Piotr Rachtan o Uchwale Sejmu, Oświadczeniu Trybunału i chłopie z „Indyka”

5
(2)

13 marca na internetowej stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiło się interesujące Oświadczenie, które miało być zapewne ostrą odpowiedzią na Uchwałę Sejmu „w sprawie działań niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”.

Oświadczenie w sprawie uchwały Sejmu dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego

Sejm RP jako konstytucyjny organ ma prawo wyrażać swoje stanowiska i opinie w uchwałach, ale nie jest uprawniony do oceniania pozycji i statusu innego konstytucyjnego organu – Trybunału Konstytucyjnego, w tym sędziów i jego Prezesa. Takie działanie jest rażąco sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami podziału władz państwa oraz odrębności władzy sądowniczej i niezależności sędziowskiej. Wpisuje się w szereg działań władz ustawodawczej i wykonawczej w Polsce, które godzą w porządek konstytucyjny.

To działania groźne dla instytucji państwa i dla jego obywateli, które skutkują gigantycznym chaosem np. z powodu kwestionowania wyroków wydawanych przez jedną trzecią sędziów w Polsce. Efektem jest też nierespektowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, w tym tych tak istotnych społecznie. Warto po raz kolejny podkreślić, iż wbrew tytułowi uchwały, TK nie jest sądem w rozumieniu polskiej Konstytucji, a trybunałem (patrz: rozdział VIII Konstytucji).

Pan Sędzia Bogdan Święczkowski został powołany na urząd Prezesa zgodnie z Konstytucją RP przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który wybrał go spośród dwóch kandydatów wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału, w którym brało udział 13 sędziów – wyłonionych w przejrzystej procedurze, zaprzysiężonych przez Prezydenta RP (przypominamy, że kworum podczas Zgromadzenia wynosi 10 sędziów).

Żaden organ – polski, europejski czy międzynarodowy – nie ma kompetencji do kwestionowania tego wyboru ani do podważania statusu Prezesa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kadencja Bogdana Święczkowskiego jako Prezesa upływa 9 grudnia 2030 r.

Arbitralne stanowiska Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są pozbawione podstaw traktatowych, pozostają wyłącznie dywagacjami o charakterze historycznym i nie odnoszą się do obecnego ukształtowania polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Bezkrytyczne powoływanie się w sejmowej uchwale na takie opinie stanowi dobrowolne zrzeczenie się własnej suwerenności i może być uznawane za działanie sprzeczne z polską racją stanu.

Uchwałę Sejm przyjął większością głosów karnie głosującej Koalicji 15 października plus 3 niezrzeszonych (Marcin Józefaciuk, Joanna Mucha i Tomasz Zimoch). Interesująca była absencja całego (czteroosobowego) Koła Razem. Tak, jakby sprawa niezależnego Trybunału Konstytucyjnego, stojącego na straży konstytucyjnych wolności i praw, także pracowniczych – ich nie dotyczyła.

Przytaczam Uchwałę w całości.

Druk_2316_Uchwała z 13 marca _projektt_ Trybunał

I to na tę Uchwałę tego samego dnia odpowiedział Trybunał Konstytucyjny w niepodpisanym dokumencie, w którym brawurowo dowodzi, że Sejm wprawdzie „ma prawo wyrażać swoje stanowiska i opinie w uchwałach, ale nie jest uprawniony do oceniania pozycji i statusu innego konstytucyjnego organu – Trybunału Konstytucyjnego, w tym sędziów i jego Prezesa”. Jednak to Sejm, fakt, że poprzednich kadencji, zwłaszcza VIII – przyzwyczaił nas do swoich skrajnie krytycznych, nieraz haniebnych ocen i krytyk Trybunału, na którego czele stali wtedy profesorowie (belwederscy, nie uczelniani) Andrzej Rzepliński i Stanisław Biernat. Celowała w prawdziwie bazarowych połajankach późniejsza sędzia Trybunału posłanka dr hab. Krystyna Pawłowicz.

Uchwała z 13 marca jest konkretna: stwierdza, że w wyborze sędziego Święczkowskiego na kandydata do stanowiska prezesa Trybunału, brało udział dwóch dublerów. Przypomnę, że są to dr hab. Justyn Piskorski, wybrany na miejsce opróżnione przez śmierć prof. Lecha Morawskiego, który zajął miejsce prawidłowo wybranego prof. Krzysztofa Ślebzaka oraz dr hab. Jarosław Wyrembak, wybrany po śmierci dublera prof. Henryka Ciocha, okupującego miejsce prawidłowo wybranego sędziego Trybunału prof. Romana Hausera. Prawidłowość wyboru zarówno R. Hausera jak i K. Ślebzaka (trzecim sędzią wybranym przez Sejm VII kadencji był prof. Andrzej Jakubecki, którego podsiadł dr hab. Mariusz Muszyński), których zlekceważył prezydent Duda, nie dopuszczając ich do złożenia ślubowania, potwierdził Trybunał Konstytucyjny 3 grudnia 2015 roku w wyroku w sprawie K 34/15. Ówczesna większość zignorowała prawidłowo wydany wyrok.

Uchwała Sejmu w uzasadnieniu odwołuje się do wyroków sądów i trybunałów europejskich, które są też, zgodnie z Traktatami, sądami i trybunałami polskimi. Ich bolesne rozstrzygnięcia starym zwyczajem Oświadczenie zalicza do wypowiedzi podjętych przy kawie i ciasteczkach. Nie uznaje ich za wyroki. Jednak nie zmienia to w niczym historycznych okoliczności wyboru Bogdana Święczkowskiego; jakkolwiek by autor Oświadczenia się nadymał, wybór obecnego prezesa był, jest i pozostanie skażony przez infekcję, którą Trybunał zaraził poprzedni prezydent.

Nie wierzę, by obecny prezydent, który dał się już poznać jako niezłomny obrońca starego, pisowskiego porządku i nieustępliwy wróg obecnie rządzącej koalicji, a osobliwie jej przywódcy, premiera Donalda Tuska, przyjął, zgodnie z Konstytucją, ślubowanie sześciu wybranych też 13 marca w piątek, sześciorga nowych sędziów Trybunału. Wybierze raczej ruinę, w innej wersji – zgliszcza Trybunału, byle Tusk nie dostał konstytucyjnego narzędzia władzy. Tak to widzi prawicowa opozycja. Wszystko jest bowiem, jak u Erlicha, polityką.

Zaraza stopniowo więc wymiecie Trybunał, widzą to nawet jego pracownicy, którzy Oświadczenie ilustrują pustymi fotelami sędziów. Dzieła ostatecznego dokonają w samobójczym wyroku sędziowie – w tym jeden niesędzia, dubler Wyrembak, uznając 17 marca niekonstytucyjność przepisu ustawy, wedle której sami zostali wybrani.

Ani Mrożek, ani Bareja tego by nie wymyślili, co postanowili zaaplikować Polsce posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Na koniec ostrzeżenie: a jeśli ten Wyrembak został do składy włączony, by ewentualnie można było uznać kiedyś orzeczenie za niewyrok? Wtedy historia Trybunału skończy się  jak z tym chłopem z „Indyka”, co był silny w rękach. I jak się zdziwił i za głowę złapał, to mu w rękach została…

Prezydencie, głowo naszego państwa – czuj duch!

Piotr Rachtan

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze