Dzisiaj – 18 listopada 2022 roku – przypada druga „rocznica”, odkąd Sędzia Tuleya został bezprawnie odsunięty od orzekania. Przesyłam trzynaste wezwanie do pani Przanowskiej-Tomaszek prezes SO w Warszawie, do dopuszczenia Pana Sędziego Igora Tuleyi do orzekania.
Kultowe już powiedzenie: „Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie“ z komedii „Sami swoi“ z 1967 roku dobrze ilustruje wierność pani Przanowskiej-Tomaszek idei „neo-prawa i neo- sprawiedliwości” forsowanej w Polsce po 2015 r. Ignorowanie orzeczeń sądowych zaadresowanych wprost do sędziego i prezesa sądu nie jest jednak komedią. Jest tragedią.
Monteskiusz trafnie podnosił: „Nie pytam jakie są prawa, ale jacy są sędziowie”. Jacy sędziowie takie są prawa. Pani Przanowska-Tomaszek, a także jej zwierzchnicy p. Schab i p. Radzik są sędziami-ciemiężycielami, którzy nie wahają się gardzić prawem, podobnie jak sędziowie z neoKRS.
Na nadchodzący weekend poleciłem pani Przanowskiej-Tomaszek refleksję nad myślą Hannah Arendt:
„Idealnym poddanym totalitarnej władzy nie jest gorliwy nazista czy oddany sprawie komunista, ale ludzie dla których rozróżnienie między faktem a fikcją, prawdą a fałszem, przestaje istnieć”.
Rządy prawa to nie są rządy prymitywnej siły większości. Rządy prawa to rządy wolności od strachu przed prymitywną siłą większości!
Urząd publiczny nie może być schronieniem dla ciemiężycieli wolnych sędziów!
2022.11.18 - 13 wezwanieAutor zdjęcia: Piotr Wójcik
Tytuł od redakcji MK