Swoją krytyczną opinię o projekcie tzw. ustawy separacyjnej oraz ocenę stanu polskiej prokuratury przedstawił dr Piotr Turek, prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie w rozmowie z red. Krzysztofem Sobczakiem zatytułowanej „Dr Turek: Niezależność prokuratorów ważniejsza niż separacja prokuratury„, opublikowanej w internetowym serwisie prawo.pl.
[…][T]o jest zły projekt. Zły dlatego, że pod pozorem szczytnej idei uniezależnienia od bieżącej polityki, tak naprawdę zmierza do utrwalenia uzależnienia prokuratury, tylko w inny sposób, od aktualnie rządzącej opcji politycznej. […] jeśli niezależność prokuratury miałaby być określona w takim kształcie, jak to przewiduje znany nam projekt ustawy, to wolę system, w którym nadal minister jest jednocześnie prokuratorem generalnym. A to dlatego, że wtedy istnieje przynajmniej czytelna demokratyczna i polityczna odpowiedzialność prokuratora generalnego. Czy się komuś działania Adama Bodnara podobają, czy nie, to on je firmuje i on ponosi za nie odpowiedzialność przed parlamentem. Gdyby doszło do istotnego naruszenia przez niego niezależności politycznej prokuratorów, to byłoby to przedmiotem debaty medialnej i parlamentarnej. […] Dla mnie obecnie zasadniczym problemem nie jest to, kto jest prokuratorem generalnym, tylko to, jak ukształtowana jest prokuratura. Ubolewam, że od 2016 r. prokurator generalny dysponuje zupełnie nieograniczoną władzą w stosunku do wszystkich prokuratorów i w stosunku do każdej sprawy i że obecne kierownictwo MS najwyraźniej nie zamierza z tego zrezygnować. Dlatego moja krytyka czekającego na skierowanie do Sejmu projektu dotyczy przede wszystkim tego, że on w żaden sposób nie modyfikuje sposobu zarządzania prokuraturą. Opinia publiczna powinna mieć zatem świadomość, że ten niezależny w myśl projektu prokurator generalny miałby równie dyktatorskie narzędzia w stosunku do każdej sprawy i każdego prokuratora, jak ma je obecny i poprzedni minister – prokurator generalny. […] [D]ostrzegam też istotne znaczenie kultury prawnej i pewnego konsensusu politycznego. […] […] [L]iczą się też instytucjonalne gwarancje niezależności prokuratorów. W wielu państwach prokuratura, inaczej niż w Polsce, jest częścią wymiaru sprawiedliwości, co skutkuje m.in. możliwością łatwego obejmowania przez prokuratorów urzędu sędziego. U nas prokurator może w każdej chwili zostać adwokatem czy radcą prawnym, ale droga do stanowiska sędziego jest dla niego więcej niż wyboista. […] [A najważniejsze, że] prokuratorzy to przeważnie ludzie, których pragnieniem jest służba państwu i prawu, a nie jakakolwiek popłatna praca prawnicza. Dlatego tylko możliwość automatycznego zostania sędzią wzmocniłaby realnie poczucie niezależności prokuratorów. Właśnie w Niemczech taka możliwość istnieje i od kolegów niemieckich nieraz słyszałem, że daje im ona poczucie komfortu wykonywania zawodu. […] Nie tylko ja uważam, że to jest projekt od początku zły. Jak na dłoni widać, że jest on odrzucany przez przytłaczającą większość środowiska prokuratorskiego.[…] Jeśli więc prezydent ten projekt zawetuje, to można będzie jedynie odczuwać ulgę, że położył tamę dalszemu psuciu prokuratury i niszczeniu morale prokuratorów. […] [Dalej] Będzie tak, jak jest teraz, czyli że przepisy obowiązujące od 2016 roku pozostaną niezmienione, a władza polityczna będzie je wykorzystywać do załatwiania swoich spraw i udawać, że mamy do czynienia ze spontaniczną działalnością niezależnych prokuratorów. […] Przede wszystkim jednak należy odbudować morale prokuratorów, usuwając z obecnej ustawy najbardziej drakońskie przepisy. O tym, że jest to w warunkach kohabitacji możliwe, świadczy podpisanie przez ustępującego prezydenta ustaw cywilizujących zasady delegacji sędziowskich i dostosowujących polską prokuraturę do członkostwa w prokuraturze europejskiej.Zdjęcie: Piotr Turek – źródło: czarneczerwone.pl