Dr hab. Małgorzata Manowska, podająca się za Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, w wydanym 4 grudnia Oświadczeniu ostro i pryncypialnie skrytykowała ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka za jego „niszczące zasadę praworządności medialne uwagi” po ostatnim wydarzeniu w gmachu Sądu Najwyższego, trafnie oddanym w felietonie Jacka Tylewicza „Z niskich pobudek”.
Nie bardzo mnie interesują rzeczywiste pobudki Małgorzaty Manowskiej. W jej dość banalnej wypowiedzi znajdujemy wszystkie zarzuty, jakie przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego stawiali władzy Dobrej Zmiany, której uczestniczką przecież była dzisiejsza obrończyni prawa, sprawiedliwości i konstytucji oraz ogólnie – zasad praworządności, na które podobno zamachuje się dzisiaj minister Żurek.
Kiedy więc dziś czytam oświadczenie Małgorzaty Manowskiej, obwiniającej ministra Żurka o niecny zamiar zniszczenia niezależności sądownictwa, przypominają się wystąpienia z czasów po objęciu przez Zbigniewa Ziobrę stanowiska superministra w rządzie Zjednoczonej Prawicy. gdy na ulicę wychodziły tysiące ludzi w proteście przeciw demolowaniu podstaw rządów prawa. To był właśnie czas, gdy Małgorzata Manowska w obronie fundamentów konstytucyjnych państwa mogła wiarygodność swoją uprawdopodobnić i ujawnić swoje przywiązanie do norm konstytucyjnych. Gdzie wtedy była?
Szczerze mówiąc, nie chce mi się nawet podejmować debaty z przyjaciółką Andrzeja Dudy i zastępczynią Zbigniewa Ziobry. Pragnę jedynie zwrócić uwagę na ten z gruntu fałszywy ton, który starszemu człowiekowi przypomina, jako żywo, frazesy antywojenne Prawdziwych Obrońców Pokoju, tych z Ogólnopolskiego Komitetu Obrońców Pokoju (ostatnim jego przewodniczącym w czasach PRL był Józef Cyrankiewicz) jak i ze Światowej Rady Pokoju, utrzymywanej za pieniądze sowieckie. I prowadzącej taką walkę o pokój, po której nie miał zostać nawet kamień na kamieniu. Szczególnie wymowne w tym kontekście jest zakończenie deklaracji dr. hab. Manowskiej:
Niezależność sądownictwa pozostaje fundamentem demokratycznego państwa polskiego i nie podlega jakimkolwiek negocjacjom.
No właśnie, z autorką Oświadczenia ani minister Żurek, ani nikt inny o pokoju, czyli przywróceniu rzeczywistej, a nie deklarowanej praworządności negocjować, zdaje się, nie zamierza.
Piotr Rachtan
Zdjęcie: Wikipedia.org