Największe emocje budzi pytanie: czy Zbigniew Ziobro się stawi, czy znów znajdzie wybieg, by zagrać w kotka i myszkę z policją? A jeśli jednak dojdzie do przesłuchania – jaką strategię obierze, by zamienić je w medialne widowisko?
Nie dajmy się jednak wciągnąć w samą grę pozorów. O wiele ważniejsze od tego, czy Ziobro zrobi show, jest to, o czym tak naprawdę rozmawiamy. Bo sprawa Pegasusa to nie tylko polityczny spektakl. To pytanie o to, czy w Polsce przestrzegane są podstawowe prawa obywateli i czy demokracja ma realne gwarancje bezpieczeństwa. Czy aby przypadkiem – właśnie w interesie Z. Ziobry – nie zapomnieliśmy jako społeczeństwo o fundamentalnej istocie tej sprawy?
Przypomnijmy fakty: w latach 2017–2021 oprogramowanie szpiegowskie Pegasus było wykorzystywane do inwigilacji opozycji, adwokatów, aktywistów, dziennikarzy, biznesmenów, prokuratorów i sędziów. Zostało zakupione od izraelskiej firmy NSO Group. Później, upolityczniona Prokuratura Krajowa sięgnęła po kolejne narzędzie – system Hermes. Jego stosowanie zdecydowanie przekraczało to, co nazywane jest internetowym białym wywiadem.
Część ustaleń jest dziś niepodważalna. Wiemy, że zakup Pegasusa na potrzeby służb specjalnych sfinansowano ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Były wiceminister Michał Woś usłyszał w tej sprawie zarzuty, a dokumentacja zakupowa – od kwietnia tego roku, w wyniku mojej decyzji i zgody CBA, jest jawna. W kwietniu 2024 r. powołałem Zespół Śledczy nr 3 w Prokuraturze Krajowej. Zespół bardzo intensywnie pracuje ze służbami śledczymi oraz z sejmową komisją śledczą. Istotnym aspektem pracy jest nie tylko analiza indywidualnych przypadków, ale także całej dokumentacji – czy w ogóle tego typu oprogramowanie mogło być stosowane przez służby w świetle polskiego prawa? W czerwcu 2025 r. prokuratorzy postawili pierwsze zarzuty funkcjonariuszom CBA za inwigilację byłego prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Intensywnie toczy się także śledztwo w sprawie zakupu i wykorzystywania Hermesa, prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie.
Równolegle toczy się sprawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka – skarga Krzysztofa Brejzy i innych osób została już zakomunikowana Rządowi RP, co oznacza, że jest na zaawansowanym etapie.
Sejmowa komisja ds. Pegasusa, wbrew pozorom, wykonała gigantyczną pracę. Przeprowadziła już 103 posiedzenia, przesłuchała dziesiątki świadków i przeanalizowała tysiące dokumentów – także tych niejawnych. Polska jest dziś w praktyce jedynym krajem na świecie, który tak dokładnie bada nadużycia związane z Pegasusem. A przecież proceder był stosowany w wielu państwach, na czele z Węgrami. Komisja PEGA z Parlamentu Europejskiego przedstawiła swój raport w maju 2023 r. i również nie kontynuuje prac. Można się spytać naszych europarlamentarzystów jaki jest powód dalszego braku zainteresowania na szczeblu europejskim?
Działania komisji śledczej są blokowane od samego początku przez Trybunał Konstytucyjny, a w konsekwencji przez polityków PiS i Suwerennej Polski. Dlaczego? Ponieważ nie mają oni żadnego interesu w tym, aby sprawę wyjaśnić. Przecież niektórzy już mają zarzuty, a opinia publiczna dowiaduje się o kolejnych szczegółach. W czasie, kiedy stosowany był Pegasus, Prokuratorem Krajowym był Bogdan Święczkowski. Z samej natury funkcji miał potężną wiedzę na temat stosowania kontroli operacyjnej i podsłuchów przez służby specjalne. Zresztą na początku kwietnia 2025 r. został w tej sprawie przesłuchany przez prokuraturę. To także za czasów B. Święczkowskiego został zakupiony program Hermes (koniec 2020 r.), który moim zdaniem mógł służyć zdobywaniu przynajmniej części informacji, których nie można już było gromadzić za pomocą Pegasusa. Zbigniew Ziobro – jako osoba związana od dziesięcioleci z B. Święczkowskim – musi posiadać wiedzę na temat umów zakupu Pegasusa i Hermesa, ale także zasad i konsekwencji jego stosowania. No bo jeśli nie miał, to znaczy, że był fatalnym Prokuratorem Generalnym nie potrafiącym nadzorować swoich najbliższych współpracowników…
Stąd też nerwowe reakcje B. Święczkowskiego – najpierw orzeczenia TK w sprawie nielegalności działania komisji śledczej, a teraz haniebna próba zastraszenia sędzi Magdaleny Wójcik, która wyraziła zgodę na doprowadzenie Zbigniewa Ziobro przed oblicze komisji. Celem wszystkich działań realizowanych przez jądro ciemności ulokowane w TK jest uniknięcie odpowiedzialności, ale także wyposażenie osób współodpowiedzialnych lub posiadających wiedzę na temat Pegasusa, aby mogli Komisję lekceważyć.
Nie chodzi tu więc o „literę prawa”, ale o brutalną walkę o uniknięcie odpowiedzialności. A stawka jest ogromna. Bo Pegasus był nie tylko narzędziem technologicznym. Był bronią polityczną – używaną do zastraszania, niszczenia i paraliżowania przeciwników. To uderzenie w samą istotę demokracji.
Dlatego jutrzejsze posiedzenie komisji śledczej nie będzie kolejnym odcinkiem politycznego serialu. To ważny krok w kierunku rozliczenia władzy, która przekroczyła wszelkie standardy życia publicznego, uczciwej gry politycznej i gwarancji prawnych. Magdalenie Sroce i członkom komisji można dziś tylko życzyć wytrwałości – bo walczą nie tylko o prawdę, ale o fundamenty demokracji w Polsce.
Adam Bodnar
Autor opublikował wcześniej ten komentarz na swoim profilu FB