Warszawa, 25 marca 2925 r.
Pro memoria
W sprawie gwarancji mocarstw
1. Minister Spraw Zagranicznych Krzysztof Skubiszewski oceniając w 1990 r. potwierdzenie granicy polsko-niemieckiej w Traktacie „2+4” i Traktacie bilateralnym, podkreślił:
„(…) zapewnienie rychłego po zjednoczeniu podpisania traktatu polsko-niemieckiego dokonuje się z uczestnictwem czterech mocarstw. Kwestia jest bilateralna, jednak uzyskuje szerszy wymiar. Polska ma zaufanie do nowych Niemiec, wszakże cała operacja następuje przy udziale mocarstw. Nie ma więc sytuacji polegającej na izolacji Polski w jakimkolwiek stadium całego zabiegu.
Jednocześnie zaangażowanie się mocarstw w ostateczność istniejących granic niemieckich nie równa się gwarancji w sensie prawa międzynarodowego. W szczególności granica polsko-niemiecka nie jest przedmiotem takiej gwarancji.
Rząd polski od początku był zdania, że potrzebne są zapewnienia mocarstw w sprawie trwałości granicy i usunięcia wszelkich wysuwanych wbrew nam wątpliwości. Potrzebny jest udział mocarstw. Jednak czym innym jest gwarancja. Po doświadczeniach Jałty wolimy nie mieć niczyjej gwarancji. Często ma ona efekt odwrotny od pewności lub spokoju, jakie skądinąd słowo „gwarancja” implikuje. Niech granica polsko-niemiecka w swym obecnym przebiegu będzie granicą normalną, taką jak inne, bez stwarzania szczególnej sytuacji i szczególnej pozycji mocarstw wobec tej regulacji terytorialnej. Może to bowiem nieść ze sobą niepożądany rozwój. Gwarantowi niekiedy jest się coś winnym i czasami wykorzystuje on swój szczególny status. Polskie doświadczenia pod tym względem nie były dobre”.
2. W 2015 Minister Spraw Zagranicznych Adam Daniel Rotfeld przypomniał gorzką prawdę o gwarancjach mocarstw dla Ukrainy:
„Kto pamięta dziś o porozumieniach z Moskwy i Budapesztu ze stycznia i grudnia 1994 r.? Dotyczyły one rezygnacji przez Ukrainę z broni jądrowej, która została na jej terytorium w spadku po ZSRR. Ukraińcy byli świadomi, co może czekać ich kraj. W Budapeszcie ostro negocjowali. W zamian za rezygnację z broni jądrowej uzyskali przyrzeczenie, że mocarstwa nuklearne, w tym USA i Rosja, zagwarantowały jej integralność terytorialną i suwerenność.
W porozumieniach szczegółowo zapewniono, że mocarstwa nie będą tolerować przymusu ekonomicznego, by Ukraina podporządkowała się realizacji interesów innego kraju. Dopóki Ukraina pozostawała w stanie zależności, wszystko było w porządku.
Przyszedł rok 2014 i okazało się, że nikt niczego nie gwarantował. Mocarstwa nuklearne złożyły jedynie niewiążące „zapewnienia”, a nie gwarancje. Jest to pouczające doświadczenie dla innych państw nieatomowych, którym mocarstwa proponują podobne ‘zapewnienia’. (…) Zmierzam do tego, że mocarstwa nie przywiązują zbytniej wagi do wielostronnych porozumień i instytucji. Uważają, że takie umowy i organizacje mają znaczenie wtedy, gdy sprzyjają ich interesom. A gdy nie sprzyjają, takie ‘zapewnienia’ są ignorowane i traktowane jako niewiążące deklaracje”.
3. Przed imperializmem i nacjonalizmem Rosji w kontekście strategicznego myślenia o polskiej polityce zagranicznej przestrzegał w 1993 r. Minister Spraw Zagranicznych Krzysztof Skubiszewski:
„Argument, że rozszerzenie Sojuszu Atlantyckiego wzmocni siły imperialne i nacjonalistyczne w Rosji, nigdy nie był przekonujący (choć niektórym politykom, zarówno wschodnim, jak i zachodnim, niekiedy wygodnie jest tego argumentu używać).
Myślenie imperialne i nacjonalistyczne ma w Rosji mocne korzenie. Rzecz jest dawniejsza niż NATO, a wyznawcy idei imperialnej i nacjonaliści myślą i robią swoje bez względu na to, gdzie kończy się obszar Sojuszu.
„Niektórzy zachodni politycy z przyzwoleniem zaczynają odnosić się do postulatów politycznych Rosji na obszarze byłego ‘imperium wewnętrznego’. (…) Jednak myślenie strategiczne w polityce wymaga rozpatrywania rozwoju w kategoriach sytuacji prawdopodobnych, w tym uwzględniania wariantu najgorszego. Monachijski lub jałtański model polityki Zachodu ma dziś powszechnie negatywną ocenę. Ostatecznie, choć z opóźnieniem i wielkimi stratami, Zachód przeciwstawił się totalizmowi.
Nie można jednak wykluczyć, iż nowe pokolenie polityków dochodzących teraz do władzy na Zachodzie może uznać te antytotalitarne zmagania za zamkniętą kartę historii – która po prostu ulegnie zapomnieniu. (…) Ten stan rzeczy wymaga od Polski wielokierunkowych działań na płaszczyźnie międzynarodowej”.
4. Co z tych przemyśleń i faktów o fundamentalnym znaczeniu wynika dla Polski i Ukrainy w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej?
Bezpieczeństwo państw członkowskich UE, w tym Polski oraz niepodległość i bezpieczeństwo Ukrainy wobec imperializmu rosyjskiego wymagają:
Po pierwsze – umocnienia spójności Unii Europejskiej oraz niezwłocznej budowy europejskiej Unii Obronnej (tak aby Unia stała się „w pełni wydolnym filarem NATO, zdolnym do samodzielnego działania”). Przy spełnieniu tej przesłanki Sojusz Północnoatlantycki i relacje euro-atlantyckie zachowają spójność i efektywność, zwłaszcza wobec realnej możliwości osłabienia przez administrację Prezydenta Trumpa obecności wojsk amerykańskich w Europie i podważania wiarygodności klauzuli sojuszniczej (art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego).
Po drugie – podjęcia wszelkich środków na rzecz jak najszybszego sfinalizowania negocjacji akcesyjnych i włączenia Ukrainy do grona państw członkowskich UE (umocni to maksymalnie niezawisłość i demokratyczny charakter Ukrainy), a do tego czasu maksymalne włączenie Ukrainy (w ramach stowarzyszenia oraz innych możliwych środków) w budowaną europejską Unię Obronną. Stworzyłoby to realną możliwość objęcia Ukrainy ochroną wynikającą z unijnej Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony (Unii Obronnej) jako efektywnego filaru Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Jedynie w takich warunkach możliwe i realne będzie osiągnięcie trwałego i sprawiedliwego pokoju dla Ukrainy.
Podpis: Konferencja Ambasadorów RP
Konferencja Ambasadorów RP to stowarzyszenie byłych przedstawicieli RP, której celem jest analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji. Chcemy dotrzeć do szerokiej opinii publicznej. Łączy nas wspólna praca i doświadczenie w kształtowaniu pozycji Polski jako nowoczesnego państwa Europy, znaczącego członka Wspólnoty Transatlantyckiej. Jesteśmy przekonani, że polityka zagraniczna powinna reprezentować interesy Polski, a nie partii rządzącej.
Zdjęcie ilustrujące: Prof. Krzysztof Skubiszewski, 2005, autor: Eteru / SWikimedia Commons