Okiem sędziego: Ja chcę do ministerstwa!

0
(0)

https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/586666,ziobro-podsumowanie-trzy-lata-ms-reforma-sadownictwa.html

Tak, tak, to nie żadne żarty. Po gruntownym namyśle, po uważnych obserwacjach, wreszcie po stwierdzeniu jałowości swej marnej, nikomu niepotrzebnej pracy, w której uprawiam nie wiadomo komu potrzebną niezawisłość, stwierdziłem, że chcę do ministerstwa, tego od sprawiedliwości, tego, gdzie rządzi Pan Zbigniew. Naprawdę.

I nie chcę iść do ministerstwa na jakiegoś tam młodszego czy nawet głównego specjalistę, co to to nie ! Ja chcę na członka kierownictwa resortu, nominacji poniżej podsekretarza stanu nie przyjmuję!

I co wtedy spytacie?

A wtedy z całych sił pomogę Panu ministrowi, bo jak się z nim nie zgodzić ? Wszak nigdy nie słyszeliśmy żeby Pan minister pochwalał publicznie:

– sitwy i układy

– mianowanie na funkcje z klucza towarzyskich powiązań

– korumpowanie ludzi nieadekwatnymi do ich kwalifikacji stanowiskami i dodatkami

a zatem nie ma żadnych przeszkód do mojej owocnej z nim współpracy.

Tak więc Panie ministrze, jak tylko dostanę swoje biurko, gabinet, sekretarkę i…dodatek, zobowiązuję się publicznie:

1) w ciągu 48 godzin przedstawić Panu kompletną listę kasty którą tyle razy Pan słusznie piętnował – będzie to około 250 nazwisk sędziów z ministerstwa sprawiedliwości, krajowej rady sądownictwa i z gabinetów prezesowskich z całego kraju, tych świeżo zasiedlonych przez znajomych i przyjaciół Kogoś Kto Karty Rozdaje;

2) w ciągu 7 dni przedstawić Panu komplet rekomendacji – w jaki sposób pozbawić ministra narzędzi do kupowania sobie lojalności sędziów, ich korumpowania i zastraszania;

3) w ciągu 14 dni przedstawić listę rzeczywistych problemów utrudniających sędziom sprawne rozpoznawanie spraw i wydawanie sprawiedliwych wyroków.

Był Pan łaskaw zauważyć „materia jest bardzo oporna i budzi ogromny sprzeciw części środowiska sędziów – zwłaszcza tej, która poprzednio miała ogromną sferę przywilejów”. – Tych, którzy sami siebie nazwali nadzwyczajną kastą . Jako część owej opornej materii cieszyłem się dotąd swymi rozległymi wpływami. Sięgały one w ciągu ostatnich kilku lat około 12-15 metrów kwadratowych pokoju dzielonego z kolegą, urządzonego meblami biurowymi w stylu tanio-nijakim na IV piętrze przedwojennego gmachu. Luksus tak rozpuszcza, że patrząc codziennie na perski, drogi dywan w tym gabinecie, czasem zdawało mi się, że to tylko stara wykładzina…

A ponieważ wiem, że mój blog jest czytany przez życzliwe osoby z kręgów zbliżonych do ms i krs, proszę państwa obserwatorów o pilne powiadomienie Pana ministra o mojej przemianie, bo sam nie śmiem się do Niego zwrócić.

P.S. Jednego tylko nie mogę obiecać. Nie potrafię zagwarantować, że wytłumaczę Panu, na czym polega obowiązująca w części świata, do której należymy, niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Ale, to pewnie z powodu mojej osobistej intelektualnej niedoskonałości.

Okiem sędziego

*Autor blogu jest sędzią w jednym ze stołecznych sądów. Publikujemy za jego zgodą.

 

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments