Leszek Myczka: Czas na odwagę, nie na złudzenia

3
(2)

Minister Żurek przedstawił projekt, który ma być mostem między dwiema Polskami: prosty, ostrożny, z myślą o uporządkowaniu statusu tzw. „neosędziów”. Nie będzie stosów, nie będzie polowań na czarownice. A jednak już pierwsze słowa ze strony obozu, który przez lata przekształcał sądy w narzędzie polityczne, brzmią jak zwiastun wojny. I tu pojawia się podstawowy wniosek: kompromis w kontaktach z tym konkretnym przeciwnikiem nie działa. Nie dlatego, że projekt jest zły – może nawet jest rozsądny – ale dlatego, że przeciwnik nie zamierza uznawać reguł gry.

O co tu chodzi? Chodzi o próbę naprawy błędów po latach, gdy różnych sędziów powoływano w warunkach jawnego upolitycznienia. Europa wytknęła nam, że część tych obsadzeń łamie prawo do niezależnego sądu – i trzeba to naprawić. Proponowane rozwiązanie jest łagodne: większość nie traci statusu, wyroki pozostają w mocy, a niewielka grupa – powiedzmy kilkaset osób – dostaje alternatywne rozwiązania zatrudnienia. Dla przeciwnika to jednak i tak „prześladowanie”, a retoryka, jaką wobec autora projektu i rządu uruchamiają najważniejsze postaci, ma jedyny cel: skłócić, przestraszyć, zablokować.

Jeśli po wecie minister Żurek się wycofa, oddamy Polskę w ręce ideologicznych kiboli, których de facto poparła garstka ludzi, ale którzy mają w ręku klucz do blokowania wszystkiego.

I tu jest sedno: Nawrocki z kpiną i bezwzględnością traktuje instytucje i kompromis ignoruje. Weto, groźby, histeryczne oskarżenia o łamanie konstytucji to instrumenty, które mają zatrzymać zmianę, niezależnie od jej treści. Gdy naprzeciw stoi ktoś, kto urządza „cyrk” i ma armię doradców od wzniecania gniewu, zapraszanie go do stołu i łagodzenie języka brzmi jak słabość, nie jak polityka odpowiedzialna.

Co więc robić?

Po pierwsze: nie mylić kompromisu z kapitulacją. Projekt trzeba bronić tam, gdzie ma swoje prawne umocowanie – w konstytucji i w sądach. Jeśli ktoś wetuje zmianę, która jest zgodna z konstytucją i z orzeczeniami międzynarodowymi, to mamy do czynienia z najprostszym dylematem: albo państwo prawa działa, albo staje się fasadą, którą łatwo obrócić w narzędzie partyjnej gry. W takim momencie odwoływanie się do konstytucji nie jest politycznym gestem, tylko obowiązkiem.

Po drugie: nie bać się konfrontacji. Słabość i nadmierna ostrożność są paliwem dla autorytarnych zapędów. To, że przeciwnik krzyczy i grozi, nie oznacza, że trzeba mu ustępować – oznacza, że trzeba działać zdecydowanie, mądrze i w granicach prawa. To także obowiązek tłumaczenia społeczeństwu, czego dotyczy spór: czy warto ryzykować niezależność sądów i europejskie standardy z powodu politycznego oportunizmu?

Po trzecie: budowanie większego pola oporu niż tylko parlamentarne utarczki. Demokracja to nie tylko akty prawne, to kultura polityczna, media, instytucje obywatelskie i gotowość większości do reagowania. Jeśli większość wyborców nie pójdzie do urn, jeśli zniechęcenie zwycięży nad obywatelskim refleksem, to demokracja przegrywa bez bitwy. Zatem mobilizacja, jasne komunikaty i pokazywanie konsekwencji – to nie „szaleństwo”, tylko praktyczna polisa na przyszłość.

Na koniec: groźba tworzenia „równoległej rzeczywistości” – własnych ambasadorów, własnych mediów, alternatywnych uczelni – nie jest science fiction. To schemat znany z różnych zakamarków historii i współczesności: kiedy instytucje państwa zostają podporządkowane jednej opcji, pojawiają się równoległe struktury potwierdzające wyłącznie jej życie. Trzeba zapobiec temu radiacyjnie: nie odpowiadać w ten sam sposób, nie kopiować metod wroga, ale odbudować ochronę praw i procedur.

Nie ma tu prostych recept. Jest za to jasna implementacja zdrowego politycznego trzeźwego rozsądku: bronić prawa, tłumaczyć społeczeństwu, nie ulegać szantażowi, a gdy trzeba – iść na prawną konfrontację. Kompromis ma sens, jeśli jest oparty na wzajemnym uznaniu reguł. Gdy jedna strona reguł nie uznaje, kompromis staje się atrapą – i wtedy jedyną uczciwą polityką jest zdecydowane działanie na rzecz odbudowy państwa prawa.

Leszek Myczka

Autor – publicysta, dziennikarz telewizyjny, dokumentalista filmowy – opublikował wcześniej ten komentarz na swoim profilu FB

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 3 / 5. Vote count: 2

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze