Mizerii salaterka: Sąd na telefon

0
(0)

– Jak ja was nienawidzę, jak ja was nienawidzę! – krzyczała młoda kobieta przed jednym z moskiewskich sądów. Właśnie usłyszała, że skazano ją na 25 lat.
Wcześniej islamiści porwali jej córeczkę i powiedzieli, że oddadzą, jeśli kobieta dokona zamachu terrorystycznego w Moskwie.

* * *

To byli terroryści, chociaż nie islamiści: pili, palili, wstrzykiwali sobie narkotyki, dziwki sprowadzali. Raczej, jak to mówią Rosjanie, tri bukwy, a kakije, sami dogadajties’.

* * *

Kobieta miała podłożyć ładunek wybuchowy w miejscu publicznym. Nie uzbroiła go, dziwnie się zachowywała. Zatrzymano ją. Nie chciała nikogo zabić, chciała odzyskać dziecko. Po ćwierci wieku i tak straci z córką wszelką więź emocjonalną.

* * *

Sąd był na telefon. A może sędziowie sami wiedzieli, czego władca się po nich spodziewa?

* * *

Jaki to ma związek z sądami w Polsce? Sami dogadajties’.

Czesław Marian Ogórek

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments