Warszawa, 19 kwietnia 2026 r.
1. W Sejmie zalega projekt ustawy zmieniającej ustawę o umowach międzynarodowych w zakresie procedury podjęcia w Polsce decyzji w sprawie wystąpienia z Unii Europejskiej. Konferencja Ambasadorów RP w przeszłości kilkukrotnie zwracała uwagę na ten problem, a ostatnio w oświadczeniu z 11 marca 2026 r. (SAFE w cieniu Polexitu) postulowała niezwłoczne uruchomienie przez Marszałka Sejmu procedury dotyczącej projektu ustawy.
2. Przypomnijmy istotę problemu. Konstytucja RP reguluje w art. 90 procedurę związania się przez Polskę umową międzynarodową o przystąpieniu do organizacji międzynarodowej. Procedura ta miała zastosowanie do traktatu akcesyjnego i ma zastosowanie do kolejnych traktatów rewizyjnych oraz innych decyzji, na mocy których Polska powierzałaby kompetencje organów władzy państwowej UE. Jej przebieg jest następujący: pierwszym etapem jest wniosek rządu (po zakończeniu negocjacji nad umową), w drugim etapie Sejm decyduje, czy wyrazi zgodę na ratyfikację umowy przez Prezydenta RP w drodze ustawy czy referendum, w trzecim etapie Prezydent RP podpisuje dokumenty ratyfikacyjne, o ile otrzymał stosowną zgodę. Wyrażenie zgody na ratyfikowanie takiej umowy w drodze ustawy wymaga 2/3 głosów w obu izbach (uzyskanie zgody jest więc trudniejsze niż w przypadku ustawy zmieniającej konstytucję), natomiast referendum wyrażające zgodę musi mieć charakter wiążący, tj. musi w nim wziąć udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania i większość musi opowiedzieć się za ratyfikowaniem umowy. W przypadku traktatu dotyczącego akcesji Polski do UE Sejm wybrał drogę referendalną wyrażenia zgody: w referendum wzięło udział 58,85% uprawnionych do głosowania, z których 77,45% opowiedziało się za członkostwem Polski w UE.
3. Rzecz jednak w tym, że postanowienia art. 90 Konstytucji RP nie regulują procedury wypowiedzenia takiej umowy, tj. wystąpienia z UE. Ustanowienie stosownej procedury krajowej stało się niezbędne zwłaszcza po wejściu w życie (1.12.2009 r.) Traktatu z Lizbony, którym uzupełniono Traktat o UE m.in. o art. 50, precyzujący unijną procedurę wystąpienia państwa z Unii. Inicjowana jest ona poprzez notyfikowanie Radzie Europejskiej decyzji państwa w sprawie wystąpienia, która podejmowana jest w takim państwie „zgodnie z jego procedurami konstytucyjnymi”. Uchwalona w 2010 r. tzw. ustawa kooperacyjna, która precyzowała zasady współpracy między parlamentem a rządem w sprawach unijnych odnośnie do procedury podjęcia decyzji w sprawie wystąpienia z UE (art. 50 TUE) uzupełniła ustawię o umowach międzynarodowych o procedurę podobną do innych umów wymagających ratyfikacji: podjęcie przez Prezydenta RP decyzji wymagałoby wyrażenia przez parlament zgody w drodze ustawy zwykłej. Niemniej wielu polskich ekspertów w dziedzinie prawa wskazywało, że bardziej właściwa byłaby procedura analogiczna do przypadku związania się traktatem akcesyjnym, określona w art. 90 Konstytucji RP (contrarius actus), tj. wyrażenie zgody w drodze referendum. W takim też kierunku szły propozycje grupy ekspertów powołanej przez ówczesnego Marszałka Sejmu a następnie zawarte w projekcie przedłożonym przez Prezydenta RP Komorowskiego (Komisja sejmowa zajmowała się tym projektem w pierwszych latach uprzedniej dekady, nie finalizując prac).
4. Okoliczności zmieniły się zasadniczo w obliczu Brexitu (rozpoczętego referendum w 2016 r. i sfinalizowanego na początku 2020 r. wystąpieniem Zjednoczonego Królestwa z UE), a w Polsce w związku ze sprawowaniem władzy przez PiS (2015-2023), formacji wyraźnie eurosceptycznej, której polityka dawała uzasadnione podstawy dla obaw „ukrytego”, względnie „pełzającego” Polexitu. Z kolei poczynania zdominowanego politycznie przez PiS „Trybunału Konstytucyjnego”, podważającego fundamenty funkcjonowania Unii, doprowadziły do stanu określanego mianem „prawnego Polexitu” (wagę naruszenia prawa unijnego podkreślają wyroki TSUE z 18 grudnia 2025 r. i 24 marca 2026 r.). Związane z tym obawy były tym bardziej realne, że wszystkie trzy ośrodki władzy państwowej, podejmujące zasadnicze decyzje w sprawie exitu, znajdowały się wówczas w ręku formacji rządzącej. Tym niemniej postulaty zmiany w ustawie o umowach międzynarodowych procedury podejmowania decyzji w sprawie wystąpienia Polski z UE były konsekwentnie ponawiane przez grupy ekspertów, NGO-sy i Rzecznika Praw Obywatelskich.
5. Po zmianie ekipy rządzącej w następstwie wyborów 15.10.2023 r. sprawa procedury wystąpienia Polski z UE nie stała się bezprzedmiotowa. Wczesną wiosną 2025 r. projekt stosownej nowelizacji ustawy o umowach międzynarodowych znalazł się w Sejmie. Nie nadawano mu biegu prawdopodobnie w oczekiwaniu na wybory prezydenckie. Okazało się jednak, że nowo wybrany Prezydent RP ma co najmniej podobnie eurosceptyczne poglądy jak jego poprzednik. W zaistniałej obecnie sytuacji odkładanie procedowania zmian w ustawie o umowach międzynarodowych ma zapewne tzw. przyczyny polityczne, tj. przyjmuje się za pewnik, że obecnie urzędujący Prezydent RP nie podpisze znowelizowanej ustawy, względnie, że nie warto – z politycznego punktu widzenia – rozpoczynać dyskusji, która mogłaby jedynie wzmóc aktywność ugrupowań anty-unijnych.
6. Sprawa referendum pojawia się regularnie w kontekście nowelizacji ustawy o umowach międzynarodowych. Wyjaśnić więc wpierw trzeba ramy formalne: referendum, o którym była mowa (jako contrarius actus w kontekście przystąpienia Polski do UE), byłoby elementem procedury podejmowania decyzji w sprawie wystąpienia z UE, a więc mogłoby się odbyć jedynie po skierowaniu przez rząd odpowiedniego wniosku z projektem decyzji do Sejmu i po wskazaniu przez Sejm referendum jako formy wyrażenia zgody na podjęcie ostatecznej decyzji przez Prezydenta RP.
Trzeba oczywiście brać pod uwagę możliwość rozpisania referendum ogólnokrajowego na podstawie art. 125 Konstytucji RP, tj. w „sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa”. Ma prawo zarządzić takie referendum albo Sejm (bezwzględną większością głosów), albo Prezydent RP za zgodą Senatu (wyrażoną również bezwzględną większością głosów). Wynik takiego referendum jest wiążący jeżeli weźmie w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania. Gdyby doszło do takiej sytuacji i wiążący wynik referendum opowiadałby się na wyjściem Polski z UE, to rząd byłby zobowiązany do wszczęcia procedury w sprawie podjęcia stosownej decyzji. W żadnym razie referendum rozpisane na podstawie art. 125 Konstytucji RP nie mogłoby zastąpić referendum przeprowadzanego w ramach formalnej procedury podejmowania decyzji w sprawie wystąpienia z UE.
7. Obecnie ponad 70% uprawnionych do głosowania opowiada się za pozostawaniem Polski w UE, a nieco powyżej 20% za opuszczeniem Unii. Zasadniczym zadaniem jest więc zdecydowane działanie na rzecz utrzymania takiej percepcji społecznej członkostwa Polski w UE, zwłaszcza wobec konsolidacji ugrupowań eurosceptycznych względnie jawnie wrogich Unii.
Zasadnie podkreśla się ze strony obecnej koalicji rządzącej, że węzłowe znaczenie będzie miał wynik wyborów w 2027 r. (w przypadku zwycięstwa ugrupowań antyunijnych dokonałyby one bowiem – w razie potrzeby – po prosu kolejnej nowelizacji ustawy, przywracając obecnie obowiązującą procedurę), niemniej odsuwanie w związku z tym na plan dalszy sprawy sprecyzowania procedury wystąpienia Polski z UE nie wydaje się właściwym podejściem.
Widać wyraźnie, że sprawa członkostwa Polski w UE będzie jednym z wiodących tematów rozpoczynającej się kampanii wyborczej, ze względu natomiast na wskazaną wyżej percepcję społeczną członkostwa w Unii zarzut dążenia do Polexitu wobec ugrupowań opozycyjnych jest dla nich więcej niż niewygodny. Perspektywa odrzucenia przez urzędującego Prezydenta RP znowelizowanej ustawy byłaby dla niego bardzo kłopotliwa (zważywszy straty polityczne i wizerunkowe jakie poniósł Prezydent RP po zawetowaniu ustawy w sprawie SAFE), a ugrupowaniom demokratycznym dałoby asumpt do prowadzenia aktywnej polityki pro-unijnej.
*****
W 2027 r. gra będzie szła o najwyższą stawkę. Sukcesu politycznego nie osiągnie się odczekaniem i odsuwaniem problemów unijnych na dalszy plan. Niezbędne jest prowadzenie bardzo aktywnej polityki proeuropejskiej. Ważnym elementem takiej polityki powinno być także sprecyzowanie procedury podjęcia decyzji w sprawie wystąpienia Polski z UE, aby miała ona mocną legitymację demokratyczną (analogiczną do decyzji, na mocy której Polska przystąpiła do Unii) oraz gwarantowała ugrupowaniom demokratycznym możliwość efektywnego wyrażenia stanowiska.
Zaniechania i wpatrywanie się wyłączenie w słupki reakcji społecznych nie prowadzi do niczego dobrego. W pierwszych latach ubiegłego dziesięciolecia realna były możliwość wejścia do strefy euro. Odstąpiono od takiej strategii: wybory przegrano, a Polska do dzisiaj nie jest w strefie euro i nie bardzo wiadomo kiedy będzie. Wówczas była też możliwość wprowadzenia korekty do „ustawy koordynacyjnej” w sprawie procedury podejmowania decyzji o wystąpieniu z UE, zwłaszcza gdy stało się jasne, że prace w sejmowej komisji nad zmianą Konstytucji RP nie mają szans na finalizację. Zaniedbano tego.
W okresie rządów PiS przeszkodą była szeroka aprobata społeczna dla członkostwa w UE oraz „hamulec bezpieczeństwa” zawarty w postanowieniach art. 50 TUE: notyfikowanie bowiem decyzji o wystąpieniu nie powoduje natychmiastowego ustania członkostwa państwa w UE – wystąpienie staje się skuteczne najwcześniej po dwóch latach od notyfikowania takiej decyzji (chyba że inny termin określony zostaje w umowie w sprawie warunków wystąpienia).
Polexitowi należy przeciwdziałać zawczasu. Inaczej po raz kolejny może spełnić się przepowiednia Jana Kochanowskiego, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.
Konferencja Ambasadorów RP
Konferencja Ambasadorów RP to stowarzyszenie byłych ambasadorów RP, której celem jest analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji. Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej. Łączy nas wspólna praca i doświadczenie w kształtowaniu pozycji Polski jako nowoczesnego państwa Europy, znaczącego członka Wspólnoty Transatlantyckie.