Stanisław Zabłocki: Co się nie śniło sędziowskiej głowie

0
(0)

Szekspirowski Hamlet wypowiada do Horacja słynną frazę „Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, niż się ich śniło waszym filozofom”, wskazując na istnienie zjawisk i tajemnic, które wykraczają poza ludzkie pojmowanie. Myśl tę wykorzystał później Adam Mickiewicz w mottcie do II. części „Dziadów”. A na naszych oczach dzieją się rzeczy, o których dotąd nie tyle może filozofom, ile z pewnością prawnikom się nie śniło.

Nie chcę już powracać do gorszących (tak, jest to właściwe, a może nawet zbyt łagodne słowo) scen, które miały miejsce w dniu 3 września na największej z sal Sądu Najwyższego, a które ośmieszały ważną instytucję (to jest Trybunał Stanu), mającą w naszym systemie prawnym umocowanie konstytucyjne i szerzej komentować zachowań, których byliśmy wówczas świadkami, a które pośrednio niszczyły autorytet państwa.

Dziś parę słów chcę poświęcić wydarzeniom stanowiącym nieoczekiwaną kontynuację tamtych (nieoczekiwaną, gdyż pierwotnie obrady Trybunału Stanu zostały odroczone do dnia 22 września, a dopiero przed paroma dniami nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mają być wznowione w dniu 18 września i to w składzie i w trybie odmiennym od pierwotnie zaplanowanego), które tym razem zostały otoczone ścisłą tajnością, a my poznaliśmy jedynie ich ostateczny rezultat.

Zignorowanie wzajemnej relacji art. 15a oraz art. 19 ustawy o Trybunale Stanu i podjęcie – w sytuacji, gdy pierwszy z tych przepisów stanowi lex specialis względem tego drugiego – decyzji w przedmiocie zgody na pociągnięcie członka Trybunału Stanu do odpowiedzialności karnej (umorzenie postępowania w tym przedmiocie jest równoznaczne z zatamowaniem postępowania immunitetowego, a więc wywiera skutek zbliżony do odmowy udzielenia zgody) w składzie trzyosobowym, nie zaś w obecności co najmniej 2/3 członków Trybunału, przerasta moją prawniczą, najwyraźniej zbyt siermiężną, wyobraźnię. Na takim, odpowiadającym odmowie, skutku. a przynajmniej na takim społecznym odbiorze dzisiejszej decyzji, najwyraźniej zależało składowi orzekającemu, skoro nie ujawnił on dotąd podstawy prawnej umorzenia. Nota bene, nawet gdyby owo umorzenie następowało z przyczyn procesowych, nie zaś merytorycznych, waga tak podejmowanej decyzji i wzajemna relacja wskazanych wyżej przepisów nakazywałyby, moim skromnym zdaniem, na podejmowanie rozstrzygnięcia w składzie określonym w art. 15a ustawy o Trybunale. Załóżmy jednak przez chwilę, że skład orzekający wyszedł z innego założenia i do przepisów o składzie orzekającym co do pociągnięcia członka TS do odpowiedzialności karnej stosował, w wypadku stwierdzenia przeszkody formalnej, przepis art. 19 ust. 4 ustawy o Trybunale, a także – na podstawie odesłania zawartego w art. 18 ust. 2 in fine tejże ustawy – przepisy k.p.k. (chociaż brak jest, powtórzmy, ku temu należytych racji, bowiem w tej akurat kwestii art. 15a ustawy jest regulacją pełną). Nasuwa się wówczas nieuchronnie pytanie, dlaczego nie została podana publicznie informacja, że orzeczenie wydane w takim trybie jest nieprawomocne i w związku z tym, także na podstawie przepisów k.p.k., może być ono zaskarżone.

Pozostańmy jeszcze przez chwilę przy relacji przepisów ustawy o Trybunale Stanu do przepisów Kodeksu postępowania karnego. Członkowie składu Trybunału orzekający w dniu dzisiejszym (przynajmniej dwóch z nich) już wcześniej, w tym także w dniu 3 września, utrzymywali, iż w przedmiocie wniosku o wyłączenie członka Trybunału Stanu od rozpoznania wniosku o uchylenie immunitetu wobec innego członka Trybunału, stosuje się nie przepis art. 15a ustawy o Trybunale, ale – z uwagi na odesłanie zawarte w art. 18 ust 2 tejże ustawy – przepisy k.p.k. Przed dzisiejszym dniem przeniknęła do wiadomości publicznej informacja, że także wobec co najmniej dwóch z nich prokurator Prokuratury Krajowej złożył wniosek o ich wyłączenie. Natomiast nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, co się z tym wnioskiem stało. Rozpoznał go skład z udziałem osób, których wniosek dotyczył? To się, przy założeniu stosowania przepisów k.p.k., wręcz nie mieści w sędziowskiej głowie. A może podjęto co do tego wniosku inne rozstrzygnięcie, to jest pozostawiono go bez rozpoznania? Taka decyzja także jest jednak formą rozstrzygnięcia, blokującą określony wniosek o wyłączenie siebie samego od rozpoznania sprawy, a zatem także i ona na gruncie k.p.k. nie mieści się nie tylko w sędziowskiej, ale po prostu w prawniczej głowie. Nie chcę już nawet myśleć o tym, że o tym wniosku zapomniano albo złożono go do akt sprawy, bez podejmowania jakiejkolwiek decyzji, czy też, że postanowiono go przemilczeć. Także i to ostatnie rozwiązanie stanowiłoby bowiem jawne pogwałcenie przepisów prawa.

Wszystkie te uwarunkowania skłaniają mnie do poszukiwania od kilku godzin odpowiedzi na trzy pytania.

Po pierwsze, czy naprawdę racje natury czysto politycznej, (bo innych nie znajduję) mogą skłaniać prawników, którzy w tym wypadku wcielili się w rolę sędziów, do tak zdumiewających decyzji? I to takich prawników, którzy w innych sytuacjach przez wszystkie przypadki z lubością odmieniali słowa „praworządność”, „wiarygodność”, „wierność zasadom”?

Po drugie, czy to z uwagi na umiłowanie innych ważnych słów, takich jak „jawność”, „transparentność” – do których także w przeszłości tak chętnie się odwoływali – postanowili oni w tym akurat wypadku obrady swe toczyć za szczelnie zamkniętymi drzwiami, utajniając swe procedowanie?

Po trzecie wreszcie, czy warto – co moim skromnym zdaniem najistotniejsze – w jednostkowej sprawie płacić tak wysoką cenę za dewaluację dwóch kolejnych słów: „prawo” i „sprawiedliwość”? Pisanych małą literą.

Stanisław Zabłocki

Autor opublikował wcześniej ten komentarz na swoim profilu FB.

Tytuł od redakcji.

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze