Jan Barcz: Zawstydzające mataczenie w sprawie wykonania wyroku TSUE dotyczącego transkrypcji małżeństw jednopłciowych

0
(0)

1.
Pięć miesięcy temu, 25 listopada 2025 r., Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) wydał wyrok (w sprawie C‑713/23) w trybie prejudycjalnym (odpowiadając na pytanie polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego). W wyroku tym Trybunał przypominał, że regulacje dotyczące małżeństwa należą co prawda do kompetencji państw członkowskich UE, jednak państwa te zobowiązane są do ich wykonywania zgodnie z prawem Unii. W przypadku małżeństw zawartych w jednym z państw członkowskich, które dopuszcza zawarcie małżeństw jednopłciowych, przez obywateli pochodzących z innego państwa członkowskiego, mają oni prawo do prowadzenia zwykłego życia rodzinnego po powrocie do państwa swojego obywatelstwa, nawet jeśli nie przewiduje ono w swoich regulacjach krajowych małżeństw jednopłciowych. W przeciwnym bowiem razie – zdaniem TSUE – naruszone zostałoby ich prawo do swobody przemieszczania się między państwami członkowskimi, w szczególności prawo do powrotu i pobytu w państwie posiadanego obywatelstwa. Osoby takie, układając sobie życie rodzinne w jednym państwie członkowskim, muszą mieć pewność, że będą mogły je kontynuować po powrocie do państwa pochodzenia. TSUE podkreślił również, że zakaz wszelkiej dyskryminacji ze względu na orientację seksualną ustanowiony jest jako ogólna zasada prawa Unii o charakterze bezwzględnie wiążącym.

W tym kontekście Trybunał odnotował, że w Polsce brak jest w tym obszarze rozwiązania „systemowego” (do uregulowania statusu związków osób tej samej płci zobowiązuje orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka; prawo 20 państw członkowskich UE przewiduje takie związki). Zgodnie z wspomnianym na wstępie wyrokiem TSUE państwo pochodzenia ma przynajmniej obowiązek dokonania transkrypcji (włączenia do krajowych aktów stanu cywilnego) małżeństwa takich osób, zawartego w innym państwie członkowskim.

2.
Polskie sądy krajowe (Naczelny Sąd Administracyjny oraz w wojewódzkie sądy administracyjne) zaczęły prawidłowo stosować interpretację prawa unijnego przez TSUE i nakazują w takich przypadkach dokonania transkrypcji. Natomiast z zawstydzającym mataczeniem wokół wykonania wyroku (wydania przepisów wykonawczych umożliwiających transkrypcję) mamy do czynienia na szczeblu rządowym. Sprawa się przewleka, a powoływane argumenty nakierowane są na radykalne ograniczenie zakresu sprawy (wyrok TSUE miałby dotyczyć jedynie problemu „incydentalnego” – jednej pary, a w innych przypadkach wymagać ponownego rozstrzygnięcia sądowego), albo usprawiedliwiają przewlekanie wydania przepisów wykonawczych „problemami technicznymi”.

3.
TSUE wydał wyrok z 25 listopada 2025 r. w tzw. procedurze prejudycjalnej. Istota tej procedury (art. 267 TFUE) polega na tym, że – jeżeli przy rozstrzygnięciu konkretnej sprawy sąd krajowy (w tym przypadku NSA) ma problem dotyczący interpretacji prawa UE – to zwraca się z pytaniem do Trybunału o wyjaśnienie (gdyby rozstrzygający prawomocnie sąd krajowy nieprawidłowo zinterpretował prawo UE, stanowiłoby to naruszenie tego prawa, co mogłoby prowadzić do odpowiedzialności finansowej państwa). Trybunał w wyroku wydanym w tym trybie (tzw. wyroku prejudycjalnym) nie rozstrzyga konkretnej sprawy (to pozostaje w kompetencji sądu krajowego), lecz objaśnia sposób interpretacji prawa unijnego, którym sąd krajowy powinien się kierować. W tym znaczeniu wyrok prejudycjalny odnosi się do rozstrzygnięcia konkretnej sprawy, jednak jego znaczenie nie jest „incydentalne”. Jeżeli TSUE interpretuje w wyroku prejudycjalnym konkretne przepisy prawa UE, to taka interpretacja wiąże nie tylko sądy krajowe w danym postępowaniu, lecz również wszystkie organy państwa w ramach ich kompetencji. Ponadto zawarta w wyroku prejudycjalnym TSUE interpretacja prawa UE jest również miarodajna dla sądów i organów pozostałych państw członkowskich UE (przy rozwiązywaniu analogicznych problemów). To bowiem Trybunał zapewnia „poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów” (akapit pierwszy ust. 1 art. 19 TUE).

Przypomnieć jeszcze należy, że państwa członkowskie są zobowiązane do „podjęcia środków, które zapewnią wykonanie wyroków Trybunału” (ust. 1 art. 260 TFUE). Jeśli państwo tego nie czyni, to Komisja Europejska wnosi skargę do TSUE, a wszczęte w tym trybie postępowanie może zakończyć się nałożeniem na państwo dotkliwych kar finansowych. Przypomnijmy, że intencjonalne lekceważenie przez rząd PiS wyroków Trybunału kosztuje polskiego podatnika (już) ponad 2 mld złotych.

4.
Wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r. nie był zaskoczeniem. Wcześniejsze orzecznictwo Trybunału w podobnych sprawach (z tym że jeden z partnerów był obywatelem państwa trzeciego, nie miał więc obywatelstwa UE) gwarantowało takiemu współmałżonkowi prawo do przemieszczania się i pobytu w państwach członkowskich UE jako członkowi rodziny (ponieważ jego partner był obywatelem UE), traktując dbanie o życie rodzinne jako ważną część praw podstawowych chronionych prawem Unii. TSUE odnotował więc w omawianej sprawie, że tym bardziej dyskryminujący byłby brak takiej ochrony w odniesieniu do obywateli UE w przypadku przemieszczenia się między państwami członkowskimi. Należy widzieć to w szerszym kontekście ochrony praw społeczności LGBT, na co – sumująco – zwrócił ostatnio uwagę TSUE w wyroku z 21 kwietnia 2026 r. (w sprawie C-769/22), uznając jedną u ustaw uchwalonych na Węgrzech w okresie rządów Orbana jako naruszającą prawo unijne, bowiem „stygmatyzuje i marginalizuje ona osoby LGBTI+”.

Podane powyżej ramy prawne postępowania prejudycjalnego i znaczenia wydanych w tym trybie wyroków TSUE należą do podstawowej wiedzy o prawie Unii Europejskiej, podanej w każdym miarodajnym podręczniku. Nieznajomość tego rodzaju reguł działania Unii wśród wysokich urzędników państwa może wprawiać w osłupienie.

5.
Również tzw. problemy techniczne, związane z przeprowadzeniem transkrypcji do polskich aktów stanu cywilnego zadziwiają. Mają one m.in. polegać na sposobie wpisania do formularza małżonków w rubryki zatytułowane „kobieta” i „mężczyzna” i znalezienia innego rozwiązania, na przykład „małżonek 1” i „małżonek 2”, co miałoby „wartościować” partnerów i wprowadzać „chaos prawny”. Czy naprawdę nie brano pod uwagę innych rozwiązań, na przykład najprostszego: jeśli formularz potwierdza zawarcie małżeństwa, to pod spodem wystarczy w zupełności pozostawienie dwóch rubryk (z imieniem i nazwiskiem), bez tytułowania „kobieta”, „mężczyzna”, czy „małżonek 1”, „małżonek 2”. Sprawa natomiast wpisywania danych PESEL do dokumentacji jest już naprawdę zadaniem dla informatyka. Problem ewentualnych skutków prawnych transkrypcji powinno natomiast rozwiązać planowane uchwalenie ustawy o związkach partnerskich.

*****

Sumując więc: Polska zobowiązana jest do wykonania wyroku TSUE z 25 listopada 2025 r. zarówno w rozpatrywanej sprawie jak również w innych analogicznych sprawach, tj. zagwarantowania transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych w innych państwach członkowskich, i powinna niezwłocznie wydać stosowne przepisy wykonawcze. Zawarta w wyroku interpretacja prawa UE wiąże nie tylko sądy krajowe w danym postępowaniu, lecz również generalnie sądy krajowe oraz wszystkie organy państwa w ramach ich kompetencji. Przewlekanie sprawy może prowadzić do wszczęcia przez Trybunałem postępowania o naruszenie prawa unijnego, które z kolei może znaleźć swój finał w nałożeniu na Polską kar finansowych.

Jan Barcz

Autor jest profesorem prawa międzynarodowego, emerytowanym wykładowcą akademickim. Członkiem Team Europe Direct i Konferencji Ambasadorów RP.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze