W listopadzie 1987 roku władze PRL uraczyły obywateli referendum. Były dwa pytania, które można streścić w jednym: wolisz, żeby było lepiej, czy gorzej?
Według szacunków opozycji w referendum wzięło udział 55 procent uprawnionych, według danych oficjalnych ponad 67 procent. To ważne: już nie prawie 100 procent!
* * *
Po co im było takie referendum? Bo nie było czym ludzi przekupić. Zachód już pieniędzy nie dał, Wschód nie miał i nie chciał brać sobie obciążenia w postaci dogorywających reżimów w demoludach. Już Andropow mówił, że niechby PRL diabli wzięli (tzn. „S”), liczy się ZSRR. Gorbaczow całkowicie przyjął tę zasadę.
* * *
To z pamięci, cytatu nie mam. Biskup (a może zgoła arcybiskup) do wiernych zgromadzonych pod amboną przed referendum za Jaruzelskiego: przyszliście, bo myślicie, że będę mówił o polityce? O nie! Będę mówił o moralności. Kto idzie do referendum postępuje niemoralnie!
* * *
To po co teraz władzy referendum konstytucyjne? I to do tego z beznadziejnym natłokiem pytań? I to takie, którego sami prominenci (że użyję archaizmu) PiS nie rozumieją? Same znaki zapytania.
* * *
W czerwcu 1946 roku PPR zorganizowała referendum z trzema pytaniami i hasłem 3xTAK. Chodziło o zorientowanie się w nastrojach społecznych i przygotowanie gruntu do zbliżających się wyborów z 1947 roku.
* * *
A potem przyszedł rok 1948, Stalin wezwał Bieruta i Osóbkę-Morawskiego i obsobaczył ich od stóp do głów, że się tak guzdrają. Zaczął się stalinizm.
* * *
Teraz Stalina już nie ma. Co do Kaczyńskiego, można by zadać słynne stalinowskie pytanie: a ile on ma dywizji?
* * *
Nie ma dywizji. Terytorialsi i kulsony to mało. Najwyżej ma nas, zidiociałych wyborców, ale takich coraz mniej. A może liczy na wujka Putina i dlatego tak bardzo chciałby wyjść z Unii?
Czesław Marian Ogórek