Z dr. Urszulą Żółtak, członkinią Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia i sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, sędzią Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów, na temat prac komisji i praworządności rozmawiał na kanale YouTube „Rozmowy obywatelskie” Michał Ruszczyk.
Obywatele są coraz bardziej świadomi, kto jest, a kto nie jest neosedzią. Jest więc coraz więcej wniosków o wyłączenie neosędziów, mówiła sędzia Urszula Żołtak.
Jeśli sprawę rozstrzyga neosędzia, to nie jest to sąd. Każdy obywatel ma prawo do niezależnego sądu, ustanowionego ustawą i tak to prawo realizuje. Bo orzeczenie wydane z udziałem / przez neosędziego może zostać podważone.
To ma ogromne konsekwencje społeczne. – podkreślała sędzia – Wystarczy przywołać przykład Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, gdzie jest tylko jeden legalny sędzia i wszystkie orzeczenia są kasowane.
Sędzia ocenia, że obywatele mogą dostrzegać pewną bezsilność i bezradność Ministerstwa Sprawiedliwości w przywracaniu praworządności. Szkoda, że zaraz po objęciu rządów przez partie demokratyczne nie podjęto działań, by zatrzymać działalność neoKRS
Obecnie Komisja Kodyfikacyjna, jak wskazała sędzia Żółtak, intensywnie pracuje nad ustawą o uregulowaniu skutków uchwał KRS w latach 2018 – 2024, czyli kwestii neosędziów.
Podstawą prac Komisji są projekty obywatelskie, opracowane m.in. przez Iustitię w ramach Pakietu 5 ustaw. Opracowane rozwiązania mają z jednej strony zapewniać obywatelom prawo do sądu, a z drugiej – uwzględniać stabilność systemu prawa. Wedle założeń neosędziowie mają wrócić na poprzednie miejsce służbowe, jednak orzeczenia wydane z ich udziałem co do zasady pozostaną w mocy.
Komisja opracowuje też projekt ustawy mającej wykonywać wyrok pilotażowy w sprawie „Wałęsa przeciwko Polsce”.
Sędzia wskazała, że przed Komisją Kodyfikacyjną stoi wyzwanie, by stworzyć „bezpieczniki” tzn. gwarancje chroniące niezależność wobec najbardziej nawet autorytarnej władzy.
Podkreślała, że niezależne sądownictwo wymaga m.in. uniezależnienia od nadzoru ministra sprawiedliwości. Taki nadzór czyni z sędziów urzędników i może być formą nacisków na niepokornych sędziów.
Sądy są dla obywateli, dlatego istotne jest też, by stworzyć mechanizm ważenia spraw i obciążenia sądów, by każdy obywatel niezależnie od tego, w jakim mieście znajduje się sąd, do którego pójdzie, miał pewność zbliżonego czasu oczekiwania na rozpoznanie sprawy.
Sędzia zwróciła też uwagę na to, że nie można oczekiwać, by sądy działały sprawnie bez ich dofinansowania, w tym przede wszystkim bez godnego opłacania urzędników sądowych i asystentów oraz bez informatyzacji.
Podkreślała, że po ośmiu latach walki o niezależne sądownictwo teraz mamy możliwość zbudowania naprawdę nowoczesnych sądów.
Dodała, że ostatnie lata pokazały, że cokolwiek by się nie działo, jeśli wszyscy podejmiemy wysiłek w obronie uniwersalnych wartości, to te wartości wygrają.