Piotr Rachtan: Jak Andrzej Duda zaczął niszczyć Trybunał Konstytucyjny i czy dziś można go za to oskarżyć

5
(1)

Dziesięć lat temu, 6 listopada 2015 roku troje sędziów Trybunału
Konstytucyjnego – prof. Maria Gintowt-Jankowicz, Wojciech Hermeliński i Marek Kotlinowski – zakończyło swoje kadencje. To na pozór rutynowe wydarzenie zapoczątkowało trwający do dziś kryzys konstytucyjny. Monitor będzie przypominał kolejne etapy tego rujnującego fundamenty państwa procesu, na początek wracając do roli prezydenta Andrzeja Dudy, który podpalił wtedy lont, odmawiając przyjęcia ślubowania od prawidłowo wybranych następców wymienionej trójki.

Okoliczności oczekiwanej wówczas wymiany w składzie Trybunału są znane: nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 25 czerwca 2015 roku dopuszczała (poprawkową „wrzutką” posła Roberta Kropiwnickiego z Platformy Obywatelskiej) wcześniejszy niż to gwarantowało dotychczasowe rozwiązanie wybór dwóch sędziów, których kadencja miała się rozpocząć po początku kolejnej kadencji Sejmu. Wadliwość, a właściwie niekonstytucyjność tego zapisu potwierdzi Trybunał później, w wyroku z 3 grudnia 2015 roku (sprawa o sygnaturze K 34/15).

Sejm VIII rozpoczynał swoją kadencję 12 listopada. Kadencja trojga sędziów Trybunału upływała – powtórzmy to z naciskiem – 6 listopada. Tymczasem, niejako awansem Sejm VII kadencji wybrał pięciu sędziów (profesorów: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Krzysztofa Ślebzaka, Bronisława Sitka i Andrzeja Sokalę). Ich kadencje rozpoczęły się, ale Prezydent RP nie odebrał od nich ślubowania. Wybór trzech pierwszych z nich (mających zastąpić sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada br.: Marię Gintowt-Jankowicz, Wojciecha Hermelińskiego i Marka Kotlinowskiego) został uznany za zgodny z Konstytucją. Wybór dwóch ostatnich (mających zastąpić sędziów, których kadencje zakończyły się 2 i 7 grudnia br.: Zbigniewa Cieślaka i Teresę Liszcz) został uznany za niezgodny z Konstytucją (sygn. akt K 34/15); nie złożyli oni ślubowania i w odniesieniu do nich sprawa została zamknięta. Sejm VIII kadencji (po stwierdzeniu – uchwałami – braku mocy prawnej październikowych uchwał o wyborze nowych sędziów) dokonał 2 grudnia br. ponownego wyboru swoich pięciorga sędziów (prof. Henryka Ciocha, prof. Lecha Morawskiego, dr. hab. Mariusza Muszyńskiego, sędzi Julii Przyłębskiej i mecenasa Piotra Pszczółkowskiego). Wszyscy oni złożyli ślubowanie wobec Prezydenta RP, jednak wybór trzech pierwszych sędziów był niezgodny z Konstytucją (nastąpił na miejsca już obsadzone), co Trybunał wprost stwierdził w wyroku o sygn. akt K 35/15. Powszechnie zwano ich nie sędziami, lecz „dublerami” co do dzisiaj wprawia polityków PiS w stan irytacji.

Trybunał Konstytucyjny w składzie do października 2015 roku był z upodobaniem przez ówczesną opozycję – Prawo i Sprawiedliwość, Kukiz’15 – oskarżany o „platformerski” skład, lewicowość i wszelkie grzechy, jakie namiętnie wymyślali politycy PiS i zaprzyjaźnione z nimi media.

„Ja sobie nie wyobrażam większego zła niż Trybunał Konstytucyjny w kształcie uformowanym przez Platformę Obywatelską i kolegów pana Burego” – mówił poseł Paweł Kukiz w TVN24.

W politycznym zgiełku nikną fakty, trzeba więc przypomnieć sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przed 2015 rokiem od czasu przyjęcia konstytucji w roku 1997. Lista i referencje wybrańców ukazują idiotyzm tego zarzutu.

Była to grupa licząca 30 osób, których poglądów politycznych nie oceniam, jak to z upodobaniem do dzisiaj robią politycy na prawo od środka i komentatorzy nie tylko gazet bulwarowych, bowiem każda z nich, niezależnie od ideowych filiacji pozostawiła je na zewnątrz Trybunału. Można tylko posegregować owych sędziów wedle rekomendacji poszczególnych klubów parlamentarnych, które zgłaszały kandydatów. Poniżej lista, ułożona chronologicznie, z podaniem okresu kadencji, liczby głosów, które otrzymał każdy/każda z nich oraz nazwy klubu/klubów, które go/ją zaproponowały.

Andrzej Mączyński, 1997 – 2006, 263, AWS
Wiesław Johann, 1997 – 2006, 254, AWS
Marian Zdyb, 1997 – 2006, 257, AWS
Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska, 1997 – 2006, 240, AWS
Teresa Dębowska-Romanowska, 1997 – 2006, 234, UW
Marek Safjan, 1997 – 2006, 274, AWS
Jerzy Ciemniewski, 1998 – 2007, 240, UW
Jerzy Stępień, 1999 – 2008, 199, AWS
Mirosaw Wyrzykowski, 2001 – 2010, 378, SLD
Marian Grzybowski, 2001 – 2010, 299, SLD
Bohdan Zdziennicki, 2001 – 2010, 290, SLD
Janusz Niemcewicz, 2001 – 2010, 364, (UW?)
Marek Mazurkiewicz, 2001 – 12.2010, 291, SLD
Ewa Łętowska, 2002 – 2011, 219, SLD+PSL+UP
Adam Jamróz, 2003 – 2012, 210, SLD
Zbigniew Cieślak, 2006 – 2015, 224, PiS
Marek Kotlinowski, 2006 – 2015, 231, LPR+Samoobrona
Wojciech Hermeliński, 2006 – 2015, 237, PiS
Maria Gintowt-Jankowicz, 2006 – 2015, 224, PiS
Teresa Liszcz, 12. 2006 – 2015, 303, PiS
Mirosław Granat, 04. 2007 – 328, LPR+Samoobrona
Andrzej Rzepliński, 2007 – 2016, 222, PO
Stanisław Biernat, 2008 – 2017, 270, PO
Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz,2010 – 2019, 415, PO
Stanisław Rymar, 2010 – 2019, 293, PO
Piotr Tuleja, 2010 – 2019, 348, PO
Marek Zubik 2010 – 2019, 200, PSL+PO+niezrz.
Małgorzata Pyziak-Szafnicka, 2011 – 2020, 253, PO
Andrzej Wróbel, 2011 – 2017, 243, SLD+PO+SDP+PJN+SD+niezrz.
Leon Kieres, 2012 – 2021, 340, PO, PSL, SLD

Zatem Akcja Wyborcza „Solidarność” zgłosiła w tych latach kandydatury 6 sędziów, Unia Wolności – 3, SLD – 6, PiS – 4, PO – 6, LPR+Samoobrona – 2 a kilka klubów wspólnie zgłosiło 3.

Przypomnieć tu warto przypadek pani Lidii Bagińskiej (zgłoszonej przez Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin), wybranej w grudniu 2006 roku 207 głosami głównie Prawa i Sprawiedliwości (dla porządku dodam, że J. Kaczyński w tym głosowaniu udziału nie wziął), od której prezydent Lech Kaczyński dopiero po trzech miesiącach przyjął ślubowanie. Zwłoka była spowodowana procesem sądowym – sąd odebrał L. Bagińskiej uprawnienia syndyka z powodu nierzetelności. W tydzień po złożeniu ślubowania sędzia Bagińska zrezygnowała ze stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Jak widać, Prawo i Sprawiedliwość nie miało oporów przed poparciem wątpliwej kandydatury. Tymczasem w przypadku wyboru sędziego 18 grudnia 2007, w którym z prof. Andrzejem Rzeplińskim rywalizował prof. Andrzej J. Sokala (zgłoszony przez SLD), klub PiS glosował przeciwko obu kandydatom. Trzeba jednak zauważyć, że w głosowaniu nie wzięło udziału 24 posłów tej partii, m.in. Jarosław Kaczyński, Marek Kuchciński, Wojciech Szarama, Zbigniew Ziobro i inni. W wyborze prof. Stanisława Biernata klub PiS też nie wziął udziału.
W 2012 roku Jarosław Kaczyński oddał swój głos na Leona Kieresa.

Wróćmy do wyboru sędziów w 2015 roku.

Od 2006 roku wybory sędziów Trybunału były obserwowane przez NGO’sy. Gdy prezydent Andrzej Duda wstrzymywał się z przyjęciem ślubowania od nowo wybranych sędziów, głos zabrała koalicja tych organizacji i wydała

Oświadczenie koalicji organizacji obywatelskich monitorujących wybory sędziów do TK

6 listopada 2015 r. dobiegła końca kadencja trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego (TK): Wojciecha Hermelińskiego, Marii Gintowt-Jankowicz oraz Marka Kotlinowskiego. Na ich miejsce wybrani zostali przez Sejm: Roman Hauser, Andrzej Jakubecki oraz Krzysztof Ślebzak.

Pomimo zakończenia kadencji przez trzech sędziów, i wyboru ich następców, Prezydent nie odebrał od nowo powołanych sędziów ślubowania. Podkreślenia wymaga, że Prezydent nie powołuje sędziów TK (tak jest w przypadku powołania sędziów innych sądów, czy prezesa i wiceprezesa TK, o czym Konstytucja mówi wprost). Sędziów TK na podstawie Konstytucji wybiera Sejm (Art. 194). Natomiast na podstawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym osoby wybrane na stanowisko sędziego TK składają wobec Prezydenta ślubowanie.

Prezydent nie zajął w tej sprawie żadnego oficjalnego stanowiska, wypowiedział się jedynie w mediach, stwierdzając, że sędziów TK mógł wybrać nowy Sejm, i że wybór przez Sejm poprzedniej kadencji nastąpił z naruszeniem standardów demokratycznych.

Koalicja monitoruje wybory sędziów do TK od 2006 roku. Wszyscy obecni sędziowie TK zostali wybrani w wyborach przez nas monitorowanych. Od początku prowadzenia monitoringu podkreślamy, że procedury parlamentarne bardzo ograniczają możliwość debaty nad zaproponowanymi kandydaturami. Problemy związane ze zbyt krótkim czasem na przeprowadzenie wyborów sędziów TK podnoszone były przez nas wielokrotnie, zarówno w wydawanych oświadczeniach, jak również w publikacjach. Tak samo było w przypadku ostatnich wyborów, w październiku 2015 r.

Na podstawie prowadzonego przez nas monitoringu stwierdzamy, że wybory w takim krótkim czasie sędziów TK nie są niestety niczym nowym. W latach 2006 – 2007 koalicja, którą współtworzyła partia Prawo i Sprawiedliwość dokonała czterokrotnie wyboru sędziów w procedurach, które zajęły – licząc dni pomiędzy ogłoszeniem kandydata, a jego wyborem przez Sejm – odpowiednio 16, 7 a nawet 6 dni w 2006 roku oraz 8 dni w 2007 roku (także 8 dni upłynęło podczas ostatnich wyborów, kandydaci zostali ogłoszeni 29 września 2015 r. a wybrani 8 października 2015 r.). Normą było także przez wszystkie te lata, od 2006 roku (z wyjątkiem sytuacji szczególnych, jak wycofanie kandydata, czy niewybranie zgłoszonych kandydatów w pierwszym terminie), że wyboru Sejm dokonywał przed zakończeniem kadencji poprzednika, aby nie było przerwy w kadencji.

Kadencja trzech sędziów TK upłynęła 6 listopada 2015 r., a zatem przed ukonstytuowaniem się nowego parlamentu (12 listopada 2015 r.). Wybór ich następców (R. Hauser, A. Jakubecki, K. Ślebzak) został dokonany, mimo zmiany prawa, tak jak w poprzednich latach.

Pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie faktem wstrzymywania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zakończenia procedury objęcia stanowisk przez nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent jest strażnikiem konstytucji i od jego postawy zależy kształtowanie kultury prawnej w społeczeństwie.
W związku z aktualnymi wyborami sędziów jesteśmy świadkami działań politycznych, które budzą nasz niepokój. W szczególności dotyczy to złożonego 12 listopada 2015 r. do laski marszałkowskiej projektu zmiany ustawy o TK (projekt został wycofany, lecz autorzy zapowiadają dalsze procedowanie po korektach technicznych). Wstępna ocena projektu wskazuje, że może zagrażać niezależności Trybunału wobec innych gałęzi władzy, co byłoby w najwyższym stopniu naganne.

W imieniu Koalicji

Łukasz Bojarski, INPRIS
Zbigniew Lasocik, Sekcja Polska Międzynarodowej Komisji Prawników
Danuta Przywara, Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Wśród wielu głosów różnych środowisko prawniczych, akademickich i naukowych warto przypomnieć wystąpienie osób najbardziej chyba kompetentnych – byłych prezesów Trybunału, którzy 10 listopada 2015 roku upomnieli się o ślubowanie trzech prawidłowo wybranych sędziów:

Oświadczenie czterech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego

W dniu 6 listopada 2015 roku zakończyło kadencję trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego Pan Marek Kotlinowski, Pan Wojciech Hermeliński i Pani Maria Gintowt – Jankowicz.
Trzech nowych sędziów Trybunału, którzy zostali już wybrani na te stanowiska uchwałami Sejmu RP w dniu 8 października 2015 r., a mianowicie Panowie: Roman Hauser, Andrzej Jakubecki oraz Krzysztof Ślebzak, nie może rozpocząć sprawowania swoich funkcji ponieważ do dnia dzisiejszego nie zostało im umożliwione złożenie ślubowania wobec Pana Prezydenta Rzeczypospolitej.

Począwszy więc od dnia 7 listopada Trybunał Konstytucyjny nie dysponuje składem sędziowskim przewidywanym bezpośrednio przez normy konstytucyjne, w liczbie 15 sędziów.
Żadna okoliczność nie może być przywołana, jako uzasadnienie dla braku umożliwienia złożenia ślubowania przez sędziów wybranych prze Sejm RP na podstawie obowiązujących przepisów prawnych. Nie jest taką okolicznością fakt wniesienia do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie konstytucyjności nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Nie ma bowiem żadnej wątpliwości że ustawa ta dopóki nie zostanie uznana za niezgodną z Konstytucją przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego, korzysta z domniemania konstytucyjności i stanowi w pełni legalną podstawę do uregulowania trybu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a także dla składania przez nich ślubowania wobec Prezydenta RP.
Stan, w którym jeden z najważniejszych organów państwa nie może funkcjonować w składzie przewidywanym przez Konstytucję musi wywoływać najwyższy niepokój, ponieważ prowadzi to do podważania znaczenia i autorytetu najwyższego organu kontroli konstytucyjności prawa. Trybunał Konstytucyjny odgrywał i odgrywa także dzisiaj zasadniczą rolę w kształtowaniu i umacnianiu demokratycznych standardów państwa prawa oraz jako gwarant praw podstawowych.

Marek Safjan – były Prezes Trybunału Konstytucyjnego
Jerzy Stępieṅ – były Prezes Trybunału Konstytucyjnego
Bohdan Zdziennicki – były Prezes Trybunału Konstytucyjnego
Andrzej Zoll – były Prezes Trybunału Konstytucyjnego

Gorszące ataki rządzącej koalicji na wybór prawidłowo wybranych sędziów, na opozycję parlamentarną, zakłamywanie faktów usiłował zagadać po swojemu prezydent Duda, który „szedł w zaparte”, co dowiódł w rozmowie z Przemysławem Szubartowiczem dla radiowych „Sygnałów dnia” 11 listopada 2015 r.

Panie prezydencie, na koniec jeszcze jedno pytanie. „Nawet zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego nowej ustawy o Trybunale, na podstawie której Sejm wybrał nowych sędziów, nie może być powodem zwlekania z zaprzysiężeniem ich przez prezydenta” – oświadczyli wspólnie czterej byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego: Marek Safjan, Leszek Stępień, Bogdan Zdziennicki i Andrzej Zoll. Zaprzysięży pan nowych sędziów Trybunału?

No, szkoda, że panowie prezesi nie zwracają równie bacznej uwagi na to, w jaki sposób to wybranie przez Sejm tych nowych sędziów nastąpiło. Mieliśmy gwałtowną, na niedługo przed wyborami zmianę ustawy, potem mieliśmy wybieranie sędziów Trybunału w ostatniej chwili na siłę, mimo protestów ówczesnej opozycji, protestów, które w moim przekonaniu były uzasadnione, dlatego że ten wybór wcale nie musiał następować teraz. Był czas na to, żeby wybrać sędziów Trybunału Konstytucyjnego, żeby zrobił to nowy Sejm i w normalnych warunkach, właśnie w taki sposób by to nastąpiło.

W moim przekonaniu to, co się stało, było jednak poważnym naruszeniem zasad demokratycznych, poważnym naruszeniem takiej stabilności demokratycznego państwa prawa. I stąd nie ukrywam, że mam tutaj problem, bo stało się to też dodatkowo z naruszeniem regulaminu Sejmu, co wielokrotnie było podkreślane. I mamy dzisiaj wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy w moim przekonaniu są wybrani z wadą. I stąd moje wahanie i stąd też moje wątpliwości, i stąd, jak do tej pory, to, że to przyrzeczenie od sędziów nie zostało odebrane.

I mówię, ubolewam nad tym, że panowie prezesi nie zwracają uwagę na te istotne aspekty prawne, które miały miejsce, przechodzą nad tym do porządku dziennego, tymczasem Trybunał Konstytucyjny jest taką instytucją, która powinna być stabilna prawnie i nieść ze sobą pewność prawną. Nie powinno się w taki polityczny sposób rozgrywać sprawy Trybunału Konstytucyjnego na przyszłość, bo nie oszukujmy się, ale przecież robiło to ewidentnie takie wrażenie, jak gdyby partia, no, jeszcze cały czas rządząca, czyli koalicja Platformy Obywatelskiej z PSL-em, za wszelką cenę chciała zdominować Trybunał Konstytucyjny, wybrać tam swoich sędziów po to, żeby zabezpieczyć swoje interesy na przyszłość (…)

Ale ostatecznej decyzji w sprawie tego zaprzysiężenia pan jeszcze nie podjął.

Ostateczna decyzja należy do mnie i w odpowiednim momencie zostanie podjęta.

Jak się okazał, podjął ją po trzech tygodniach.

I jeszcze jeden głos – wątłej nadziei:

Obserwator Konstytucyjny, 2015.11.17
A. Rzepliński dla PAP: Sejm wybiera sędziów, a prezydent organizuje ślubowanie
Prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej, iż oczekuje, że prezydent Andrzej Duda zaprzysięgnie trzech sędziów Trybunału, wybranych 8 października przez poprzedni Sejm.

„Oczekuję, że pan prezydent zgodnie z konstytucją wykona decyzję innego organu władzy, czyli Sejmu, który wybrał trzech profesorów prawa na trzy wakujące od 6 listopada miejsca”
[Sejm] ma konstytucyjne prawo, ale i obowiązek, uzupełniać na czas, podkreślam: na czas, skład sądu konstytucyjnego. Jak rozumiem, uchwale Sejmu w sprawie wyboru tych trzech sędziów, którzy mieli objąć urzędy po sędziach odchodzących 6 listopada, w żaden sposób nie można zarzucić, że jest niekonstytucyjna.

[…] prezydent jako głowa państwa, nazywany również Pierwszym Obywatelem, ma w pełnej świadomości tę okoliczność, że wakaty na urzędach sędziowskich powstały za czasów Sejmu VII kadencji, a nie VIII kadencji i że Sejm VII kadencji miał prawo, ale również i obowiązek, wybrać następców tych, którzy mieli odejść 6 listopada.

Jak wiemy, prezydent Andrzej Duda mimo tej „pełnej  świadomości” całkowicie pominął, by nie rzec – olał wszelkie opinie o prawidłowym wyborze trzech sędziów – Hausera, Jakubeckiego i Ślebzaka, i w noc poprzedzającą rozprawę przed Trybunałem (K 34/15), o której negatywnym dla swojej pasywności wyroku musiał być przekonany, przyjął ślubowanie od niesędziów-dublerów: Muszyńskiego, Ciocha i Morawskiego. Dodajmy bez udziału, przyjętego przez lata za oczywistość, obecności prezesa Trybunału i bez zwyczajowej fotografii.

Wstydził się?

Dlaczego to zrobił, skoro, jako dyplomowany prawnik, po jednej z dwóch najlepszych szkół prawniczych w Polsce, Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie jako doktor nauk prawnych znalazł był zatrudnienie, teraz, będąc prezydentem udawał, a może był pewien i w to wierzył, że siła władzy politycznej jest ponad prawem? Jak wedle konstytucji PRL z 1952 roku, lub – jeszcze gorzej – jak np. w Austrii po Anschlussie.

Zlekceważenie zapisu Konstytucji oznacza w nowoczesnym państwie jej złamanie. Delikt, a właściwie – przestępstwo. Prezydent, który podlega konstytucji, jest jednak też przez nią chroniony. Ustawa zasadnicza zapewnia mu immunitet i bardzo trudne do przełamania ograniczenia w parlamencie. O ile dla postawienia posła przed Trybunałem Stanu wymagana jest większość bezwzględna, o tyle w przypadku prezydenta chodzi o co najmniej 2/3 członków Zgromadzenia Narodowego. W naszej rzeczywistości politycznej praktycznie nie do osiągnięcia.

A jak jest za to w przypadku byłego prezydenta, który w czasie minionych kadencji łamał, wręcz demolował konstytucję? Tak samo, jak z prezydentem urzędującym.

Bardzo bym życzył sobie i obecnej koalicji aby, nawet mając w perspektywie przegrane głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym, miała odwagę i determinację taką próbę podjąć i przeprowadzić publiczną przecież bo transmitowaną przez telewizje i internet debatę, w której otwarcie najważniejsze delikty Andrzeja Dudy byłyby omawiane.

Byle konkretnie i bez zbędnej delikatności.

Piotr Rachtan

[Zdjęcie: Katarzyna Kwaczyńska, KSRP]

UWAGA!

Za miesiąc, 3 grudnia o godz. 17:00, w 10 rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 34/15 i pierwszej manifestacji obywateli zwołanych przez KOD, w Al. Szucha przed siedzibą Trybunału odbędzie się zgromadzenie publiczne.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 2 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze