Le toucher royal Andrzeja Dudy leczy sędziowskie skrofuły

4.5
(2)

W poważnej debacie, toczonej i w mijającym roku przez bardzo poważnych konstytucjonalistów pojawiał się często wątek prerogatywy prezydenta RP. Wśród 30 aktów prawnych, do wydania których prezydent nie potrzebuje kontrasygnaty premiera, są kontrowersyjne – co okazało się w czasie obu kadencji Andrzeja Dudy – jak stosowanie prawa łaski wobec osób formalnie niewinnych, powołanie Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego bez uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, powołanie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (i Prezesów tego sądu), czy wreszcie – powoływanie sędziów. Jednoznaczne są w tej kwestii wyroki sądów administracyjnych, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wedle których nominacje sędziowskie skażone są decyzją Krajowej Rady Sądownictwa, która zastąpiła prawidłowo ukształtowaną KRS po sprzecznym z Konstytucją przerwaniu jej kadencji. Na dodatek w nowej (neo) KRS sędziowscy członkowie zostali wybrani przez polityków, a nie, jak dotychczas, przez sędziów.

Dr Andrzej Duda uważa, że wydany przez niego akt unieważnia wszystkie wcześniejsze błędy czy nieprawidłowości niczym cudowne dotknięcie nie magiczną różdżką, a królewską ręką. Niektórzy prześmiewcy twierdzą, że w ten sposób pan prezydent mógłby i swojego własnego Incitatusa powołać np. do stanu sędziowskiego, my jednak traktujemy to uprawnienie głowy państwa poważnie, bo też i filiacje historyczne są imponujące: przecież władcy mocarstw europejskich, królowie Francji i Anglii mieli cudowną moc uzdrawiania chorych na skrofuły (gruźlicę węzłów chłonnych) przez proste dotknięcie monarszą dłonią. Działo się to na dodatek wbrew opinii Kościoła rzymskiego, który dbał o swój monopol łączności z Bogiem – a przecież le toucher royal (królewskie dotknięcie} świadczyło o autonomii władcy.

Francuski (i angielski) król dotykając chorego na skrofuły obdarowywał go jałmużną, Pierwotnie stawka wynosiła jednego denara, co w każdym przypadku było skrupulatnie odnotowane – kasa musiała się zgadzać – stąd wiedza badaczy o liczbie uzdrawianych. Pisze o tym w serwisie racjonalista.pl Krzysztof Baliński, który powołuje się na książkę francuskiego historyka Marca Blocha „Królowie cudotwórcy. Studium na temat nadprzyrodzonego charakteru przypisywanego władzy królewskiej zwłaszcza we Francji i w Anglii” (Warszawa 1998))

[…] w Anglii w okresie panowania trzech Edwardów (1272-1377) wszyscy chorzy poddani procedurze cudotwórczego leczenia otrzymywali jałmużnę o niezmiennej wysokości jednego denara. Jeżeli przyjmiemy jako kryterium prestiżu władcy liczbę chorych, których dotykał król, to absolutnym rekordzistą był Edward I. Liczba osób poddanych uzdrawianiu w 5. roku jego panowania wynosiła 627. W 12. roku — 197; 17. r. — 1736; 18. r. — 519; 28. r. – 983; 32. r. — 1219. Edward II w 14. roku panowania uzdrawiał 79 osób. Edward III — przeciętnie 500.
Autor [Marc Bloch] nie dysponował żadnymi danymi dotyczącymi rejestrów wydatków królów francuskich dotyczących XIV w., snuje on przypuszczenia, iż skala wydatków, jak i osób uzdrowionych, była zbliżona do tej na wyspach. Jako potwierdzenie słuszności swoich wywodów Bloch przedstawia tutaj dane dotyczące XVI stulecia, które mówią nam o aktywności cudotwórczej monarchów francuskich. Ludwik XII w roku 1508 — 528 osób. Franciszek I w roku 1528 — 1326 osób; w 1529 r. — 988; 1530 r. -1731 osób. Karol IX w roku 1569 — 2092 osoby.

Andrzej Duda uzdrowionego sędziego nigdy nie obdarował jałmużną. Może przez skąpstwo (prezydenta? Kancelarii?), może przez zwykłe „no nie wiedziałem, choć cały czas się uczę”. Wszak uleczeni z niekonstytucyjnych skrofułów sędziowie powinni dostać choćby po jednym euro, przecież nie po denarze jagiellońskim czy po jednym krugerrandzie, bo pozycję budżetową „jałmużna” trzeba by wyprowadzić do jakiegoś lewego funduszu. Kwestię tę trzeba możliwie szybko załatwić, trzem tysiącom wyleczonych przez les touchers royaux Andrzeja Dudy sędziom wypłacić po symbolicznym euro, w nieodzownym aksamitnym pudełeczku, by mogli potomnym przekazać w spadku albo wystawić na kolejnej aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czas jest po temu sprzyjający, niech prezydent nie mozoli się i szybko podejmie tę decyzję. Rozwieje wątpliwości wiecznie czegoś marudzących konstytucjonalistów, wprowadzi nową, koniecznie narodową tradycję, i utrwali swoje oczywiste miejsce w historii, a w ten sposób i w podręczniku „Historia i Teraźniejszość”. /pr/

Życzymy mu jak najrychlejszego spełnienia tego marzenia

A Czytelnikom i Przyjaciołom Monitora Konstytucyjnego – Wesołych Świąt

i takiego Nowego Roku, który skończy się lepiej, niż mijający

Redakcja

Ilustracja: Henryk IV król Francji i Navarry dotyka skrofułów

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 4.5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments