Powiedzieli, napisali: Piotr Prusinowski w Rzeczpospolitej o Sądzie Najwyższym, że pozostaje zgasić światło, gdyż „finita la comedia”

0
(0)

Red. Agata Łukaszewicz przeprowadziła w dzienniku Rzeczpospolita ważną i pesymistyczną rozmowę z sędzią Sądu Najwyższego dr. hab. Piotrem Prusinowskim, zatytułowaną „Piotr Prusinowski: W Sądzie Najwyższym pozostaje tylko zgasić światło”, której istotne fragmenty udostępniamy.

[…] Sąd Najwyższy umiera. Politycy zniszczyli go na naszych oczach. W Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych od 1 października 2025 r. będzie pracować tylko sześciu „starych” sędziów. Ostatnia uchwała w składzie siedmiu sędziów zostanie podjęta 24 września 2025 r. Potem nastanie cisza. […] Cóż, przeciętność jest tak nieznośnie szara, próżno szukać w niej sprawiedliwości. Finita la commedia.

[…] Problemem jest to, że sądownictwo, a w szczególności Sąd Najwyższy stał się częścią gry politycznej. Jak patrzę na działania większości parlamentarnej i słucham wypowiedzi ludzi z otoczenia pana prezydenta, to słyszę znane wszystkim słowa „nie dopuścimy do tego, by powróciła sytuacja, w której kobieta byłaby znowu kelnerką na bankiecie życia, przy którym ucztuje samiec”. Przyszłość Sądu Najwyższego znika w oparach absurdu.

[…] Te izby [Izba Odpowiedzialności Zawodowej i Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – przyp. MK] zostały sztucznie i na siłę utworzone. Chodziło tylko o to, aby „upchnąć” w Sądzie Najwyższym jak najwięcej „nowych” sędziów. Równie dobrze można stworzyć w Sądzie Najwyższym Izbę do Spraw Naprawy Dzwonków Tramwajowych. Sprawy znajdujące się w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej były wcześniej, przez trzydzieści lat rozpoznawane w Izbie Pracy. Nie było skarg i zaległości. No więc trzeba było to – jakby to ładnie powiedzieć – „zreformować”. Zawsze znajdą się politycy, którzy będą chcieli mieć „swój sąd” […]. Dziś Izby Kontroli Nadzwyczajnej żaden rozsądny i umiejący czytać prawnik nie uznaje za sąd, a w całej Europie wydawane przez tę Izbę wyroki uznawane są za „niebyłe”.

[…] „Brzydko pachnie” również to, że dziś to polityk (minister sprawiedliwości) uznaniowo decyduje, w jakiej sprawie złoży skargę nadzwyczajną, a w jakiej nie. Sądy się mylą, tak jest, było i będzie. To pewne. Wady te trzeba eliminować. Nie ma nic bardziej degradującego zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, niż wadliwe wyroki. Powinien istnieć środek ostatniej szansy, który w racjonalny sposób waży przeciwstawne wartości – pewność obrotu prawnego i kwalifikowane naruszenie prawa przez sąd. Skarga nadzwyczajna jest projektem politycznym, niespójnym w sferze wartości i funkcji postępowania sądowego, dlatego mnie nie przekonuje.

[…] Problemem nie jest to, że polityk zostaje sędzią, to się w państwach demokratycznych zdarza. Problemem jest to, że w Polsce taki sędzia nie przestaje być politykiem. […] Sędzia widzi wspólnotę i to w jej imieniu wydaje wyroki, polityk dąży do władzy dla siebie i swojej grupy. Jeśli zostanie sędzią i nie skoryguje optyki, stanie się zaprzeczeniem funkcji, którą pełni. Czy zakaz coś zmieni? – jestem sceptyczny. Co do nauczycieli akademickich uważam, że postulowane zmiany są nietrafione. Sąd Najwyższy potrzebuje ludzi najlepszych i najmądrzejszych, zarówno tych najwybitniejszych „z praktyki”, jak i tych wybijających się w nauce prawa. Miałem ten zaszczyt pracować i orzekać z wybitnymi teoretykami prawa pracy – że wspomnę tylko o Zbigniewie Hajnie, Bogusławie Cudowskim, Krzysztofie Rączce. W licznych sprawach ich profesorskie spojrzenie weryfikowane było przez spojrzenie praktyka i na odwrót. Ostatecznie konfrontacja ta prowadziła do wypracowania mądrych rozwiązań, z których słynął kiedyś Sąd Najwyższy. Nie widzę racjonalnych powodów, aby blokować akademikom możliwości zostania sędzią.

[…] Projekt ten nie wejdzie w życie. Politycy musieliby zacząć działać dla dobra wspólnego, a nie tylko o nim mówić – to się nie zdarzy, bądźmy realistami. Poza tym ten projekt uniezależnia Sąd Najwyższy od polityków, a to nie jest w ich interesie. Stworzyli mętną wodę, którą bałamutnie nazwali reformą wymiaru sprawiedliwości, a teraz nie są zainteresowani jej oczyszczeniem.

[…] To polityk będzie decydował o kształcie Sądu Najwyższego. Mam takie wrażenie, że zarówno kolejna większość rządząca, jak i kolejny Prezydent RP traktują Sąd Najwyższy jak swój „plemienny łup”. […] Bal trwa, a Sąd Najwyższy umiera – za kilka dni Izba Pracy wyda ostatnią uchwałę „siódemkową”. Pozostaje tylko zgasić światło.

rp.pl

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze