Komunikat Biura Trybunału Konstytucyjnego, 12.07.2017
Prezes Trybunału Konstytucyjnego z przykrością, smutkiem i żalem zawiadamia, że dziś odszedł od nas Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Lech Morawski..
Tyle Trybunał w informacji głęboko ukrytej na stronie internetowej
Lech Morawski studia prawnicze ukończył w 1972 na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Stopień doktora nauk prawnych uzyskał w 1978 (na podstawie rozprawy doktorskiej pt. Domniemania w prawie, której promotorem był Wiesław Lang). Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1988. Jego rozprawa habilitacyjna, zatytułowana Argumentacje, racjonalność prawa i postępowanie dowodowe, otrzymała I nagrodę w konkursie miesięcznika „Państwo i Prawo”. W latach 1989–1990 i w 1999 przebywał na stypendium Fundacji im. Aleksandra von Humboldta. Tytuł naukowy profesora nauk prawnych otrzymał postanowieniem z 16 sierpnia 1999. Zawodowo związany z UMK, od 1990 na stanowisku profesorskim. W 1998 został kierownikiem Katedry Teorii Prawa i Państwa na Wydziale Prawa i Administracji UMK. Pracował na UMK do 2015[2]. Był również kierownikiem Katedry Teorii i Filozofii Prawa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Należy do różnych towarzystw naukowych polskich i zagranicznych, m.in. do International Association for Philosophy of Law and Social Philosophy (IVR).
Został członkiem komitetu naukowego II i III Konferencji Smoleńskiej z lat 2013–2014, zajmującej się katastrofą samolotu Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010.
21 marca 2014 Sejm RP z rekomendacji posłów PiS wybrał go na członka Trybunału Stanu. Pełnił tę funkcję do końca VII kadencji Sejmu.
1 grudnia 2015 sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała jego kandydaturę – wysuniętą przez Prawo i Sprawiedliwość – na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Następnego dnia Sejm głównie głosami posłów PiS wybrał go na sędziego TK, nie określając w uchwale początku jego kadencji. Nocą 3 grudnia 2015 prezydent Andrzej Duda odebrał od niego ślubowanie. Wybór Lecha Morawskiego nastąpił, chociaż Sejm na to samo stanowisko wybrał wcześniej prof. Krzysztofa Ślebzaka. Wywołało to kryzys w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. 3 grudnia 2015 Trybunał orzekł, iż podstawa prawna wyboru Krzysztofa Ślebzaka była konstytucyjna, co obligowało prezydenta do odebrania od niego ślubowania.
Do orzekania Lech Morawski został dopuszczony 20 grudnia 2016 przez p.o. prezesa TK Julię Przyłębską (poprzedni prezes Andrzej Rzepliński odmawiał jego dopuszczenia, powołując się na wyrok TK z 3 grudnia 2015).
18 czerwca 2015 Lech Morawski uczestniczył w wypadku samochodowym, w wyniku którego poważnie ucierpiała jedna osoba. Według Gazety Wyborczej, prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku dysponuje szeregiem opinii biegłych, z których każda wskazuje, że winnym spowodowania wypadku był Morawski, jednakże wniosek o uchylenie mu immunitetu sędziego Trybunału Konstytucyjnego został zablokowany przez Prokuraturę Krajową. Zanegowała ona dotychczasowe ekspertyzy nakazując zamówienie nowych. Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna ponownie stwierdzili winę Lecha Morawskiego co spowodowało, że 9 czerwca 2017 Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wystąpiła o uchylenie jego immunitetu sędziowskiego.
W czasie konferencji prezesów sądów konstytucyjnyhch Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie 15 – 17 lutego 2017 prof. Morawski reprezentował Julię Przyłębską. Pavel Rychetský, prezes Sądu Konstytucyjnego Republiki Czeskiej: „Najpierw scharakteryzował sytuację w Polsce słowami, że w Polsce jest wojna. Już to mną wstrząsnęło. Potem wyjaśnił, że to wojna między patriotami po jednej stronie a zdrajcami i kolaborantami z drugiej. Właściwie było to nienawistne wystąpienie. Usłyszałem od niego także, że Trybunałowi Konstytucyjnemu nie wolno przedstawiać interpretacji konstytucji. Że konstytucja nie należy do Trybunału, lecz do całego narodu. To mi przypomniało czasy Josifa Wisarionowicza Stalina. Krótko mówiąc: jest ewidentne, że kiedy w państwach nazywanych liberalnymi demokracjami zaczynają się pojawiać rysy autorytaryzmu, wówczas autokraci w pierwszym rzędzie starają się ograniczyć w jakiś sposób tę trzecią władzę w państwie, która ma bronić praw i swobód obywateli.” [Monitor zwrócił się 10 czerwca do Sądu Konstytucyjnego Węgier o udostępnienie wypowiedzi prof. Morawskiego. 12 nadeszła odpowiedź odmowna. Osobno publikujemy „nieznacznie skróconą wersję” tego wystąpienia].
Podczas konferencji, która odbywała się 9 maja 2017 w Trinity College w Oksfordzie, Lech Morawski, będąc sędzią Trybunału Konstytucyjnego, twierdził, że reprezentuje zarówno rząd, jak i Trybunał, że „politycy i sędziowie biorą w Polsce łapówki” oraz, że „polski rząd jest przeciwko homoseksualistom i takim sprawom”. Politycy Platformy Obywatelskiej zażądali za te słowa jego dymisji.
Po wystąpieniu w Oksfordzie Biuro Prasowe UMK wydało komunikat, że Lech Morawski nie jest pracownikiem naukowym tej uczelni, a Rada Wydziału Prawa i Administracji UMK przyjęła uchwałę wyrażającą oburzenie z powodu jego wypowiedzi. Dziekan wydziału, „w trosce o pozbawiony emocji finał przewodu doktorskiego” oraz groźbę braku kworum, odwołał zaplanowaną obronę rozprawy doktorskiej jego doktoranta. 19 czerwca 2017 Lech Morawski nie wziął udziału w drugim terminie obrony, co uniemożliwiło jej przeprowadzenie. W przesłanym Polskiej Agencji Prasowej oświadczeniu napisał, że jego nieobecność „jest efektem dyskredytującej jego osobę i obraźliwej w swojej treści uchwały podjętej przez Radę Wydziału Prawa i Administracji UMK”
[m. in. za Wikipedia.org]