Waldemar Korczyński: Do kogo jest to wodolejstwo adresowane?

0
(0)

Znajomy jest funkcjonariuszem państwowym, ale nie jest zwolennikiem PiS. Wkurzył się, gdy uświadomiłem go, że nie ma w zasadzie żadnych szans na olanie referendum bez demonstracyjnej odmowy pobrania karty referendalnej. Wkurzył się jeszcze bardziej, gdy wysłuchał w telewizorni wypowiedzi polityków stwierdzających, że taka – demonstracyjna w istocie – odmowa pobrania karty referendalnej o niczym nie świadczy i żaden funkcjonariusz państwowy nie poniesie z tego tytułu konsekwencji. Jakoś zaraz po tej rozmowie gadałem z innym facetem, który widział sprawę podobnie jak ja, ale odnosił ją w zasadzie tylko do pracowników spółek Skarbu Państwa za przykład podając Orlen. Argumentował, że funkcjonariuszy państwowych jest mało i Państwo na ich represjonowanie za bardzo pozwolić sobie nie może. Oglądając dzisiejsze raczej mocne wystąpienia pracowników służb państwowych zastanawiałem się nawet czy nie miał racji. Doszedłem jednak do wniosku, że nie. Spróbuję to uzasadnić.

Dawno temu, przy okazji jakiejś dyskusji o propozycji nowej konstytucji, pisałem o moim pomyśle na wymuszanie na urzędnikach państwowych jasnych odpowiedzi na niektóre typy pytań. Generalnie chodziło o to, by w wypowiedziach naszych oficjeli oddzielać część „rzeczową” („merytoryczną”, „na temat”, czy jak to nazwiemy) od zwykłego lania wody pod tytułem „jacy to my wspaniali”. Mój pomysł zasadzał się na tym, by rozmowy można było rejestrować, a następnie liczyć liczbę zdań lub wyrazów związanych z pytaniem i sprawdzać, jaką część wypowiedzi stanowią. Jeśli mniej niż np. 50%,to urzędnik winien być jakoś ukarany, np. karą pieniężną. To samo można by stosować np. w sądach, gdzie do dziś rozmaite „orły Temidy” robią sobie z ludzi żarty i popisując się elokwencją utrudniają zrozumienie istoty sprawy. Głównym problemem byłoby tu, oczywiście, kwalifikowanie zdania/wyrazu jako związanego lub niezwiązanego z tematem. Wydaje się, że dziś problem ten twórczo rozwiązali politycy PiS. W swoich wypowiedziach, bez względu na tematykę, wpisują zawsze fragmenty pt. „ten wredny Tusk/PO/KO”, „ci dranie Niemcy/Ruscy” (znacznie rzadziej) i podobne. I fragmenty te są na ogół dobrze wyodrębnione i wstawiane jako kontrast dla równie niepotrzebnych chwalb dokonań „dobrej zmiany”. Podzieliłem się tym spostrzeżeniem z moim znajomym i zachęciłem go do sprawdzenia poprawności moich odczuć. Chodziło mi o to, że jeśli przyjąć jego obawy za dobrą monetę, to ja nie widzę sensu takich konstrukcji. Są one wprawdzie raczej prymitywne, ale do przekonywania większości „żelaznego elektoratu”, że „białe jest białe” nie są potrzebne, bo elektorat ten ani niczego sprawdzał nie będzie, ani – tym bardziej – zawracał sobie głowy rozważaniem takich konstrukcji. Tu wystarczy ludziom powiedzieć, że coś im damy, a od Niemców to nam się należy i my im to z gardła wyrwiemy. No i wychodzi mi, że wypowiedzi związanych ze ZP uczestników dyskusji „publicystycznych” typu „Woronicza 17”, „Kawa na ławę” czy „Śniadanie Rymanowskiego” kierowane są głownie do takich, jak mój znajomy, pracowników szeroko rozumianej budżetówki by zapewnić im komfort poczucia, iż stoją po właściwej stronie mocy.

Nie udało mi się znajomego przekonać i on dalej twierdzi, że jak zażąda, by odnotowano fakt, iż nie pobrał karty referendalnej, to może się zdarzyć, że coś (np. premia lub awans) może go w pracy ominąć. A ja naprawdę nie widzę sensownego adresata kilkuminutowych odpowiedzi na pytanie rozpoczynające się partykułą „Czy”, którą słyszę w tych i podobnych audycjach. Czy ktoś z Państwa ma jakiś pomysł?

No i dla lubiących się przekomarzać można zaproponować np. taką zabawę. Zapisywać, np. jakimś konwerterem „mowa – pismo” odpowiedzi naszych „Wybrańców” na proste pytania, zaznaczać na nich tę część „merytoryczną”, liczyć procent, jaki stanowi ona w całości wypowiedzi i publikować to gdzie się da. Można w ten sposób zrobić bardzo fajny konkurs „wodolejców”. To samo zaproponować można również prowadzącym takie audycje, jak wymieniłem. Tam wyniki mogłyby być „na żywo” pokazywane na marginesie ekranu, co czyniłoby oglądanie przynajmniej zabawnym, np. poprzez konfrontację nadętych min ze stopniem wodolejstwa.

Waldemar Korczyński

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments