Przez 20 lat pracowałem przy wyborach, biorąc udział w pracach komisji wyborczych różnego szczebla. Nie twierdzę, że nie może dojść do pomyłek, choćby przy nanoszeniu danych do protokołu i błędnym odczytaniu ilości oddanych i odnotowanych głosów. Dotyczy to w szczególności wyborów, gdzie jest wielu kandydatów (Sejm, PE, rady miejskie, gminne, powiatowe, sejmiki). No i może dotyczyć kilku głosów omyłkowo odczytanych i naniesionych do protokołu. Do takich drobnych pomyłek doszło w szczególności w wyborach samorządowych w 2014 r., kiedy to niedziałający system elektroniczny nie mógł zweryfikować tych pomyłek. Gdy już w końcu zadziałał – wszystko zostało zweryfikowane. W wyborach Prezydenta RP w 2025 r. system działał prawidłowo od początku do końca.
Gdy więc rzecz dotyczy kilkuset głosów w jednej komisji w wyborach, gdzie jest dwóch kandydatów, system działa sprawnie i jest kilkunastu członków komisji wyborczej, to – w mojej ocenie – o żadnej pomyłce być mowy nie może.
Jak wynika z ustaleń OKO.press – już wiemy, że wyniki wypaczone zostały w sposób ordynarny w 11 komisjach na 13, gdzie podjęto się ich sprawdzenia – https://oko.press/11-z-13-komisji-byly-falszerstwa-na…
Jak było w pozostałych – nie wiemy i… pewnie nigdy się nie dowiemy.
No, ale pod każdym protokołem podpisują się członkowie komisji. Zarówno ci, którzy dopuścili się naniesienia do protokołu całkowicie wypaczonego wyniku, jak i ci, którzy – jak by się mogło wydawać – mieli szczególną legitymację do wychwycenia tego oszustwa. Myślę tu o desygnowanych do komisji przedstawicielach komitetu wyborczego oszukanego kandydata. Więc po co tam byli, skoro nie wykazali minimalnego zainteresowania tym, za co mieli otrzymać dietę?
Nie wyobrażam sobie braku próby wyjaśnienia tej kwestii w szczególności przez tych właśnie członków komisji i to błyskawicznie, zaś w przypadku zachowań wskazujących na wolę obrony oszustwa przez tych, którzy podjęli się tego zadania – nie wyobrażam sobie odstąpienia od niezwłocznego zawiadomienia komisarza wyborczego oraz organów ścigania.
Art. 304 § 1 k.p.k. – Każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.Art. 248 pkt 4 k.k. Kto w związku z (…) wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (…) dopuszcza się nadużycia lub dopuszcza do nadużycia przy (…) obliczaniu głosów.
Nigdy nie pojmę tego, że taki członek komisji składa swój podpis pod takim protokołem. Wszak w ten sposób sam popełnia przestępstwo, któremu powinien zapobiec. Zarówno jako obywatel, jako funkcjonariusz publiczny, jak też jako osoba, która z racji sposobu powołania do komisji wyborczej ma szczególny obowiązek dbałości o to, by kandydat, którego komitet reprezentuje w komisji nie padł ofiarą oszustwa.
Sprawdziłem tylko 3 losowo wybrane komisje:
- Kraków – OKW nr 95: https://wybory.gov.pl/…/PZT2-2025-DKR-126101-018-0095…
- Strzelce Opolskie – OKW nr 9: https://wybory.gov.pl/…/PZT2-2025-DOP-161105-027-0009…
- Bielsko-Biała – OKW nr 61: https://wybory.gov.pl/…/PZT2-2025-DBB-246101-038-0061…
Wszędzie pod protokołami widnieją podpisy członków komisji desygnowanych przez Komitet Wyborczy Kandydata na Prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego. Przez każdego członka – zgodnie z zasadami – parafowana jest każda strona protokołu. Protokołu krótkiego, prostego, najprostszego, z jakim mamy do czynienia we wszystkich wyborach organizowanych w RP.
Od Redakcji: Sędzia Michał Bober opublikował ten komentarz na swoim profilu FB


