Kolejny prezydent obsesyjnie powtarza refren: nie przyjmę ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W zdiagnozowanych przypadkach obsesje się leczy. Z prezydentami jest ten kłopot, że jeśli się uprą w zaprzeczaniu swoim konstytucyjnym ograniczeniom – a takie przecież są – to nie ma na ich dolegliwości żadnego legalnego lekarstwa. I jedyne, co może społeczeństwo robić, to protestować i przypominać w mediach etiologię tej choroby. Której źródło powstało dawniej niż obchodzony w tym roku 11 jubileusz odmówienia ślubowania trzem prawidłowo wybranym przez Sejm VII kadencji sędziom Trybunału: profesorom Romanowi Hauserowi, Andrzejowi Jakubeckiemu i Krzysztofowi Ślebzakowi, do czego wrócę za chwilę.
Ostatnio choroba dotknęła kolejnego prezydenta, który z siedmiorga sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm kadencji 2023 – 27 przyjął ślubowanie od dwojga zaledwie, czworgu odmówił przyjęcia ślubowania, wygłaszając idiotyczny argument, że wybrano ich „za Dudy”, zaś ostatni jest winien niewłaściwej, jak uważa prezydent – historyk, prawnej opinii. Może zresztą powtarza tylko zdanie swoich zauszników, co i tak na jedno wychodzi, czyli jego samego obciąża.
By zrozumieć, skąd się wzięły fochy dr. Dudy i dr. Nawrockiego trzeba sięgnąć głębiej w przeszłość i przypomnieć, że choć prawdziwym źródłem choroby jest niepohamowana żądza rozszerzenia imperium rządzącej po wyborach prezydenckich i parlamentarnych Dobrej Zmiany, to wrota otworzył jej poseł wcześniej rządzącej koalicji – Platformy Obywatelskiej i PSL – (wówczas też jeszcze dr) Robert Kropiwnicki, kierujący specjalnie powołaną w 2013 roku sejmową 9-osobową Podkomisją nadzwyczajną do rozpatrzenia projektu nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, przyjętą 25 czerwca 2015 roku.
Mało kto dziś pamięta, jak to się zaaczęło.
Rzepliński o projekcie ustawy
Prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału, tak 17 listopada 2015 roku w skrócie relacjonował – w wywiadzie dla red. Łukasza Starzewskiego z Polskiej Agencji Prasowej:
„[…] Zasadą jest, że projekty ustaw regulujących pozycję i kompetencje organów władzy sądowniczej są przygotowywane przez te organy. Ten zwyczaj ma znaczenie bardzo istotnej zasady ustrojowej: że założenia ustawy przygotowuje organ konstytucyjny, którego ma ona dotyczyć (tu: TK), ale ostatecznie projekt ustawy przedkłada Sejmowi prezydent RP – a nie rząd, nie Senat, nie grupa posłów.
I tak przygotowaliśmy założenia do projektu nowej ustawy o TK, którą po dyskusji ze swymi prawnikami i ekspertami w lipcu 2013 roku złożył prezydent Bronisław Komorowski. Były one przygotowywane u nas od grudnia 2010 roku – dwa tygodnie po tym, kiedy zostałem prezesem TK. Powołałem zespół trzech sędziów TK w stanie spoczynku, z trzech różnych okresów funkcjonowania Trybunału, dzięki czemu założenia te były maksymalnie zobiektywizowane i dostosowane do wyzwań i konieczności. Przedstawiłem je prezydentowi Komorowskiemu, który wcześniej, z perspektywy Marszałka Sejmu, widział potrzebę nowej ustawy o TK. […]
Prace w Sejmie trwały z długimi przerwami. Starałem się „rewitalizować” tę procedurę; co prawda co 2-3 miesiące miałem przyrzeczenia, że „już ruszymy z robotą za tydzień”, po czym było to odkładane. Ostatecznie robota ruszyła – w marcu tego roku, gdy – jak zawsze pod koniec kadencji – była cała masa ustaw do przeprowadzenia, a posłowie zaczynali już kampanię wyborczą.[…]”
Prace w Sejmie
Zrelacjonował je i krytycznie przeanalizował dr Maciej Pach w publikacji „Konstytucyjny spór o granice zmian organizacji i zasad działania Trybunału Konstytucyjnego (czerwiec 2015 – marzec 2016)” pod redakcją naukową Piotra Radziewicza i Piotra Tulei (wyd. Wolters Kluwer).
Zanotował on:
„Projekt wniesiono przed upływem połowy VII kadencji Sejmu. Ustanawiał on 3-miesięczne vacatio legis i nie zawierał przepisu przejściowego, modyfikującego w jakichkolwiek przypadkach termin składania wniosków w sprawie wyboru sędziów TK.
[…] Po pierwszym czytaniu na posiedzeniu Sejmu w dniu 29 sierpnia 2013 r. projekt skierowano do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej. W dniu 11 grudnia 2013 r. na wspólnym posiedzeniu tych Komisji powołano 9-osobową Podkomisję nadzwyczajną do rozpatrzenia projektu. Jej przewodniczącym został poseł Robert Kropiwnicki (PO).
W toku prac merytorycznych Podkomisji zadecydowano o rezygnacji z instytucji preselekcji kandydatów na sędziów TK. W załączonym do sprawozdania Podkomisji z dnia 9 kwietnia 2015 r. projekcie ustawy przebieg procedury wyboru sędziów TK normowały tylko dwa artykuły. Projektowany art. 19 ust. 2 stanowił, że „[w]niosek w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego Trybunału składa się do Marszałka Sejmu nie później niż 4 miesiące przed dniem upływu kadencji sędziego Trybunału”. Zgodnie zaś z art. 19 ust. 3 w przypadku wygaśnięcia mandatu sędziego Trybunału przed upłyem kadencji termin na złożenie wniosku wynosiłby 21 dni. W świetle art. 19 ust. 5 „[s]zczegółowe wymogi dotyczące wniosku oraz tryb postępowania z wnioskiem” określałby regulamin Sejmu. Artykuł 20 ustanawiał 14-dniowy termin (liczony od dnia głosowania) na złożenie nowego wniosku w sytuacji, gdyby głosowanie nie zakończyło się wyborem sędziego TK.”
Dalej dr Pach relacjonował prace Podkomisji, która wróciła do pracy nad nowelizacją ustawy w 2015 roku oraz połączonych Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej.
Tymczasem sejmowe prace zbiegły się z wyborami na prezydenta Rzeczpospolitej. 10 maja, w pierwszej turze, niespodziewanie dr Andrzej Duda, europoseł PiS a wcześniej mało znany minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego otrzymał 5 179 092 głosy, co stanowiło 34,76% głosów ważnych, zaś patron ustawy o Trybunale – prezydent Bronisław Komorowski otrzymał 5 031 060, to jest 33,77%. Ponieważ żaden z kandydatów nie przekroczył progu 50% głosów ważnych, Andrzej Duda wszedł do drugiej tury głosowania wraz z ubiegającym się o reelekcję Bronisławem Komorowskim. 24 maja w drugiej turze wyborów to Duda został wybrany na urząd prezydenta RP, gdy uzyskał 51,55% głosów ważnych (8 630 627 głosów). Dwa dni później zrezygnował z członkostwa w PiS. Bronisława Komorowski przegrał – głosowało na niego 8 112 311 wyborców, to jest 48,45%.
Tymczasem Sejm nadal zajmował się ustawą o Trybunale. Powróćmy do analizy dr. Macieja Pacha.
„Konkretną propozycję przepisu, odmiennie niż art. 19 ust. 2 określającego termin składania wniosków w sprawie wyboru sędziów TK na miejsce sędziów, których kadencje upływały w 2015 r., przedstawił 12 maja 2015 r. R. Kropiwnicki na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej. Powiedział wówczas:
„Po konsultacjach z Biurem Legislacyjnym chciałbym zaproponować, żebyśmy w tym rozdziale dodali art. 135a, który regulowałby wybór sędziów Trybunału w tej kadencji. Proszę zwrócić uwagę (…), że kilku sędziów kończy kadencję na przełomie kadencji parlamentu. W związku z tym powstaje problem, że Trybunał może być zablokowany w pracach na okres około 6 miesięcy. Trudno sobie wyobrazić, żeby nowy parlament podczas pierwszego posiedzenia wybierał sędziów Trybunału. Jest pewien porządek. Najpierw wybiera się prezydia, potem kształtuje się rząd i można powiedzieć, że gdzieś dopiero najwcześniej w okolicach lutego czy marca parlament zająłby się pracami nad wyborem sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, a to może spowodować, że Trybunał nie będzie miał wymaganego składu do podejmowania decyzji w pełnym składzie.
[…] proponuję, aby do sędziów, których kadencje upływają w tym roku, zastosować taką procedurę wyboru, żeby móc zgłaszać kandydatury w ciągu 30 dni od czasu wejścia w życie ustawy. Ponieważ my zdecydowaliśmy w tym projekcie ustawy, że sędziowie będą zgłaszani trzy miesiące przed upływem ich kadencji, a ustawa wejdzie w życie w okresie krótszym niż trzy miesiące od upływu kadencji sędziów sprawujących obecnie urząd. Dlatego proponuję takie przepisy przejściowe, które mają zastosowanie tylko do kadencji, które upływają w roku 2015, żeby móc zgłosić nowe kandydatury. Zresztą Biuro Legislacyjne mówiło o potrzebie wprowadzenia takiej regulacji”.
Propozycja R. Kropiwnickiego wzbudziła poważne wątpliwości W. Szaramy, który stwierdził m.in.:
„Przecież to jest ograniczenie. Panie pośle, niech się pan nad tym zastanowi. Przecież to ograniczenie jest nie do przyjęcia. Moglibyśmy mówić, rozumiejąc, że ustawa zostanie przyjęta. W porządku. To tutaj wobec tych sędziów, którzy mają zostać wybrani w związku z upływem kadencji, zastosujmy przepisy dotychczas obowiązujące. Wtedy byłoby to jeszcze jakieś rozwiązanie. Natomiast wprowadzenie nowego przepisu i nowego terminu, który jest uwarunkowany wejściem w życie ustawy, jest pewnym nieporozumieniem”
Robert Kropiwnicki przyznał, że to „nie jest świetne rozwiązanie”, ale przedstawił je jako niezbędne dla uniknięcia zablokowania prac” TK, co nie przekonało W. Szaramy. Za przyjęciem poprawki R. Kropiwnickiego było 20 posłów, przeciw – 4, jeden się wstrzymał. W związku z tym w sprawozdaniu Komisji znalazł się przepis w brzmieniu:
W przypadku sędziów Trybunału, których kadencja upływa w roku 2015 termin na złożenie wniosku, o którym mowa w art. 19 ust. 2, wynosi 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy
Na konieczność nowelizacji regulaminu Sejmu w kontekście art. 19 ust. 2 i art. 136 projektu zwrócono uwagę w opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych z 25 maja 2015 r.”
W pośrednim związku z problematyką niniejszego rozdziału pozostają pisma skierowane do Marszałka Sejmu przez Komitet Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk (z dnia 6 maja 2015 r.) i przez Krajową Radę Prokuratury (z dnia 21 maja 2015 r., wraz z załączoną uchwałą KRP). W pierwszym z nich poparto wyrażoną w prezydenckim projekcie ustawy o TK koncepcję wprowadzenia preselekcji kandydatów na sędziów trybunalskich. Przychylono się też do apelu czterech byłych prezesów TK z 20 kwietnia 2015 r. „o odpowiednio wczesne przedstawienie kandydatów na sędziów, tak aby była możliwa transparentna debata i ocena poziomu przygotowania tych kandydatów. Wyrażono pogląd, iż [m]ając na uwadze upływ kadencji sędziów TK oraz terminy zgłaszania kandydatów”, do owego zgłoszenia i rozpoczęcia dyskusji merytorycznej powinno dojść najpóźniej w drugim kwartale 2015 r. […] Jak zauważyli Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll, „[o]stateczna decyzja o przedstawieniu kandydatów i powołaniu na stanowiska sędziowskie w Trybunale Konstytucyjnym należy do ugrupowań politycznych reprezentowanych w Sejmie. Decydujące znaczenie procedur parlamentarnych przy wyborze sędziów nie zostanie pomniejszone [podkr. M.P]. jeśli preselekcja kandydatów do TK rozpocznie się z odpowiednim kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a szeroka opinia publiczna, przede wszystkim zaś środowiska zawodowe, będzie mogła się zapoznać w tym okresie z wysuniętymi kandydaturami. Mając na uwadze, że sędziowie konstytucyjni (pierwsi trzej) powinni zostać wybrani najpóźniej na początku października (kolejni dwaj – na początku listopada), tj. na miesiąc przed zakończeniem kadencji odchodzących sędziów, proces wyłaniania i dyskusji nad kandydaturami powinien być przeprowadzony w okresie najbliższych miesięcy poprzedzających ostateczny akt głosowania w Sejmie”. […]
W trzecim czytaniu na posiedzeniu Sejmu w dniu 27 maja 2015 r. odrzucono propozycje skreślenia art. 19 i 20 projektu. Przed głosowaniem w sprawie poprawki nr 52, skreślającej art. 136, W. Szarama ponownie go skrytykował. Postulował też utrzymanie, w odniesieniu do wyboru sędziów TK w 2015 r., dotychczasowych przepisów.
W odpowiedzi R. Kropiwnicki powtórzył swoje argumenty. Za przyjęciem poprawki nr 52 było 145 posłów, przeciw – 272, a jeden poseł się wstrzymał. Tym samym poprawkę odrzucono.
Przed głosowaniem nad całością projektu W. Szarama stwierdził: „Ten głos (tj. R. Kropiwnickiego -uwaga M.P.) upewnił mnie co do intencji projektodawców. Sprawa jest jednoznaczna, został wprowadzony przepis przejściowy, który ma doprowadzić do tego, że Sejm tej kadencji wybierze wszystkich pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Opinie konstytucjonalistów były zupełnie oczywiste i jasne. Sejm tej kadencji powinien wybrać trzech sędziów Trybunału, Sejm następnej kadencji – dwóch, bo taka jest logika zdarzeń, takie są terminy związane z zakończeniem działalności przez poszczególnych sędziów. Natomiast tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że chce się doprowadzić poprzez swego rodzaju kruczek prawny, zresztą całkowicie nieudolny, do tego, że będzie mógł być zawarty pewien kontrakt co do wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jest to sytuacja niedopuszczalna, niezgodna nie tylko z duchem tej ustawy, ale także z duchem konstytucji. Chcemy mieć w Polsce Trybunał Konstytucyjny, a nie trybunał kontraktowy”.
Robert Kropiwnicki odpowiedział:
„Otóż, jak część z państwa dobrze policzyła, Sejm następnej kadencji wybierze sześciu sędziów Trybunału, więc proszę nie blokować tej możliwości, ponieważ w innym przypadku okaże się, że Sejm następnej kadencji wybierze 11 sędziów trybunału. Proszę się nie bać, dla wszystkich wystarczy głosowań”.”
I tak się dokonało to, co miało się wydarzyć. Debatujący posłowie w trzecim czytaniu na posiedzeniu Sejmu w dniu 27 maja 2015 r. odrzucili propozycje skreślenia art. 19 i 20 projektu.
Maciej Pach kontynuował:
„Przed głosowaniem w sprawie poprawki nr 52, skreślającej art. 136, W. Szarama ponownie go skrytykował. Postulował też utrzymanie, w odniesieniu do wyboru sędziów TK w 2015 r., dotychczasowych przepisów.
W odpowiedzi R. Kropiwnicki powtórzył swoje argumenty. Za przyjęciem poprawki nr 52 było 145 posłów, przeciw – 272, a jeden poseł się wstrzymał. Tym samym poprawkę odrzucono. […]
Kalendarium
Dla uporządkowania przypomnę „Kalendarium prac nad ustawą z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym”, przygotowane przez Zespół Prasy i Informacji Trybunału Konstytucyjnego, opublikowane w nieistniejącym serwisie Obserwator Konstytucyjny; publikacja OK ma datę 23 listopada 2015 r.
- Grudzień 2010 r. – Zespół sędziów TK w stanie spoczynku, w składzie: prof. Zoll, prof. Mączyński oraz prof. Wyrzykowski, podejmuje się przygotowania roboczego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Odbywa się również pierwsze spotkanie (21 grudnia 2010 r.), pod przewodnictwem Prezesa TK, poświęcone dyskusji nad głównymi zagadnieniami związanymi z przygotowywanym projektem.
- 7 stycznia 2011 r. Powstanie makiety projektu ustawy.
- Kwiecień 2011 r. – luty 2013 r. Trwają prace i konsultacje. Powstają kolejne wersje robocze projektu ustawy (w tym m.in. z: 4 kwietnia 2011 r., 17 października 2011 r., 20 stycznia 2012 r., 7 marca 2012 r., 20 kwietnia 2012 r., 20 czerwca 2012 r., 28 stycznia 2013 r.).
- Luty/marzec 2013 r. Prezes TK przekazuje Kancelarii Prezydenta (Krzysztofowi Łaszkiewiczowi – Sekretarzowi Stanu w Kancelarii Prezydenta) roboczą propozycję projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Projekt zostaje także przekazany do wiadomości sędziom TK.
- Marzec – czerwiec 2013 r. Konsultacje między Prezesem TK a Kancelarią Prezydenta związane z projektem ustawy.
- 10 lipca 2013 r. Prezydent RP przedstawia Sejmowi projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (druk nr 1590).
- 23 lipca 2013 r. Skierowanie projektu do I czytania na posiedzeniu Sejmu.
- 29 sierpnia 2013 r. I czytanie na posiedzeniu Sejmu; projekt skierowano do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej.
- 11 grudnia 2013 r. Projekt skierowano do Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia przedstawionego przez Prezydenta projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
- 11 grudnia 2013 r. – 9 kwietnia 2015 r. Prace w Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia przedstawionego przez Prezydenta projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
- Posiedzenia podkomisji w dniach: 19 marca 2014 r., 3 kwietnia 2014r., 24 kwietnia 2014 r.; 8 maja 2014 r., 29 maja 2014 r., 10 lipca 2014 r., 22 lipca 2014 r., 28 sierpnia 2014 r., 8 października 2014 r., 21 października 2014 r., 13 stycznia 2015 r., 4 lutego 2015 r., 3 marca 2015 r., 5 marca 2015 r., 18 marca 2015 r., 19 marca 2015 r., 9 kwietnia 2015 r.
- 9 kwietnia 2015 r. Przyjęto sprawozdanie podkomisji.
- 6 – 12 maja 2015 r. Prace w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej, w tym 12 maja 2015 r. – przyjęto sprawozdanie z projektem ustawy i wnioskami mniejszości (druk nr 3397).26 maja 2015 r. II czytanie na posiedzeniu Sejmu; projekt skierowano ponownie do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej w celu przedstawienia sprawozdania.
- 26 maja 2015 r. Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej. Wniosek komisji: przyjąć część poprawek (druk nr 3397 – A).
- 27 maja 2015 r. III czytanie na posiedzeniu Sejmu; uchwalenie ustawy.
- 28 maja 2015 r. Ustawę przekazano Marszałkowi Senatu i Prezydentowi.
- 12 czerwca 2015 Uchwała Senatu; wniesienie poprawek (druk nr 3507).
- 23 czerwca 2015 r. Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej o uchwale Senatu w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym; wniosek komisji: przyjąć część poprawek (druk nr 3512).
- 25 czerwca 2015 r. Rozpatrywanie przez Sejm stanowiska Senatu; przyjęto część poprawek.
- 30 czerwca 2015 r. Ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu.
- 21 lipca 2015 r. Podpisanie ustawy przez Prezydenta.
- 30 lipca 2015 r. Ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw (Dz.U. 2015 poz. 1064).
- Ustawa weszła w życie 30 sierpnia 2015 r. (z wyjątkiem art. 108 ust. 3, który wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.).
Ustawa, która weszła w życie, stworzyła możliwość wyboru nowych sędziów Trybunału w miejsca trzech odchodzących w stan spoczynku przed datą rozpoczęcia kadencji nowo wybranego parlamentu. Ale także dała prawo wyboru 2 sędziów awansem, o co zabiegał poseł dr Robert Kropiwnicki, w miejsce tych, których kadencja upływała na początku grudnia, a więc już „za nowego” Sejmu VIII kadencji. Jak wiemy, Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 3 grudnia w sprawie o sygnaturze K 34/15 tę kwestię rozstrzygnął.
Było już, niestety, za późno – w poprzedzającą rozprawę noc Andrzej Duda przyjął ślubowanie od trzech dublerów. Zabiegi o przyjęcie ślubowania prawidłowo wybranych prezydent Duda tłumaczył wykrętnie. Opisał to w artykule dla Onetu, opublikowanym 27 listopada 2019 roku prof. Stanisław Biernat, były już wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego, świadek (choć raczej – uczestnik) wszystkich wydarzeń w 2015 roku („Biernat: prezydent przyznał się do złamania konstytucji” [OPINIA], 27 lis 19 18:52)
Z relacji prof. Stanisława Biernata
„W maju br. (2019 – przyp. PR) prezydent udzielił wywiadu telewizyjnego, w którym m.in. wspominał swoje postępowanie w sprawach Trybunału w 2015 r. Wywiad nie został tak szeroko zauważony, mimo że padły tam słowa o wielkiej wadze. W rozmowie prezydent Andrzej Duda albo zdobył się na szczerość, albo przyznał przez roztargnienie, że świadomie łamał Konstytucję. Nie powiedział tego bezpośrednio, ale taka konkluzja jest niewątpliwa. […]
„Ja nigdy nie odmówiłem ślubowania, zwłaszcza kiedy przyjęcie tego ślubowania było jeszcze możliwe, kiedy rzeczywiście były jeszcze te uchwały Sejmu, które zostały zresztą później przez Sejm uchylone (…) i zostały podjęte nowe uchwały. To ja w tym momencie byłem związany tymi uchwałami. Nie zwlekałem, spokojnie oczekiwałem na to, jakie będą decyzje Sejmu w tym zakresie. Zwłaszcza, że zostały one podjęte w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Apelowałem do Sejmu, żeby tego nie robił.
KS (Krzysztof Skórzyński – przyp. PR): Ma być niezwłocznie.
PAD: Uważam, że bez nieuzasadnionej zwłoki. A takie oczekiwanie na decyzję polityczną było, w moim przekonaniu, uzasadnione. A później, kiedy Sejm podjął już uchwały, to byłem tym uchwałami związany. I je wykonałem!”
Poniższe uwagi będą wyłącznie moją analizą przytoczonej wypowiedzi prezydenta i komentarzem do niej. Pozwoli to na uniknięcie zagrożenia dokonywania zniekształceń lub wyrywania z kontekstu.
Centralne stwierdzenie dotyczy tego, że zrealizowanie ustawowej kompetencji do przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego prezydent uzależnił od przekazania mu „decyzji politycznej”. Kiedy mu taką decyzję zakomunikowano, definitywnie zaniechał przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji i przyjął je od osób wybranych na zajęte już miejsca sędziowskie.
Los sprawił, że byłem świadkiem tego, kiedy prezydentowi przekazana została „decyzja polityczna”. Było to 1 grudnia 2015 r., kiedy prezydent zorganizował spotkanie z udziałem marszałka Sejmu, przewodniczących klubów poselskich, ministrów prezydenckich, prezesa Trybunału Andrzeja Rzeplińskiego i moim. Spotkanie odbyło się kilka dni po podjęciu przez Sejm 25 listopada 2015 r. uchwał w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu z 8 października 2015 r. dotyczących wyboru sędziów Trybunału przez Sejm VII kadencji.
Prezydent zapytał obecnych, jakie widzą możliwości rozwiązania problemu Trybunału. Adresatem tego pytania był przede wszystkim Ryszard Terlecki, który odpowiedział, że po prostu zostaną wybrani nowi sędziowie. Prezydent nie podjął dyskusji. Przyjął po prostu do wiadomości zakomunikowaną mu decyzję polityczną i, jak się niebawem okazało, zgodnie z nią postąpił. Ok. 30 godzin później przyjął bowiem ślubowanie od osób wybranych na zajęte miejsca sędziów Trybunału. Prezydent wystąpił zatem w pozycji realizatora dyspozycji politycznych, czego nie ukrywa w przytoczonym wywiadzie. Wykonanie kompetencji przez głowę państwa zostało uzależnione od zewnętrznej dyspozycji, co doprowadziło do złamania Konstytucji i ustawy.[…]
Decyzja polityczna zakomunikowana prezydentowi zmaterializowała się dzień po opisanym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Sejm VIII kadencji podjął 2 grudnia 2015 r. nowe uchwały o wyborze pięciorga nowych osób na stanowiska sędziowskie. Interesująca jest reakcja prezydenta. Wypowiada on w przytoczonym wywiadzie znamienne zdanie: „A później, kiedy Sejm podjął już uchwały, to ja byłem tym uchwałami związany. I je wykonałem!”
Jest to stwierdzenie warte zapamiętania. Z jednej strony, w okresie od podjęcia przez Sejm VII kadencji uchwał w dniu 8 października 2015 r. o wyborze sędziów do 2 grudnia 2015 r., tj. przez blisko dwa miesiące, prezydent nie czuł się związany uchwałami Sejmu wydanymi na podstawie niezakwestionowanych przez niego przepisów ustawowych i uchwał tych nie wykonał. Z drugiej strony, poczuł się związany uchwałami Sejmu powziętymi 2 grudnia 2015 r., chociaż uchwały te nie były w stanie wywołać skutków prawnych, o czym orzekł dzień później Trybunał Konstytucyjny.
Prezydent wykonał nowe uchwały Sejmu już kilka godzin po ich podjęciu i przyjął ślubowanie od nowo wybranych osób. Stało się to 3 grudnia 2015 r. o godz. 1.30 w nocy. Taki czas podała Komisja Wenecka w swojej opinii z marca 2016 r., zapewne na podstawie informacji uzyskanych z urzędowych źródeł. Nieoficjalnie mówiono, że przyjęcie ślubowania nastąpiło jeszcze później. Okoliczność, że prezydent został obudzony w nocy, albo że nie pozwolono mu zasnąć, po to, aby dokonał aktu przyjęcia ślubowania zanim zbierze się Trybunał Konstytucyjny była upokarzająca. Upokarzająca dla sprawowanego przezeń urzędu, ale także dla obywateli, jako że dotyczyło to najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej (art. 126 ust. 1 Konstytucji). […]”
Poseł dr (dziś już dr hab.) Robert Kropiwnicki bezmyślnie zainicjował ciąg wydarzeń, choć paradoksalnie przed konsekwencjami, które trwają do teraz, ostrzegał go poseł PiS! A w efekcie okazało się, że Konstytucja jest bezzębna, stworzona przez idealistów dla państwa, w którym można ją bezkarnie lekceważyć i łamać.
Obecna odmowa przyjęcia ślubowania od prawidłowo wybranych czworga sędziów (piąty też ustawia się już w kolejce do prezydenckiej łaski) jest znacznie poważniejszym deliktem, niż oczekiwanie Andrzeja Dudy na decyzję polityczną. Wtedy prezes Andrzej Rzepliński, choć nie uznał profesorów Ciocha, Morawskiego i Muszyńskiego za prawdziwych sędziów Trybunału, to – ponieważ zostali zaprzysiężeni przez prezydenta – przydzielił im w siedzibie Trybunału pokoje, dał im telefony i płacił gaże. Bogdan Święczkowski pozwala prawidłowo wybranym sędziom posiedzieć koło szatni. Razem z prezydentem Nawrockim trzymają pewnie ich płaszcze i pytają „Mamy wasze płaszcze. I co nam zrobicie?”.
Czy sprawca tej haniebnej awantury pamięta, że to on nacisnął czerwony guzik i że – miast wydłubywać habilitację i teraz współrządzić państwem – winien starać się naprawić to, co zepsuł? Przydałyby się też przeprosiny…
Nie ma co oczekiwać odpowiedzi. A naprawą niech zajmują się prawdziwi fachowcy. Ludzie odważni i poważni.
Piotr Rachtan
Zdjęcie: Robert Kropiwnicki, 2024. Autor: Andrzej Trzeciak. Źródło: Wikimedia Commons