Szczególna zawiłość sprawy umożliwia jej rozpoznanie w składzie trzech sędziów zawodowych. Choć ustawa nie wymienia ani jednej cechy owej zawiłości, art. 47§4 kpc istnieje w tym kształcie od ponad półwiecza. I nikomu to szczególnie nie przeszkadza.
Zakończenie mowy prezydenta Nawrockiego przy wynoszeniu „postkomunistycznego” mebla: „Niech żyje wolna Polska!”. Przeinaczając „słoniową” frazę, mamy teraz kwestię: „Stół a sprawa polska”.
Całość wyroku TSUE w sprawie nielegalności Trybunału Konstytucyjnego potwierdza, iż rację mieli protestujący, w tym KOD i Iustitia. Początkiem zła były nominacje sędziów-dublerów autorstwa doktora prawa A.D. wręczone w grudniu A.D. 2015.
Zwyczajem władzy królewskiej we Francji ‒ jeszcze przed rewolucją 1789 r. ‒ było przejmowanie spraw z sądów zwykłych i przekazywanie do trybunałów urzędniczych. Ten destrukcyjny proces zwany ewokacją (czyli wywołaniem) opisuje Alexis de Tocqueville w „Dawnym ustroju i rewolucji”.
Europa pojawia się w preambule Konstytucji 3 Maja. Oto jej przejmujący fragment: „długiem doświadczeniem poznawszy zadawnione Rządu Naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej Europa się znajduje, i z tej dogorywającej chwili, która Nas samym sobie przywróciła […]”.
Grzmiał niegdyś poseł Kukiz na rzecz wprowadzenia sędziów pokoju, choć równolegle jego ugrupowanie wspierało PiS w rozwalaniu sądownictwa. Trudno o poprawianie muru, gdy z drugiej strony stukają młotki ekipy rozbiórkowej.
Ów nakaz prof. Petrażyckiego, wybitnego socjologa prawa, wydaje się niemożliwy do spełnienia. To jego treść: „[…] za właściwy i jedynie możliwy sposób obserwacji zjawisk prawnych należy uznać metodę samoobserwacji, czyli introspekcji.”. Wyobraźmy sobie studentów prawa, którzy przerabiając przepisy o sprzedaży krążą miesiącami od jarmarku po supermarket.
Literacki antybohater Heathcliff posunął się do przekupienia notariusza, by ten nie przyszedł na czas do umierającego Edgara Lintona. Szczegóły w XXVIII rozdziale „Wichrowych wzgórz” Emily Brontë.
Na początku powstawania USA stany południowe zadbały o wzmocnienie swojej pozycji w Izbie Reprezentantów. Wymusiły mianowicie dodanie do liczby mieszkańców (od niej zależała ilość mandatów) 3/5 stanu ludności niewolniczej, nie posiadającej żadnych praw obywatelskich.
Adwokat, prokurator i sędzia ‒ wszystkie te zawody wykonywał Joseph F. Rutherford (1869-1942), współzałożyciel społeczności Świadków Jehowy.
§§§§§
Znów termin prawniczy, który obecnie zanikł ‒ skład senacki. Petrus Sum wyjaśnił mi, że tak nazywano u nas jeszcze w latach 60. XX wieku skład trzech sędziów apelacyjnych.
„A teraz studiuję także prawo, bo jest bardzo dobrze, żeby jacyś teologowie byli biegli w prawie, żeby mogli rozprawiać z jurystami” ‒ tak chwalił się w liście jeden z bohaterów XVI-wiecznych „Listów ciemnych mężów”.
W filmie „Norymberga”, w scenie przesłuchania Hermanna Göringa, pada ważne zdanie oskarżyciela: „Wszystko zaczęło się od ustaw.” Göring nie mógł zaprzeczyć, gdyż jako przewodniczący Reichstagu składał na nich podpis.
Interesującą analizę „Procesu”, w tym psychologiczne spojrzenie na życiowe (również prawnicze) zawiłości sprawy Józefa K., zawiera rozprawa Ericha Fromma „Zapomniany język”. Książka Franza Kafki została nazwana „znakomitym przykładem dzieła sztuki pisanego językiem symbolicznym”.
„Łapówka” dla sędziego w postaci pochlebnych słów? Ano tak… Przewidział ją, i surowo zakazał, w stosownym przykazaniu (nr 83) zbiór norm prawa judaistycznego.
Ojciec Petera Paula Rubensa był prawnikiem. Jan Rubens studiował w Lowanium, Padwie i Rzymie uzyskując tytuł doktora obojga praw. Jako ławnik był związany z trybunałem w Antwerpii.
Średniowieczny pręgierz ‒ wedle słownika prof. Brűcknera ‒ miał staropolskie miano, wywiedzione z niemczyzny. Jak więc się zwał? Kak. Jak? Przecież mówię: kak.
Ćwiczeń z prawa kanonicznego ciąg dalszy ‒ teraz o obliczaniu czasu. Kanon 201 wyróżnia dwa jego rodzaje: ciągły i użyteczny (ważny dla wykonujących lub dochodzących prawa). Ów drugi nie płynie „dla nie wiedzącego albo nie mogącego działać.” Wniosek: tempus nie zawsze fugit.
Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu, autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog” i „Czarna ikona – Biełomor”; strona: www.marian-sworzen.pl
Zdjęcie ilustrujące: Średniowieczny pręgierz przed ratuszem w Szydłowcu. Autor: Zala. Źródło: Wikimedia Commons