10 lat temu ceniony od ćwierćwiecza, szanowany w Polsce i w świecie Trybunał Konstytucyjny zaczął się chylić ku upadkowi. Nie, nie – nie sam z siebie. Trybunał kierowany przez kolejno prof. Andrzeja Zolla, prof. Marka Safjana, Jerzego Stępnia, dr. Bohdana Zdziennickiego, prof. Andrzeja Rzeplińskiego stał się najpierw celem szkalującej propagandy aspirującej do władzy partii Prawo i Sprawiedliwość, a od zwycięstwa w wyborach w czerwcu 2015 kandydata na prezydenta wskazanego przez Jarosława Kaczyńskiego, i później – po przejęciu władzy przez tę partię po wygranych wyborach parlamentarnych – legislacyjnego demontażu jego konstytucyjnej pozycji w państwie. Co oznaczało destrukcję konstytucyjnego fundamentu państwa.
Do jesieni 2015 roku ów szacowny Trybunał Konstytucyjny będący w istocie stabilnym kręgosłupem Rzeczypospolitej, cieszył się sporym szacunkiem w społeczeństwie. Wykazywały to wyniki regularnie przeprowadzanych przez CBOS sondaży oceny działalności instytucji publicznych. Przytoczę tu notatkę, opublikowaną 3 październiku 2015 roku na nieistniejącej (od 21 grudnia 2016 roku) internetowej stronie trybunalskiego serwisu Obserwator Konstytucyjny, którym miałem honor od początku (w 2011 r.) kierować:
Redakcja| 2015.10.03
Stale dobre oceny Trybunału, ale…
CBOS opublikował komunikat z badań „Oceny instytucji publicznych”, które prowadzi w cyklu miesięcznym, monitorując opinie Polaków o działalności parlamentu i prezydenta. Dwa razy w roku przedstawia ankietowanym poszerzoną listę instytucji publicznych poddając ocenie m.in. funkcjonowanie związków zawodowych, instytucji systemu zabezpieczenia społecznego, służb mundurowych, instytucji finansowych oraz instytucji wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Wśród nich jest Trybunał Konstytucyjny.
We wrześniu dobrą ocenę wystawiło TK 39 proc. ankietowanych, złą – 12. W stosunku do marcowego badania oznacz to spadek pozytywnych opinii o 3 pkt. Procentowe, przy braku zmian ocen złych. Wzrosła, niestety, liczba odpowiedzi „trudno powiedzieć”. W ciągu ostatniej pięciolatki oceny dobre wahają się od 37 proc. do 46. Złe – od 10 do 17 (w marcu 2010).
Tytułowe „ale…” spowodowane jest stale wysokim odsetkiem osób, które nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, jak oceniają Trybunał Konstytucyjny: waha się on od 41 do 51 w ciągu ostatnich 5 lat. Jak widać, Trybunał, choć cieszy się dużym autorytetem, jest wciąż instytucją mało obywatelom znaną.
2011
CBOS| 2011.11.24
Trybunał oceniony
Według ankiety przeprowadzonej przez CBOS we wrześniu [2011 r. – przyp. MK] zadowolenie z funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego deklaruje ponad dwie piąte ankietowanych (42%), niewielu deklaruje niezadowolenie (12%), a blisko połowa (46%) nie ma na jego temat opinii. Działalność Rzecznika Praw Obywatelskich dobrze ocenia niespełna dwie piąte badanych (38%, wzrost o 3 punkty), co siódmy (14%) wyraża dezaprobatę, a niemal połowowa (48%) nie umie ustosunkować się do pracy RPO.
Od rozpoczęcia 21 grudnia 2016 r. prezesury Julii Przyłębskiej Polacy źle oceniali pracę Trybunału. Dostępne dziś wyniki to rezultat dwudziestu kolejnych sondaży, od września 2017 r. do września 2025. Średnia dobrych ocen to 24,85, złych – 41,85.
Najgorsze, właściwie – katastrofalne oceny odnotowano po wyroku w sprawie aborcji, w listopadzie 2020 r.: dobre – 20, złe – 59, trudno powiedzieć – 26.
Dzisiaj, po 10 latach, gdy prezesem jest prokurator Bogdan Święczkowski ten publiczny wizerunek Trybunału nie wygląda lepiej: jak podaje CBOS w „Ocenie instytucji publicznych we wrześniu”, opublikowanej w październiku 2025: dobre oceny wystawia 21 proc. ankietowanych dorosłych obywateli, złe – 43 proc., zaś trudność z oceną ma 35 proc..
Najlepiej zaś przedstawia te oceny wykres:

Oceny instytucji publicznych we wrześniu, nr Nr 93/2025 (Oprac. Michał Feliksiak i Beata Roguska), Fundacja Centrum Badania Opinii Społecznej, Warszawa październik 2025
Jak widać przecięcie się dobra ze złem, które zaczęło rosnąć jeszcze przed wyborami (wskutek zajadłych, kłamliwych ataków na sam Trybunał, ale zwłaszcza na jego prezesa) nastąpiło w momencie przejęcia władzy w Trybunale przez prawniczą koterię Prawa i Sprawiedliwości. O przyczynach tego stanu w Monitorze pisano nieraz, jednak postaram się w najbliższych miesiącach przypomnieć wydarzenia, które zaszły przed powstaniem tego serwisu, jeszcze za prezesury prof. dr. Andrzeja Rzeplińskiego, który miał odwagę powołać poprzednika niniejszego – czyli Obserwatora Konstytucyjnego.