3.3
(4)

W zasadzie należałoby ocenić pozytywnie dzisiejszą odmowę powołania przez Prezydenta na stanowiska sędziowskie osób wskazanych przez niekonstytucyjną neoKRS. W systemie będzie mniej wadliwie powołanych sędziów.

W szerszej jednak perspektywie działania Prezydenta to kolejna uzurpacja władzy. Deklaracja odmowy powoływania i awansowania tych sędziów, którzy nie zgadzają się na upolitycznienie sądów i zgodnie z Konstytucją chcą przestrzegać prawa międzynarodowego, to swoisty szantaż, który ma ich zmusić do pokornej akceptacji wizji politycznych Prezydenta. „Nie będziecie wobec lojalni wobec mojego ugrupowania politycznego” – zdaje się mówić Prezydent – „to możecie pożegnać się z karierą sędziowską”.

Najbardziej groźba ta uderza w młodych prawników, rozpoczynających karierę w sądownictwie. Oni, w systemie wymyślonym jeszcze przez Ministra Ziobrę, są najpierw powoływani na stanowiska asesorów tylko na czas określony – najdłużej na cztery lata. Jeżeli w tym czasie nie otrzymają nominacji sędziowskiej, wylatują z zawodu. Teraz okazuje się, że polityk – Prezydent, będzie im wystawiał świadectwa moralności politycznej, pewnie nie tylko badając to, jak orzekali, ale może przeglądając ich profile na mediach społecznościowych czy wertując publikacje lub inne publiczne wypowiedzi.

Ubieganie się o stanowisko sędziego poprzedzone jest wieloletnim przygotowaniem: pięcioletnimi studiami, kilkuletnią, trudną aplikacją sędziowską i wieloma egzaminami. Zgodnie z art. 60 Konstytucji RP w takiej sytuacji obywatele polscy mają konstytucyjne prawo do dostępu do służby publicznej na równych zasadach. Powołanie na urząd sędziego nie ma charakteru politycznej nominacji, takiej jak w przypadku ministra. Musi ono spełniać obiektywne kryteria, a nie polityczne widzimisię choćby tak wysokiego przedstawiciela władzy wykonawczej, jakim jest Prezydent. Decyzja o powołaniu na stanowisko sędziego nie jest tylko udzieleniem władzy sądzenia w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, ale decyduje o osobistych losach młodego człowieka – o jego podmiotowych prawach i obowiązkach.

Jeżeli zaś ma taki właśnie charakter, to odmowa powołania musi podlegać, zgodnie z art. 45 Konstytucji RP, kontroli sądowej. Jest to konstytucyjny mechanizm chroniący obywateli przed arbitralnością władzy i polityków. Także tych obywateli, którzy po wieloletnich przygotowaniach chcieliby wykonywać zawód sędziego.

Do tej pory sądy administracyjne niechętne były kontrolowaniu prezydenckich aktów odmowy powołania na urząd sędziego. Mając do czynienia z tak oczywistym naruszeniem kompetencji przez Prezydenta, czas najwyższy by te sądy głębiej przemyślały, czym jest w perspektywie praw obywatelskich odmowa powołania na stanowisko sędziego. Politycy bowiem będą sobie tyle władzy uzurpować, na ile pozwolą sądy, a koniunkturalizm w tym zakresie oznaczać będzie akceptację konstytucyjnego bezprawia.

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że sądy administracyjne mają kognicję do badania urzędowych aktów prezydenta o odmowie powołania na stanowisko sędziowskie ze względów politycznych. I źle by było, gdyby polscy obywatele, nie znajdując ochrony przed polskimi sądami, szukali tej ochrony przed międzynarodowymi trybunałami.

A niezależnie od tego, dla nas wszystkich koszmarny byłby scenariusz, w którym idąc do dowolnego sądu, zadawalibyśmy sobie głównie pytanie, z czyjego politycznego nadania są orzekający w tym sądzie sędziowie.

Włodzimierz Wróbel

Opinię tę Autor opublikował wcześniej na swoim profilu FB

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 3.3 / 5. Vote count: 4

No votes so far! Be the first to rate this post.

2.3 3 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze