Kajetan Jan Wróblewski: Jaś na ławie oskarżonych…

0
(0)

W parę osób stanęliśmy dziś [15 lipca – przyp. MK] przed żoliborskim sądem rejonowym, bo nas panowie policjanci broniący dostępu demonstrantom do domu Kaczyńskiego w nocy z 22/23 X 2020 roku, tuż po wydaniu faktycznego zakazu aborcji przez pseudo-Trybunał Konstytucyjny PiS, oskarżyli o naruszenie nietykalności, czyli o czyn z Art. 222. (kk) § 1. (Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3).

Z kilkorga oskarżonych osobiście stawiło się czworo, resztę reprezentowali pełnomocnicy.

Samego procesu relacjonować teraz nie będę, bo nic ponad standard, jaki jest ulicznej bańce znany, nie zachodzi. Policjanci jak zwykle nic nie pamiętają i każą odczytywać swoje zmyślenia ze „śledztwa”, przy czym ten „mój” wykazuje się jednak największą inwencją, bo nic nie pamięta, ale na pewno myśmy zaatakowali kordon uzbrojonych po zęby policjantów z tarczami, wokół leciały non-stop kamienie i inne przedmioty (jak na nas natarli z zaskoczenia, kompletnie nic nie leciało, a my mieliśmy ręce, w których trzymaliśmy banner, wyciągnięte w górę, żeby ten banner zasłaniał nas i innych przed gazem), i kto wie, czy to nie ja osobiście przerwałem własnym ciałem ten kordon tysiąca policjantów…

Dlatego nieco się zdziwił, jak mu przeczytano jego własną notatkę, że mnie sam wciągnął za ten kordon z dwoma pałofriendami z Kielc.

Gdyby nie realne zagrożenie więzieniem, bawiłbym się setnie, bo przypisywanie mi takiego zachowania, w końcu wywodzę się z Obywateli RP, więc powszechnie wiadomo, że żadnej przemocy, najwyżej siad na dupie i sobie mnie wynoście, rozśmieszyłoby nawet policjantów ze Śródmieścia, z którymi przez lata antypisowskich demonstracji zdążyliśmy się poznać jak łyse konie. Ale to Żoliborz, gdzie wielkie dema rzadziej docierały, no i jeszcze ci pomagierzy z Kielc, pałownicy, że tak powiem, na wyjeździe.

Generalnie łgarstwo tych policjantów, którzy powinni zasiadać na ławie oskarżonych, a nie pracować nadal w policji, ma jeden mianownik wspólny: wszyscy fantazjują o tłumie siłą chcącym przerwać kordon, podczas gdy wyglądało to tak, jak widać na dołączonych do posta filmach dziennikarza Onetu, Marcina Terlika, które mi przysłał nieoceniony Piotr Fijałkowski z Obywatele RP (Wielkie dzięki, Piotrze!). To oni atakowali, gazowali na oślep i wyciągali z tłumu przypadkowe osoby, żeby im potem „doklejać” zmyślone zarzuty. Ich stosunek do praworządności doskonale oddają słowa, jakie wypowiadali do oskarżonych po ich bezprawnym zatrzymaniu, uwięzieniu i przewiezieniu do komendy policji: Tu żadna konstytucja nie obowiązuje!

Ale ja nawet nie o tym chcę dziś napisać, tylko o czymś jeszcze smutniejszym:

Aspekt symboliczno-prawny

Wspominałem w poprzednim wpisie na ten temat o apelu organizacji pozarządowych i wielu znanych postaci (listę podpisów otwiera Lech Wałęsa, człowiek, który niewątpliwie wie, jak to jest być bezprawnie pałowanym) z lutego 2024 roku, w którym proszono Bodnara o kwerendę postępowań podjętych przez PiS-owską prokuraturę ewidentnie z powodów politycznych. Apel nic nie dał. I teraz, za władzy „koalicji demokratów” i ministra Bodnara, a nie Ziobry, my, ofiary przestępstw popełnianych na rozkaz rządu PiS, jesteśmy sądzeni za zmyślone przestępstwa, a Siemoniak de facto obiecuje abolicję dla sprawców przestępstw popełnianych na nas.

Zachowując wszelkie proporcje, to jakby po 89 roku w polskich sądach trwały postępowania przeciwko uczestnikom demonstracji Solidarności z doniesienia MO i ubeków, którym prokuratura daję wiarę.

Aspekt polityczno-obywatelski

W demonstracjach Strajku Kobiet po pseudo-wyroku pseudo-Trybunału wzięło udział dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi młodych, dla których było to pierwsze obywatelsko-polityczne doświadczenie. To ich przede wszystkim PiS-owska policja gazowała, lała i wyciągała z tłumu, żeby stawiać przed sądami za zmyślone czyny. To oni potem, tak sądzę, dali zwycięstwo „demokratom”, obiecującym spełnić ich postulaty w przeciwieństwie do PiS, w wyborach w 2023 roku.

I co teraz? Postulaty? Żaden nie został spełniony, szczególnie w materii praw kobiet i aborcji. Co w zamian? Procesy za udział w demonstracjach, które wspierały politycznie ówczesną opozycję parlamentarna a dzisiejszą władzę. Czy któraś z tych osób i ich przyjaciół oraz krewnych zagłosuje jeszcze na partie koalicji? To pytanie retoryczne. Tym bardziej, że ci wszyscy ludzie patrzą, jak teraz całkowicie bezkarni są PiS, Bąkiewicz i Braun.

Tych ludzi Tusk stracił, obawiam się, na zawsze, bo tak im odpłacił za osobistą odwagę, poświęcenie i zaangażowanie w obronę praw człowieka i demokracji.

Aspekt efektu mrożącego

Brutalne ataki policji i stawianie zarzutów Bogu ducha winnym przypadkowym osobom za PiS miało na celu zastraszenie społeczeństwa, żeby nie śmiało wyrażać swoich poglądów.

Sądzenie ofiar tych autorytarnych praktyk za czasów „demokracji” jest dokładnie tym samym. Komunikat płynący od jednej i drugiej władzy jest dla poszkodowanych jednaki: nie fikaj jakąś aktywnością, mamy Cię w dupie, nie zależy nam na twoim głosie, bo każda z nas ma swój żelazny elektorat i nie potrzeba nam ciebie nawet na wyborach. A jak podskoczysz, to skończysz przed sądem.

(przykro było patrzeć dziś na jedną z oskarżonych, przerażoną do tej pory)

Aspekt państwowy

„Abolicja” Siemoniaka ma ten skutek, że w policji pozostaną ludzie gotowi łamać prawo na rozkaz każdej władzy, najgorszy element z możliwych, sprzedajny, kłamliwy i traktujący ten zawód, który może i powinien być rodzajem społecznej misji, jako okazję do krzywdzenia słabszych i czerpania z tego profitów, a nie realnej walki z przestępcami. To prowadzi do tego, że skorumpowana przez polityków policja staje się największą zorganizowaną grupą przestępczą, ochraniającą ich przed społeczeństwem.

Obserwowałem na tej pierwszej po „wyroku” pseudo-Trybunału manifestacji scenę, podczas której nic się nie działo, wszyscy stali spokojnie, nagle na chwilę rozchylił się kordon policjantów i zza niego zaczął lać gazem z miotacza w tłum na oślep młody funkcjonariusz z uśmieszkiem satysfakcji, zwiększającym się, im głośniej piszczały i krzyczały zaatakowane dziewczyny. Najwyraźniej mu się to po prostu podobało.

Mnie, panie Siemoniak, nie podoba się to wcale.

Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia i obecność na sali, oczywiście wielkie dzięki dla mecenas Agata Aga Bzdyń i Tomke!

Kajetan Jan Wróblewski

Autor opublikował wcześniej tę relację na swoim profilu FB

https://www.facebook.com/100082989099636/videos/pcb.732072152902415/1726297771352475

https://www.facebook.com/100082989099636/videos/pcb.732072152902415/1179133597352329

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze