Szachy są piękną grą m.in. Dlatego, że jest wiele figur, które mają sobie przypisane różne ścieżki poruszania się po szachownicy. I w tej różnorodności siła i możliwość realizacji różnych strategii. To nie to co warcaby, z ich prymitywizmem albo-albo.
Przywracanie praworządności to gra raczej w szachy niż w warcaby.
Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem podpowiedzi Komisji Weneckiej, a nie stadnie przerzucać się z jednej ostateczności w drugą.
Inna jest rola ministra-projektodawcy; inna organizacji reprezentujących sędziowską opinię środowiskową.
Ale jedni i drudzy, i także politycy np. w Senacie, powinni jednak rozumieć, co napisano w opinii Komisji Weneckiej. Tam wcale nie stwierdzono kategorycznie, że jedynym rozwiązaniem kwestii, kto spośród sędziów ma bierne prawo wyborcze do KRS, jest nieograniczone dopuszczenie wszystkich en masse.
I dlatego trochę szkoda, że projektodawcy tak szybko rezygnują z projektu (w końcu jak się coś proponuje, to się tego potem broni), że politycy w Senacie nie wysilili się, aby zrozumieć jaki przekaz otrzymali.
Dla miłośników warcabów szachy z wielością możliwości poruszania się różnych figur – wydają się im kwestionować ich własne wybory.
Ewa Łętowska
Komentarz został wcześniej opublikowany na profilu FB Autorki