Cena wywołania jest nierozerwalnie związana z przetargiem. Od niej zaczynają się wszystkie publiczne licytacje (art. 965 kpc). Mają one swoją dramaturgię. Ich reżyserem jest zawsze komornik, ale główna postać ‒ czyli najlepszy oferent ‒ pojawia się na końcu spektaklu.
Energia Belweteru. Najpierw wetowanie SAFE w Warszawie, potem fetowanie Orbana nad Dunajem, po nim szybowanie do Teksasu na kongres CPAC. Tam przemówienie i powrót do kraju na Wielki Tydzień.
Na odebranie przysięgi przez prezydenta od nowych sędziów TK nie można liczyć. Pozostaje Zgromadzenie Narodowe (lub wersje zastępcze). Potem ‒ wprowadzenie na urząd. Dosłowne, gdyż na dobrowolne wpuszczenie również nie można liczyć.
Art. I Konstytucji 3 Maja („Religia panująca”) uznając „Wiarę Św. Rzymsko Katolicką” za „religię narodową”, stwierdza również, że „wszystkim ludziom jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę Rządową winniśmy”.
§§§§§
W trakcie pisania „Pustelni parmeńskiej”, Stendhal „dla nabrania tonu” czytał „od czasu do czasu kilka stron z kodeksu cywilnego” (list do Balzaca z 16.X.1840 r.).
Youthful offender ‒ to angielskie określenie młodocianego przestępcy. A w tle pojedynek liter „c” i „s”: w Wielkiej Brytanii przestępstwo to offence, zaś w USA ‒ offense.
W biblijnej Mądrości Syracha znajdujemy przestrogę, że grzesznik i tak zlekceważy poręczyciela jego długu (29,16).
Ojciec Josepha Conrada, Apollo Korzeniowski, studiował w Petersburgu na kilku kierunkach, z prawem włącznie. Wedle Zdzisława Najdera, znawcy jego biografii, „czy i co ostatecznie ukończył ‒ nie wiadomo”.
Łotr ‒ wedle słownika Brűcknera ‒ wywodzi się od Lotter, niemieckiego miana dla nicponia.
Angielski król Jerzy II w 1732 r. zgodził się, by zrujnowanych dłużników (w kraju czekało ich więzienie) wysyłać do kolonii Georgia. Taki był początek tego znanego stanu USA.
Notariusz Alfred L´Ambert traci nos w pojedynku, etc., etc. O tym XIX-wieczna powieść Edmonda About pt. „Nos pana rejenta” zrelacjonowana w słowniku Kopalińskiego.
Ir hamiklat ‒ to termin dawnego prawa żydowskiego oznaczający „miasto ucieczki”, w którym nieumyślny zabójca mógł się schronić przed zemstą rodziny zabitego.
Anegdota z czasów przed nagrywaniem procesu. Sprawa karna w toku, kieszonkowiec łże jak najęty. Sędzia strofuje protokolantkę: ‒ „Czemu pani nie pisze?!”. Urzędniczka na to: ‒ „Czekam, aż oskarżony zacznie mówić prawdę.”
Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu, autor książek „Dezyderata. Dzieje utworu, który stał się legendą”, „Opis krainy Gog” i „Czarna ikona – Biełomor”; strona: www.marian-sworzen.pl