5
(1)

Trwa wymiana poglądów o przedstawionych przez prof. Krystiana Markiewicza dwóch projektach naprawy sądownictwa. Tym razem krytyczny głos opublikowali 27 lutego w Gazecie Wyborczej profesorowie Aleksander Kappes i Jacek Skrzydło. Ich artykuł nosi tytuł „Drugi projekt naprawczy sądownictwa to nieporozumienie„. Przytaczamy najistotniejsze fragmenty.

*****

Ze zdumieniem wysłuchaliśmy prezentacji, w trakcie której prof. sędzia Krystian Markiewicz, Przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury przedstawił dwa projekty przywrócenia praworządności w sądach powszechnych, administracyjnych i Sądzie Najwyższym. O ile do pierwszego z nich (zwanym wariantem skutków z mocy prawa) można mieć różne zastrzeżenia, ale co do zasady jest do zaakceptowania zarówno od strony prawnej jak i funkcjonalnej (przywrócenie stanu zgodnego z Konstytucją w rozsądnym czasie), o tyle drugi projekt jest prawnym nieporozumieniem i wymaga kuriozalnie długiego okresu czasu doprowadzenia „korpusu” sędziowskiego do stanu zgodnego z Konstytucją.

[…] Autorzy tej koncepcji nie biorą pod uwagę, że wszelkie powołania sędziów na wniosek neoKRS są obarczone tą samą zasadniczą wadą. Jest ona powszechnie znana. NeoKRS nigdy nie był Krajową Radą Sądownictwa w rozumieniu Konstytucji, gdyż jej skład został ukształtowany z naruszeniem art. 187 Konstytucji RP. W związku z tym, neoKRS nie była w stanie skutecznie przedstawić do powołania prezydentowi kandydatów na sędziów. Powołania te są w związku z tym dotknięte nieważnością, której nie mógł konwalidować akt powołania (rzekoma cudowna moc uzdrawiająca aktu powołania przez Prezydenta RP). I stwierdzały to (różnie to nazywając) uchwała trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., i orzecznictwo ETPC i TSUE (w wielu orzeczeniach). Uznały one, że sąd z udziałem neosędziów nie jest sądem ustanowionym ustawą, sąd taki należy uznać za sąd nienależycie obsadzony z wszelkimi tego konsekwencjami. Podkreślmy: mamy do czynienia z wadliwością „wagi ciężkiej”, polegającą na sprzeczności z Konstytucją i, jak się później okazało, także z Traktatem, Europejską Konwencją Praw Człowieka i Kartą Praw Podstawowych. Konstytucyjna wada w procesie powoływania ma zatem charakter uniwersalny, bo wynika z ustrojowej wadliwości neoKRS jako takiej, a nie jej poszczególnych uchwał. Dotyczy to en bloc wszystkich neosędziów.

[…] Posłużenie się w drugim projekcie konstrukcją wznowienia postępowania administracyjnego nie mieści się w przesłankach wznowienia określonych w art. 145 k.p.a. Wprawdzie ustawodawca może w ustawie szczególnej wprowadzić dodatkową przesłankę wznowienia, jednak nie zmienia to faktu, że konstrukcja wznowienia postępowania po prostu nie nadaje się do sytuacji, w której wydano nieważną/nieistniejącą decyzję. Jeśli już, to należałoby zastosować konstrukcję stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej (art. 156 k.p.a.). Tymczasem pierwszy projekt załatwia sprawę bez potrzeby indywidualnego wznawiania każdego postępowania awansowego przed neoKRS, i słusznie, skoro przyczyna nieważności po pierwsze jest niewątpliwa a po drugie jest taka sama w przypadku wszystkich uchwał neoKRS.

[…] Panie Premierze, Państwo Ministrowie, opowiedzcie się za pierwszym projektem uregulowania statusu neosędziów, nie dajcie się zwieść prawniczym pięknoduchom.

[…] Trzeba podkreślić, że pierwszy projekt, podobnie jak drugi, nie zamyka neosędziom en bloc drogi do powołania na stanowisko sędziego lub sędziego sądu wyższej instancji (które wcześniej bezprawnie zajmowali), jeżeli spełniają ku temu przesłanki. Zapewne ci, którzy w istocie zasługiwali na awans, uzyskają go prędzej czy później.[…] w gronie neosędziów trzeba uczciwie wyodrębnić dwie grupy […] tych, którzy wykorzystali „moment historyczny” by zrobić karierę, na którą w normalnych warunkach nie mieliby szans, z uwagi na brak wymaganych kwalifikacji merytorycznych lub etycznych. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy uzyskali w krótkim czasie więcej niż jeden szczebel awansu, większość tych, którzy stali się prezesami i wiceprezesami, zwłaszcza w sądach wyższej instancji niż ich własny status, rzeczników dyscyplinarnych, sędziów wybranych do neoKRS i popierających ich. Do tej grupy karierowiczów zaliczają się też ci, którzy uzyskali stanowiska sędziowskie będąc do tej pory poza sądownictwem. […] Takie kariery są szczególnie bulwersujące w przypadku neosędziów – pracowników uczelni, nie będących wcześniej sędziami. Oni dodatkowo naruszyli zasady etyczne pracowników badawczo-dydaktycznych i dawali fatalny przykład studentom, którzy mogli wyrobić sobie pogląd, że właściwa recepta na karierę to korzystanie per fas et nefas z każdej nadarzającej się możliwości, bez względu na jej prawne i etyczne konotacje.

Drugą grupę, z pewnością liczniejszą, stanowią sędziowie, którzy w normalnych warunkach także prawdopodobnie uzyskaliby awanse, bo na to zasługiwali. Jedynym, choć istotnym zarzutem w stosunku do nich jest ten, że korzystając z okazji „poszli na skróty” i wzięli udział w niekonstytucyjnej procedurze.[…] po cofnięciu ich do sądów niższych instancji powinni mieć możliwość awansu poprzez legalną KRS i nie powinni być stygmatyzowani do końca kariery.

[…] Wielokrotnie słyszeliśmy, że drugi projekt realizuje zalecenia Komisji Weneckiej, która zaleca indywidualną ocenę poszczególnych neosędziów a nie traktowanie ich en bloc. Ale Komisja jest, z całym należnym szacunkiem, wyłącznie organem doradczym Rady Europy, tymczasem niektórzy traktują jej zalecenia jak prawdę objawioną. […] Czemu więc ma służyć zalecana przez Komisję indywidualna ocena, skoro wadliwość powołania jest identyczna dla wszystkich? Nawiasem mówiąc, sprzeczności w opiniach Komisji są tak znaczne, że kojarzą się z niedawną niesławną uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej (wiadomo którą).

[…] Szczególną grupę stanowią neosędziowie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

[…] Sędziowie SN i NSA (do których stosuje się przepisy o sędziach SN) muszą wykazywać, jak wszyscy sędziowie, nieskazitelny charakter, ale ma ich też wyróżniać wysoki poziom wiedzy prawniczej. Jak to się ma do neosędziów? Albo nie wiedzieli oni tego, że procedura, w której uczestniczą gwałci Konstytucję, ale wówczas kiepsko wygląda poziom ich wiedzy prawniczej albo mając tę świadomość czynnie uczestniczyli w łamaniu Konstytucji, a więc nie można mówić o ich nieskazitelnym charakterze.

[…] uzyskanie w sposób sprzeczny z Konstytucją powołania do SN należy uznać za szczególnie naganne. Jeżeli połączyć to ze wskazanymi już szczególnymi przesłankami, które spełniać musi sędzia SN i trafną oceną, że nieskazitelny charakter „nie odrasta”, należałoby stanowczo opowiedzieć się za wykluczeniem możliwości pozytywnej oceny takich osób przez KRS i przedstawiania ich prezydentowi do powołania, inaczej, niż w przypadku sędziów sądów powszechnych. Należy dodać tu jeszcze jeden argument. Legalni sędziowie SN przez siedem lat wykonywali swoje obowiązki w wyjątkowo niehigienicznym i stresującym środowisku pracy i słusznie odmawiali orzekania z neosędziami. Czy mają, po okresie zamrożenia tych neosędziów, orzekać z nimi razem, jakby nic się nie stało, po ich „triumfalnym” powrocie? Oczywiście, nie chodzi o dobre samopoczucie legalnych sędziów, ale o elementarną przyzwoitość. I oby nie doszło tu do naruszenia ważnej zasady, znanej już starożytnym Rzymianom: Nemo potest commodum capere de iniuria sua propria (nikt nie powinien czerpać korzyści z własnego bezprawia), […]

Aleksander Kappes i Jacek Skrzydło

Zdjęcie ilustrujące: Prof. Krystian Markiewicz wręcza Ministrowi Sprawiedliwości prof. Adamowi Bodnarowi dwa projekty (źródło: ms.gov.pl)

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

1 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze