Co się wydarzyło wczoraj w Trybunale Konstytucyjnym i kto napisał wniosek poza jakimikolwiek procedurami

Na ten wyrok oczekiwali wszyscy zainteresowani losem zdemolowanych konstytucyjnych podstaw państwa. Wyrok w sprawie K 12/18 ma być próbą ucieczki przed prawdopodobnie niekorzystnym dla obozu rządzącego Polską wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który może orzec o nieprawidłowym wyborze sędziów – członków Krajowej Rady Sądownictwa. Będzie to efekt złożonych przez Sąd Najwyższy w TSUE pytań prejudycjalnych i wyrok pociągnie za sobą kaskadę skutków, unieważniających kolejne działania Sejmu, prezydenta, neoKRS oraz, co bardzo prawdopodobne, niektórych wyroków sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. Czym grozi niekorzystny dla Zjednoczonej Prawicy wyrok TSUE? Wystarczy wyobrazić sobie, że w jego rezultacie możliwe będzie podważenie postanowienia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN o uznaniu za prawidłowe (bądź nie) wyniki wyborów powszechnych do Sejmu i Senatu. Skutki polityczne będą katastrofą. Zapobieżeniu temu zapewne miał służyć wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy

Ciekawym zabiegiem było dołączenie się grupy senatorów (z PiS) do wniosku neoKRS. Wywołało to niezamierzony efekt, bo dało możliwość Rzecznikowi Praw Obywatelskich zakwestionowania terminu rozprawy, gdyż nie został o nim powiadomiony w ustawowym czasie. Napisał: “Wyznaczenie terminu ogłoszenia wyroku przed upływem ustawowego terminu na zgłoszenie udziału i stanowiska przez Rzecznika stanowi zatem jaskrawe naruszenie obu ustaw poprzez uniemożliwienie organowi konstytucyjnemu podjęcia stosownej decyzji w ustawowo wyznaczonym terminie.” (Czytaj: Rzecznik Praw Obywatelskich pisze do Trybunału Konstytucyjnego: Wyrok w sprawie KRS będzie nieważny}

Drugim, interesującym wydarzeniem, była podmiana dokonana przez Julię Przyłębską w składzie: sędzia Grzegorz Jędrejek, wyznaczony pierwotnie na sprawozdawcę przygotowującego wyrok został niespodziewanie zastąpiony przez dublera – Justyna Piskorskiego. Co otworzy pole do kwestionowania zapadłego rozstrzygnięcia (Czytaj: Piskorski za Jędrejka, Jędrzejewski wypada: nieoczekiwana zmiana miejsc w Trybunale Konstytucyjnym)

I oto 14 marca zebrani w małej sali Trybunału Konstytucyjnego widzowie usłyszeli niespodziewaną wypowiedź Julii Przyłębskiej, która ogłosiła:

Trybunał Konstytucyjny w składzie tu obecnym, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu dzisiejszym połączonych wniosków Krajowej Rady Sądownictwa i grupy senatorów postanowił:
Punkt 1. Odroczyć termin posiedzenia niejawnego do 25 marca 2019 godzina 11:30.
Punkt 2. Odroczyć termin publicznego ogłoszenia wyroku do dnia 25 marca 2019 godzina 12:00.
O powyższym powiadomić nieobecnych uczestników postępowania.
Proszę państwa, to tyle.
Natomiast przy okazji chciałabym państwa o czymś poinformować. Otóż w dniu wczorajszym do mnie, jako prezesa, jednocześnie przewodniczącego składu orzekającego wpłynął wniosek jednego z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wniosek poza jakimikolwiek procedurami, wniosek zmierzający do tego, aby skład orzekający podjął określone czynności w ramach orzekania.
Informuję państwa o tym, dlatego że dla składu orzekającego była to sytuacja zupełnie zaskakująca i właściwie ja mogę powiedzieć, jako do sędziego orzekającego w sprawach w sądach powszechnych to sytuacja niebywała.
Dziękuję bardzo. To wszystko

Jest to zapis dosłowny {1:1) ogłoszonego postanowienia i komentarza STK Julii Przyłębskiej.
Formalnie odroczenie jest prawidłowe: oto wpłynęło pismo procesowe Rzecznika Praw Obywatelskich i Trybunał musiał postanowić o odroczeniu.

Jednak zadziwiającemu komentarzowi wygłoszonemu przez sędzię-przewodniczącą składu Julię Przyłębską trzeba poświęcić nieco uwagi. Liczni komentatorzy podejrzewają, że „wniosek poza jakimikolwiek procedurami” napisał jeden/jedna ze „starych” sędziów, których jeszcze zostało kilkoro w Trybunale, by nie dopuścić do niekorzystnych dla samego Trybunału skutków w przyszłości (jego wyrok będzie podważany choćby z powodu zasiadania w składzie orzekającym sędziego-dublera). Pracowałem 5 lat w Trybunale Konstytucyjnym i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że żaden, żaden z sędziów wybranych przed 2015 rokiem nie mógłby napisać równie głupiego wniosku. Nie bez powodu od jesieni 2015 do Trybunału wybierane są osoby, do których rządzący mogą mieć pełne zaufanie. I jak dotąd, poza jednym chlubnym wyjątkiem sędziego, kierującego się literą i duchem prawa, a nie interesem rządzących, nie zawiedli się. Dla „starych” sędziów – profesorów Trybunał, konstytucja i etos służby sędziowskiej są zbyt poważną sprawą, żeby podobnie niepoważne działanie podjąć.

Tymczasem w Trybunale trudno ukryć konflikt, który podzielił „nowych”, a w szczególności spowodował ujawnienie się wrogości między Julią Przyłębską jej najbliższym do niedawna trybunalskim partnerem, który dał się od początku poznać przez niestandardowe zachowania, publiczne połajanki i nieoczekiwane pomysły.

I o ile nie można z pewnością powiedzieć, co napisano we wniosku, to z dużym prawdopodobieństwem można wskazać jego autora…

Piotr Rachtan

Ocena Czytelników
[Razem: 9 Średnio: 4.8]
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o