Krzysztof Pawłowski: Co boskie, to boskie

2.5
(2)

Kilka dni temu sam sobie zadałem pytanie: czy jest coś za oknem, co mnie jeszcze dziwi? Przez całe trzy dni myślałem i nie mogłem nic sobie przypomnieć.

Przez pięć ostatnich lat dziwiłem się co najmniej raz w tygodniu, a co najmniej raz w miesiącu wpadałem w stupor, a teraz nic. Przywykłem!?

Ostatni raz wpadłem w osłupienie, kiedy usłyszałem od rzecznika prasowego policji, że jak ktoś bierze udział w demonstracji, to musi się z tym liczyć, że mu rękę ta policja złamie. Dobrze słyszałem. A przepraszam najmocniej, policja stoi u nas na straży prawa i sprawiedliwości. Dlatego nie jakiś bandyta czy chuligan, ale policjant. I mamy przecież państwo prawa i sprawiedliwości.

Prawa i Sprawiedliwości powinno być zresztą pisane z dużej litery, nie dlatego, że jakieś reguły językowe to nakazują ale dlatego, że zdrowy rozsądek to podpowiada.

Od tamtej chwili nic mnie nie dziwiło.

Nie zdziwiło mnie nawet to, że za 60 milionów szczepionek firmy Pfizer/BioNTech, które kosztują 12 euro, a więc około 54 złote, zapłacimy 6 miliardów. Jak by nie liczyć, 100 złotych za szczepionkę.

No cóż, rozumiem, że w Polsce jest obecnie wiele zawodów, których przedstawiciele są na postojowym. Nie tylko instruktorzy narciarscy. No i nie każda spółka może skorzystać z Tarczy, czy zwolnienia z podatków czy ZUS-u. Są takie firmy i ludzie, które pieniędzy po prostu potrzebują. Dużo pieniędzy, a nawet bardzo, bardzo dużo.

I kiedy już myślałem, że świat i Polska straciły dla mnie urok niespodzianki, przypomniał o sobie minister sprawiedliwości/prokurator generalny.

Dowiedziałem się, że minister sprawiedliwości, pomimo tego, że już teraz jest bardzo zajęty jako: minister, prezes partii, prokurator generalny, mąż bardzo zajętej żony, co sprawia iż sam, osobiście musi także wypełniać role rodzicielskie, zarazem brat i syn – bo przecież rodzina jest najważniejsza, podjął się trudnej i odpowiedzialnej roli: ukrócenia dominacji Kościoła katolickiego w państwie.

Polska jest krajem, w którym Kościół katolicki pomimo zadeklarowanej w konstytucji (i konkordacie) autonomii i wzajemnej niezależności państwa i kościoła (każdego w swoim zakresie), podchodzi do tej deklaracji luźno, żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie, i ingeruje.

Wielokrotnie dawało się zauważyć, że nawet polska prawica była zmieszana tym, jak szeroka była ingerencja kleru, od biskupa po księdza, a właściwie ojca dyrektora w to, co się dzieje w Polsce, wedle Konstytucji państwie nie-wyznaniowym, a nawet – jak niektórzy twierdzą – świeckim.

Słychać było głosy domagające się reakcji na ten stan rzeczy. Czuć było w powietrzu, że ktoś na taką potrzebę wreszcie odpowie i jakiś przedstawiciel Państwa Polskiego zaingeruje w to, co w Kościele.

Wielu myślało, że stanie się to najszybciej za jakieś 2- 3 rządy, jednego papieża i po aferze finansowej z Kościołem katolickim w roli głównej na co najmniej jeden bilon złotych. A tu proszę, ku memu zdziwieniu stało się to już dzisiaj, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, która Kościół katolicki uważa za Matkę, Bastion Wartości, Polskości i Gwaranta Utrzymania Władzy nad Duszami i Urnami Wyborczymi

I pomimo tak silnej pozycji dzisiaj Kościoła katolickiego w Polsce, minister rządu i prokurator generalny w jednej osobie zdecydował się na coś niebywałego. Brutalną cenzurę tego, co w kościele, w czasie mszy, wierni katolicy mówią i robią.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zdecydował się oto ukarać jedną z wiernych Kościoła katolickiego za to, co zrobiła ona w trakcie mszy, a więc wydarzenia religijnego, jako uczestniczka tego wydarzenia i zwrócił się do Sejmu z prośbą o pozbawienie jej immunitetu poselskiego. Przepraszam, zapomniałem dodać, że wierną tą była posłanka opozycji.

Niech tutaj nikogo nie zmyli fakt, iż wierna ta jest akurat posłanką, i to posłanką opozycji. To nie o opozycję tutaj chodzi, ani o to, że to posłanka jakiegokolwiek ugrupowania. Myślę nawet, iż to, że wierna ta jest chroniona immunitetem ma pokazać wszystkim, iż obecna władza nie cofnie się przed niczym, aby mieć wpływ także na to, co dzieje się, mówi się i śpiewa się w trakcie mszy.

Dzisiaj ingerencja ta uderza w kobietę, która w trakcie mszy zabrała głos – jako członkini społeczności wiernych – w sprawie kobiet, ale jestem pewien, że już niedługo należy liczyć się z tym, iż to któryś z księży będzie ofiarą takiego oskarżenia. Bo może coś powie o solidarności z bliźnimi-uchodźcami, albo zbyt szeroko potraktuje granice ekumenicznej wspólnoty? Zostanie wtedy oskarżony i stanie przed sądem za to, co powiedział w trakcie mszy. Nie wiem, czy będzie wtedy chodziło o kwestie teologiczne związane z dialogiem Kościoła katolickiego z prawosławiem, czy też może będzie to kontrowersyjna, żeby nie powiedzieć bluźniercza wypowiedź księdza w kwestii symboliki drzewa poznania dobra i zła, jak chcą jedni, czy też drzewa wiedzy – jak chcą drudzy? Kwestii kontrowersyjnych w teologii chrześcijańskiej jest wiele.

Sam jestem agnostykiem i z Kościołem Katolickim jest mi rzadko po drodze.

Ale pomimo tego bardzo bym nie chciał, aby to polska prokuratura decydowała o tym, którzy z Ojców Kościoła mają rację: Hilary z Poitiers, Ambroży, Hieronim, Augustyn, Leon Wielki, Izydor z Sewilli czy też może jednak Atanazy, Efrem Syryjczyk, Bazyli Wielki i Jan z Damaszku.

Chodzi mi tutaj o świat. Tak wiem: to wielkie słowa.

Ale patrząc na to, co wyprawia absolwent prawa z polskim prawem aż boję się pomyśleć, co takiego zrobi on z teologią i religią katolicką.

W Polsce, Unii Europejskiej i na świecie.

Od tego zbaw nas, Panie.

Piszę to jako agnostyk, czując jednak doniosłość tych słów.

Krzysztof Pawłowski

obywatele.news

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 2.5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

4.5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments