Izb w Sądzie Najwyższym jest pięć. Jedna z nich – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – ma zdecydować o ważności wyborów prezydenckich. Jej status – z racji obsadzenia przez neo-sędziów – został podważony orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Głównymi obrońcami tejże izby, utworzonej w 2017 roku, są jej ówcześni promotorzy – PiS i prezydent Duda. To, że niebawem poprze ich prezydent-elekt jest równie oczywiste jak to, że nie powinien tego zrobić.
Z wywiadu Koena Lenaertsa, prezesa Trybunału Sprawiedliwości UE („Rzeczpospolita”, 11.VI. br.): „Gdyby któryś kraj chciał, na przykład pod hasłem zachowania własnej suwerenności, respektować tylko swoje krajowe prawo, oznaczałoby to dla niego wyjście z Unii.” I dalej: „Oczywiście każdy kraj tworzy własne prawo, ale gdy pojawi się sprzeczność z prawem Unii, to właśnie to ostatnie korzysta z pierwszeństwa.”
Brak wieści o losach pozwu Karola Nawrockiego przeciwko Onetowi na tle artykułu o przebiegu jego pracy w sopockim hotelu „Grand”. Przewiduję próbę jego cofnięcia, bo początek kadencji, obowiązki, wyjazdy, praca, etc. Na szczęście art. 203 par. 4 kpc pozwala sądowi uznać za niedopuszczalne wycofanie pozwu, gdy godzi to w zasady współżycia społecznego. To zaś, że obywatele mają prawo znać przeszłość (jakakolwiek by nie była) czołowego polityka własnego kraju, należy do pryncypiów wspólnego bytowania.
Y pojawia się w oryginalnym zapisie Konstytucji Trzeciego Maja. Jest więc Konstytucya, Konstytucyi, Konstytucyę.
Skoro są obawy, należy je zbadać. Popieram wniosek ministra Adama Bodnara o sprawdzenie wyników głosowania w circa tysiącu pięciuset komisjach. Zapewne izba SN, o której mowa na wstępie, będzie innego zdania. Chciałbym być w błędzie.
Na pięćdziesięciu sześciu sygnatariuszy amerykańskiej Deklaracji Niepodległości (1775 r.) – dwudziestu pięciu było prawnikami.
Marian Sworzeń
prawnik, pisarz, członek PEN Clubu, autor książek „Opis krainy Gog” i „Czarna ikona – Biełomor”
Ilustracja: Podpisanie Deklaracji Niepodległości USA