Marian Sworzeń. Prawo wielkich liter: DOPUSZCZENIE DOWODU 

5
(1)
Dowód, aby pomóc w ustaleniu prawdy, musi wyjść z pamięci świadka, biurka urzędnika, szafy notariusza, sejfu firmy. Ma je opuścić i podążyć „do” (najczęściej do sądu). Przypuszczam, że stąd przyszło „dopuszczenie”.
Oto cytat z najnowszego wywiadu Andrzeja Dudy: „Po tych dwóch miesiącach widać już niestety wyraźnie, że rząd chce przywracać tak zwaną praworządność butem, knutem i pałką”. Po tym jednym zdaniu widać już niestety wyraźnie, że prezydent chce nas zwekslować na tak zwaną prawdę w pisowskim wydaniu.
Polska wersja szturmu na Kapitol nie powiodła się. Warszawscy strażnicy Sejmu okazali się lepsi od kolegów z Waszyngtonu. Ale też nasi miłośnicy tamtejszego Donalda wcale nie zamierzają odpuścić jego rodzimemu imiennikowi.
U Isaaca Bashevisa Singera w opowiadaniu „Na nikim nie polegam” czytamy o rabinie, który „cytował fragment Talmudu, mówiący o tym, że plotka szkodzi wszystkim trzem stronom: temu, kto ją roznosi, temu, kto jej słucha, i temu, którego dotyczy.” Warto to rozgłosić na cztery strony świata.
Słowa z „Miarki za miarkę”: „Są u nas ustawy,/ Są u nas prawa ostre i surowe/ (Brykliwym koniom potrzebne wędzidło)”. Bohater dzieła Szekspira, książę Wincencjo, wmówił swemu namiestnikowi, że udaje się za granicę („On i lud cały są dziś przekonani, że wyruszyłem tajemnie do Polski”), by – w przebraniu mnicha – śledzić, jak się sprawuje jego zastępca. Ten zaś natychmiast… Miarkując chęć zreferowania treści sztuki, zachęcam do jawnego powrotu do zapomnianej klasyki.
Zniknął tak szybko jak się pojawił. Komisja w Moskwie przeliczyła podpisy na listach poparcia dla Borysa Nadieżdina i wyszło na to, że ich brakuje. Ponoć odrzucony kandydat zamierza odwołać się do sądu. Życzę mu, by się nie przeliczył.
Ciekaw jestem pełnej listy osób podsłuchiwanych „Pegasusem”. Na razie ów konny pojazd jakby przystanął, ale niedługo ruszy drogą wybrukowaną pokrzywionymi kostkami amnezji i zapomnień. Przeszkody, jeśli się pojawią, zostaną komisyjnie usunięte.
Z poczty nadesłanej przez Petrusa Suma: „Memento od Jana Sztaudyngera dla tych niegodziwych prawników, którzy popierali łajdaków i ciągnęli z tego korzyści: Choć się człowiek i zaprzeda,/ Nic to człowiekowi nie da,/ Bo mu nie zapomni Sumienie i potomni. A oprócz sumienia i potomnych winni pamiętać także prokuratorzy i rzecznicy dyscyplinarni (ci uczciwi).”
Eliot – w czasie pisania „Ziemi jałowej” (1922) – był urzędnikiem w banku Lloyd`s. Swój poemat „Środa popielcowa” (1930) wydał, gdy był redaktorem w wydawnictwie Faber & Faber. W obu miejscach pracował na pełnym etacie. To tak à propos życia poetów z samych tylko własnych wierszy…
Napis na pudełku w sklepowej lodówce: „Pierogi ruskie – NIE rosyjskie! Ruskie z Rusi (Ukraina), nie z Rosji”. Polityka od kuchni.
Ilekroć milknie pani Przyłębska, zawsze musowo odzywa się ktoś z jej trybunału. Ostatnio zrobił to sędzia-dubler Jarosław Wyrembak prezentując opowiastkę o „koalicyjnym bożku władzy”. Swój tekst zamieścił na platformie X. Dobrze wybrał, bo litera X wygląda jak zdublowane (i w połowie postawione na głowie) V.
Ewa, prakobieta, przypomina w tym dziewięćsile o swoim prawie pierwszeństwa:
E   W   A
P    R   A
O   N   A
Drugi rozbiór Polski spowodował, że Poznań przypadł Prusom. Podczas tworzenia nowej administracji, w 1800 r. do stolicy Wielkopolski przybył młody asesor sądowy E.T.A. Hoffmann. Prawniczy dorobek Hoffmanna ma się nijak do jego artystycznych dokonań jako ojca niemieckiej powieści romantycznej. Cóż!, w pojedynku ius c/a ars wygrała sztuka.
Ordo Iuris zajmuje się wieszczeniem rozbiorów. Vide plakat z zapowiedzią spotkania  zatytułowanego „Europejski Rozbiór Polski. Czas zamachu na Konstytucję i sprzedaż suwerenności”. Te ostatnie, biznesowe słowa są jakby wzięte z reklamy firm sprzedających SUV-y z Europy i Azji.
Wywiad Tuckera Carlsona z Władimirem Putinem obejrzałem. Wynikało z niego, że Ukraina to państwo fikcyjne, wszystkiemu złu winna jest Ameryka pospołu z Europą, Rosja zaś to sama poczciwość. Car… z USA i prez… z Kremla.
O pieniaczach mówi się od dawna, że są gotowi „zaprocesować się na śmierć”. O sklepach hurtownicy mówią od niedawna, że można je „zatowarować”.
Dawno temu prof. Wojciech Sadurski napisał artykuł pt. „Akt oskarżenia” zawierający zarzut popełnienia przez prezydenta Dudę „deliktu konstytucyjnego”, polegającego na sygnowaniu „licznych ustaw zmieniających ustrój państwa w drodze niekonstytucyjnej”, konkretnie zaś ustaw o sądach powszechnych, SN i KRS. Gdyby urzędnicy Kancelarii Prezydenta zechcieli przypomnieć szefowi o tym tekście, wskazuję „Wyborczą” z 26.10.2018 r., str. 12.
Ugodzenie słowem podczas sporu to normalna sprawa, ale agresja fizyczna to już co innego. Otóż zdarzyło się, że ktoś kopnął Sokratesa w trakcie dyskusji, a on mimo tego został nieporuszony. Gdy się temu dziwiono, mędrzec miał powiedzieć: „Czy gdyby mnie osioł kopnął, wytaczałbym mu sprawę w sądzie?”.

Marian Sworzeń

prawnik, pisarz, autor m. in. książki „Melancholia w Faustheim. Powieść o rewolucji w Monachium”, członek PEN Clubu
Zdjęcie ilustrujące: T.S. Eliot w 1923 r.
Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments