Marian Sworzeń: Prawo wielkich liter – TOGA

0
(0)

To była zniewaga sędziów Sądu Najwyższego i naruszenie ich dób osobistych – sąd uznał odpowiedzialność eks-posła Stanisława Piotrowicza, nakazał przeprosiny i zasądził od niego 20.000 zł na cel społeczny. Piotrowicz, obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego z miesięczną pensją wyższą od tej kwoty, oświadczył natychmiast, że wyrok jest zapłatą za bycie twarzą reform sądowych i zapowiedział apelację. Innymi słowy, będzie walczył o niezbywalne i przyrodzone prawo do… spotwarzania innych, chociaż w oficjalnym zgłoszeniu jego kandydatury do TK został przedstawiony jako „gorliwy katolik”. Wygląda więc na to, że przyszło nam być sekundantami w międzypokoleniowym pojedynku dwóch prawników: Piotrowicza (UJ, dyplom z roku 1976) i Gombrowicza (UW, dyplom z roku 1927). Po wstępnej wymianie ciosów, pierwszy trzyma się za twarz, drugi – za gębę. Także druga runda zapowiada się… równie nieciekawie.

O tej mniej więcej zimowej porze, tyle że przed 230 laty, odbyła się w Warszawie procesja delegatów miast nazwana czarną od ubioru jej uczestników – chodziło im wyłącznie o prawo (szczegóły w podręcznikach historii ze szkoły średniej). Za kilka dni prawnicy ubrani w togi mają przejść przez stolicę – też pójdzie o prawo. TVP zapewne już się sposobi do ośmieszenia uczestników tego marszu, zaczynając od ich ubiorów. Niezależnie od tego w jaką togę przystroją się „Wiadomości”, z góry wiadomo, że będzie ona z lichego i mocno wytartego materiału.

Gdyby dziekani wydziałów chemii wszystkich polskich uniwersytetów zabrali głos w sprawie zmian w prawie o sądach, byłaby to wypowiedź szacowna, ale o wadze równej poglądom przypadkowych obywateli. Gdyby zrobili to szefowie fakultetów historii, owszem, ich znajomość rzeczy byłaby już na znacznie wyższym poziomie. Tymczasem wypowiedzieli się gremialnie – i niezwykle krytycznie – dziekani wydziałów prawa. Co na to prawnik z wykształcenia – minister sprawiedliwości? Ano on sam nic, choć już poniektórzy zaczynają przebąkiwać, by coś przekreślić, podkreślić, dookreślić… Godzi się zatem ku publicznej pamięci napomknąć, że w ostatnim zdaniu obszernego uzasadnienia projektu skrytykowanej ustawy jego autorzy (w tym zastępca ministra) napisali, że jest on „zgodny z prawem Unii Europejskiej”. Ale cała rzecz w tym, że tak wcale nie jest! Ta maskarada zostanie niebawem ujawniona, gdy z pomocą senackich i unijnych mechanizmów kurtyna pójdzie w górę. Dobrze o tym wiedzą twórcy owego parlamentarnego makijażu. I to bez wyjątku wszyscy, a w szczególności poseł Marek Suski, parający się niegdyś charakteryzacją w teatrze.

Acta to po łacinie nie tylko urzędowe papiery, ale i dzieje, czyny oraz zachowania o znaczeniu publicznym. Ciekawe, że to samo słowo oznacza również brzeg morski. Najpewniej dlatego tyle wody w gadaniu najróżniejszych urzędników, funkcjonariuszy i deputowanych, tyle w nich bezbrzeżnej niepowagi…

Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu – autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog”, „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”.

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments