18 listopada 2015 roku opublikowałem w Studiu Opinii manifest „Trzeba założyć KOD”. Była to moja reakcja nie tylko na wygranie wyborów przez PiS, ale także na atak tego ugrupowania na Trybunał Konstytucyjny. Nie spodziewałem się, że z mojego apelu coś wyniknie, bo przecież krytykę i polemiki z Kaczyńskimi i Ziobrą publikowałem od lat.
Trzy dni później zadzwonił do mnie Mariusz Ziomecki: – Panie Krzysztofie, zapraszam pana do programu do Polsatu, bo w tym KOD-zie już 30 tysięcy ludzi…
Przyznam, że zbaraniałem, bo nic o tym nie wiedziałem. Nie wiedziałem, że Mateusz Kijowski i Jarek Marciniak niezależnie od siebie założyli profile na Facebooku i że tam gromadzi się masa ludzi.
Pojechałem do Warszawy i po raz pierwszy spotkałem Mateusza Kijowskiego, którego wcześniej nie znałem. To był 26 listopada, wystąpiliśmy obaj w Polsacie. Pamiętam, że Mariusz Ziomecki zapytał mnie, czego się spodziewam po rządach PiS-u. Odparłem: – Wszystkiego najgorszego.
Tego samego dnia spotkaliśmy się w ośrodku na ul Olesińskiej z grupą ok. 200 osób i powstałą już spontaniczne grupą przyszłych założycieli. Podjęliśmy wstępną decyzje o formalnym założeniu stowarzyszenia.
No i już się działo.
Już 2 grudnia w Warszawie odbyło się zebrania założycielskie, uchwalono statut i wybrano pierwszy zarząd, którego przewodniczącym został Mateusz Kijowski. Warto przypomnieć skład założycieli:
- Walter Chełstowski
- Piotr Cykowski
- Wojciech Dragan
- Magdalena Filiks
- Dorota Guenther
- Krzysztof W. Kasprzyk
- Mateusz Kijowski
- Beata Kolis
- Krzysztof Łoziński
- Jarosław Marciniak
- Maja Niedźwiecka
- Andrzej Miszk
- Beata Ossowicka
- Magdalena Ostrowska
- Jacek Parol
- Beata Anna Polak
- Elżbieta Pytlarz
- Joanna Roqueblave
- Radomir Szumełda
- Paweł Wimmer
- Maria Wojciechowska
Nie będę opowiadał całej historii KOD-u, ale parę wspomnień.
Następnego dnia, 3 grudnia, odbyła się pierwsza spontaniczna demonstracja pod Trybunałem Konstytucyjnym. 12 grudnia kolejna, już organizowana przez KOD oraz partie opozycyjne do rządu PiS. Policja jeszcze nie dostała polecenia, by zaniżać liczebność naszych protestów dziesięciokrotnie i oceniła ją na 55 tysięcy ludzi.
Moje osobiste wspomnienie. Pojechałem samochodem do Warszawy z paroma osobami z Mazur. Zastanawiałem się, ilu ludzi przyjdzie, czy nie będzie to frekwencyjna klapa. Zaparkowaliśmy samochód w centrum i poszliśmy do metra. W metrze panował tłok, co mnie zdziwiło, bo była to sobota i powinno być pustawo. Na stacji Politechnika niemal wszyscy ruszyli do wyjścia. Na zewnątrz zobaczyłem rzeki ludzi idących z różnych stron pod Trybunał Konstytucyjny na Szucha.
Już wiedziałem, że jest dobrze.
Mieliśmy wynajęty autobus piętrowy jako trybunę. Zrobiłam z niego trzy zdjęcia. To są jedyne zdjęcia tej demonstracji z góry z góry.
Krzysztof Łoziński
Autor opublikował wcześniej wspomnienie na swoim profilu FB
Zdjęcie ilustrujące: Manifestacja KOD w Warszawie, 12 grudnia 2015, ul. J. Ch. Szucha przed Trybunałem Konstytucyjnym. Autor: Krzysztof Łoziński