczna czy nazistowska, ich partia. Korupcja polityczna była całkowita. Hitler równie energicznie jak Lenin demoralizował sędziów. […]

Sędzia musi mieć szczególne cechy charakteru i osobowości. Wśród najważniejszych wskazałbym, jak już mówiłem na wstępie, sprawiedliwość, niezależność, odwagę, wrażliwość i pokorę.

Sędzia sprawiedliwy to taki, który oddaje każdemu to, co mu się słusznie należy. Taka definicja sędziego sprawiedliwego wymaga podania kryterium, według którego ocenia on, co się komu słusznie należy. Dla sędziów konstytucyjnych takim kryterium jest Konstytucja, potwierdzająca podstawowe wolności i prawa, wytyczająca kompetencje poszczególnych organów konstytucyjnych. Sędzia sprawiedliwy musi kryterium oddawania każdemu tego, co mu się słusznie należy, stosować konsekwentnie, tj. równych traktować tak samo, a nierównych – odmiennie. Tylko taki sędzia będzie sędzią sprawiedliwym, a przez to także bezstronnym..[…]

Sędzia musi być niezależny także od opinii publicznej. Nie bez powodu w jednej z konstytucji rzymskich zapisano, że „nie należy dawać posłuchu czczym głosom tłumu” (Vanae voces populi non sunt audiendae….]

Aby rzetelnie pełnić powierzoną mu funkcję publiczną, sędzia musi być także człowiekiem odważnym. Musi mieć odwagę zająć stanowisko odmienne od stanowiska innych, w tym pozostałych członków składu orzekającego, jeżeli jest przekonany, że za jego stanowiskiem przemawia więcej argumentów.

Odwaga jest również konieczna do wywiązywania się przez sędziego z obowiązku bycia niezależnym.[…] Sędzia odważny stosuje prawo w sposób niezależny od tego, czego inni od niego oczekują. Godnym przykładem byli w Polsce sędziowie orzekający w czasie stanu wojennego w sprawach przestępstw politycznych. Obok sędziów posłusznych i będących częścią aparatu represji politycznych, byli i tacy, którzy uniewinniali sprawców pokojowego sprzeciwu wobec reżimu. Odwaga tych sędziów przywracała prawu jego autorytet i godność. […]

Aby móc być sędzią – dobrym sędzią, trzeba od siebie dużo i wciąż wymagać. Gra jest jednak warta świeczki, ponieważ sędzia, który jest biegłym prawnikiem i bywa, że parę razy w karierze artystą prawa, przecież jest ważnym aktorem – zwłaszcza sędzia konstytucyjny – w ochronie demokracji konstytucyjnej, ochronie jej fundamentów. Być sędzią, to być człowiekiem co najmniej sprawiedliwym, niezależnym, odważnym, wrażliwym, pokornym i uprzejmym, stale uczącym się nie tylko z ksiąg prawa. Taki sędzia może – powtarzając słowa Cycerona – domagać się, by „oręż ustąpił przed togą” (Cedant arma togae), a tym samym – by siła i przemoc ustępowały przed prawem. […]

Zakończenie miałem w planie powiązać z końcem kadencji Andrzeja Rzeplińskiego, który definitywnie zamknął epokę wielkiego sukcesu tego sądu, sukcesu w budowie niezależności władzy sądowniczej i w utrwalaniu w państwie roli konstytucji jako jego prawnego kręgosłupa. Kadencję zakończył prof. Rzepliński rok później, 19 grudnia 2016 roku. Kilka dni przed tą datą spotkał się ze swoimi najbliższymi współpracownikami. Dostał od nas pamiątkową katanę (miecz japoński) oraz coś zupełnie wyjątkowego: haiku. Ten klasyczny, siedemnastosylabowy utwór na naszą prośbę znalazła, dokonała parafrazy i przetłumaczyła Urszula Żuławska-Umeda:

Rycerzu w drodze

jaka jest twoja barwa?

Lodowe ostrze

 

Piotr Rachtan

Zdjęcie ilustrujące: 3 grudnia 2025 r., Al. Szucha przed Trybunałem. Autor zdjęcia: Piotr Rachtan

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze