Kontynuując cykl „Powiedzieli, napisali” Monitor proponuje głos prof. Michała Romanowskiego, pełnomocnika grupy walecznych sędziów, w sprawie celów i metod odbudowy polskiego sądownictwa ze zniszczeń, jakich dokonała ziobrowsko-dudowa kamaryla. Prof. Romanowski w artykule „Opcja zerowa wobec neosędziów to początek końca wartości„(Rzeczpospolita) polemizuje z tezami profesorów Kardasa i Gutowskiego, opublikowanych także w Rzeczpospolitej (Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Neosędziowski węzeł gordyjski).
[…] Środowisko prawnicze, które ja znam, czynem wzięło odpowiedzialność za obronę niezależnych sądów. Są to sędziowie, których od wielu lat reprezentuję w postępowaniach krajowych i przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, tacy jak Paweł Juszczyszyn, Igor Tuleya, Marzanna Piekarska-Drążek, Ewa Gregajtys, Ewa Leszczyńska-Furtak, Krzysztof Krygielski, Waldemar Żurek. Wymieniam sędziów, z którymi spędziłem przez ostatnie lata dziesiątki godzin na rozmowach w związku z ich obroną przed prześladowaniami władzy korzystającej z sędziów, którzy służbę sędziowską pomylili ze służalczością wobec polityków dla osobistych korzyści. Prowadziłem i nadal prowadzę dla nich, wraz z zespołem mojej kancelarii, ponad setkę różnych postępowań.Proces przywracania praworządności w Polsce trwa. Wyrazem tego jest ostatnia decyzja ETPC o przedłużeniu Polsce terminu na jej przywrócenie o kolejny rok. […] Profesor Bartoszewski powiadał: „Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto”. Neosędziowie najwyraźniej nie znają ani maksymy „Noblesse oblige” ani spuścizny prof. Bartoszewskiego. A szkoda, skoro chcą być sędziami. Myślę, że „moi” sędziowie zasłużyli na formułowanie oczekiwań co do przywracania praworządności. Mają tylko dwa. Celem zmian legislacyjnych i pozalegislacyjnych powinno być:
- doprowadzenie do sytuacji, w której w sądach będą orzekać prawdziwie niezawiśli i niezależni sędziowie, oraz
- zastosowanie środków, które utrudnią powrót w przyszłości sytuacji z lat 2015–2023.
Nie marnujmy poświęcenia sędziów, którzy oparli się pokusie łatwego awansu dla korzyści osobistych. Pamiętajmy, że na sposób rozwiązania problemu patrzą studenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury i studenci prawa. Profesorowie prawa powinni pamiętać o przesłaniu hymnu studenckiego Gaudemaus Igitur, gdzie studenci śpiewają „Vivat Academia, Vivat Profesores” wierząc, że profesorowie uczą ich wartości, których należy przestrzegać w życiu, a nie pragmatyzmu opcji zerowej. I pamiętajmy. Sądy, czyli sędziowie, mają rozpoznawać sprawy, a nie załatwiać je.