Piotr Dominiak. Rejsy po gospodarce: Takie sobie sukinsyństwo

5
(1)

Dawno pozbyłem się złudzeń, że ktoś z polityków (i nie chodzi tylko o Zjednoczoną Prawicę) ma jeszcze jakieś, choćby śladowe, poczucie wstydu. Do krętactw chyba wszyscy przywykliśmy się. Do hipokryzji też. I do wciskania ciemnoty. Niemniej, gdy przeczytałem dwie wiadomości dotyczące Rady Polityki Pieniężnej, to granica mojego godzenia się ze smutną rzeczywistością została mocno naruszona.

Pierwszy news to utrzymanie stóp procentowych na dotychczasowym (historycznie rekordowym poziomie). Inflacja rozkręca się, ludzie tracą oszczędności gromadzone w bankach i trzymane w domach w gotówce. Wynagrodzenia nominalnie rosną, ale nie wszystkim. Z pewnością nie większości. RPP ma to gdzieś. Otwarcie ignoruje inflację. Z powodów bardzo oczywistych. Niskie stopy są bardzo korzystne dla rządu. Może się taniej zadłużać. I taniej spłacać stare długi. Przy okazji rosną wpływy z VAT liczonego od coraz wyższych cen. RPP przestała już dawno dbać o złotego. Dba o rząd i partię. Choć, jak się okazuje, nie tylko.

Druga wiadomość jest bowiem taka, że Wysoka Rada i Jej Prezes (ostatnio występujący w dwóch rozłącznych medialnie osobach – szefa RPP i prezesa banku centralnego) zadbała o siebie. I to zadbała solidnie. Podniosła sobie wynagrodzenia o 40% (z 26 000 do 37 000 zł). Nie to, że dotąd były jakieś nikczemnie niskie. Nie, ale widocznie odstawały rażąco od Obajtka. A Adam Glapiński, człowiek utytułowany, odstawać od nikogo nie może. Zawsze dbał o siebie i swoich ludzi. Pewnie niedługo dowiemy się o podwyżkach dla jego podopiecznych pań piastujących bardzo reprezentacyjne funkcje u jego boku.

Ja dobrze rozumiem, że podwyższanie sobie pensji o 5-10% wywołałoby taki sam szum. Więc lepiej zrobić sobie dobrze raz a porządnie. Z wyprzedzeniem. Patrząc w przyszłość z przekonaniem (wynikającym z wiedzy?), że przecież ceny nadal będą rosły. Nie wiem czy jest ekonomista, który w to wątpi. Członkowie RPP podwyższając sobie pobory dali wyraz swej głębokiej wierze, że inflacji uniknąć się nie da. O żadnym ignorowaniu inflacji mowy być nie może. A czy jest jeszcze ktoś, kto myśli, że niektórzy z nich zawstydzą się widząc wyższe przelewy na swoje konta?

Niestety, większość obywateli, nawet jeśli podziela skrywaną wiarę RPP w nieuchronność wzrostu cen, to przecież pensji sobie podnieść nie jest w stanie. Tej większości nie będzie do śmiechu. Na razie żyje ciągle iluzją 500+ i innych okruchów z pańskiego stołu. Kiedy się ocknie? I czy w ogóle wyrwie się ze świata ułudy?

Piotr Dominiak

Cotygodniowe komentarze „Rejsy po gospodarce” prof. dr. hab. Piotra Dominiaka, założyciela i pierwszego dziekana Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej ukazywały się na łamach prasy gdańskiej od początku lat 90. Obecnie prof. Dominiak publikuje je na swoim profilu na FB

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments