Mariusz Jałoszewski (Archiwum Osiatyńskiego): 80 ściganych i represjonowanych sędziów. Rzecznicy Schab, Radzik, Lasota w akcji

0
(0)

Za Archiwum Osiatyńskiego (i Oko.press) publikujemy ułożoną przez Mariusza Jałoszewskiego aktualną listę represjonowanych sędziów sądów powszechnych, ściganych od dwóch lat przez trójkę powołanych przez Zbigniewa Ziobrę rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych: Piotra Schaba, Michała Lasotę i Przemysława Radzika. Jak pisze autor, lista jest niekompletna, gdyż nie wszyscy sędziowie „chcą rozmawiać o dyscyplinarkach. Dodatkowo na liście są też sędziowie, wobec których sprawy prowadzą lokalni rzecznicy dyscyplinarni.”

Lista prześladowanych sędziów

Olimpia Barańska-Małuszek. Sędzia Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim, ścigana za działalność w Iustitii i krytykę „dobrej zmiany” w sądach. Jest szefową gorzowskiego oddziału Iustitii.

O sędzi Barańskiej-Małuszek głośno się zrobiło w 2018 roku, gdy rzecznik dyscyplinarny zaczął ją ścigać za udział w festiwalu Jerzego Owsiaka Pol’and’Rock. Podczas spotkania na festiwalu sędzia krytycznie wypowiadała się o „reformach” PiS w sądach. Krytykowała też ministra Ziobro i nową KRS.

Ponadto rzecznik dyscyplinarny sprawdzał jej pracę w sądzie. Doszukał się, że napisała kilka uzasadnień do wyroków po terminie. Sędzia tłumaczyła, że to nie z jej winy. Pisaliśmy o tym w OKO.press.

Rzecznik dyscyplinarny w końcu odpuścił sędzi Barańskiej -Małuszek te sprawy. Za to w 2019 zaczął ją ścigać za kolejne krytyczne wypowiedzi o „dobrej zmianie” w sądach, w mediach i w mediach społecznościowych Bo sędzia jest bardzo aktywnym członkiem stowarzyszenia sędziów Iustitia, które broni niezależności sędziów. I za to rzecznik postawił jej w sierpniu 2019 zarzuty dyscyplinarne oraz wystąpił do sądu dyscyplinarnego o jej zawieszenie w obowiązkach służbowych do czasu wydania wyroku dyscyplinarnego.

Wniosek o zwieszenie Olimpii Barańskiej – Małuszek był pierwszym takim wnioskiem o zawieszenie sędziego w Polsce. Rzecznik dyscyplinarny postawił jej zarzut dyscyplinarny pomówienia ministra Zbigniewa Ziobry (krytykowała kierowany przez niego resort za aferę hejterską, a ministrowi zarzuciła, że tę aferę wyprodukował) i jednego z prokuratorów Prokuratury Krajowej, który w przeszłości miał dyscyplinarkę, a potem kandydował do Izby Dyscyplinarnej przy SN.

Anna Bator-Ciesielska. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, ścigana za działalność orzeczniczą i pytania prejudycjalne do TSUE.

W sierpniu 2019 r., już po wybuchu afery hejterskiej w ministerstwie sprawiedliwości, jako pierwsza w Polsce odmówiła zasiadania w składzie orzekającym z zastępcą rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Przemysława Radzika, którego nazwisko pojawiło się w kontekście tej afery. Radzik orzeka w warszawskim sądzie na delegacji. Sędzia Bator-Ciesielska uznała, że są wątpliwości co do jego niezależności i nieskazitelności charakteru, który musi mieć sędzia. Potem z tego samego powodu odmówiła sądzenia z drugim zastępcą rzecznika dyscyplinarnego Michałem Lasotą. Sędzia Anna Bator-Ciesielska na kanwie tych spraw zadała też pytania prejudycjalne do TSUE, dotyczące statusu sędziów delegowanych przez ministerstwo sprawiedliwości.

Reakcja rzecznika dyscyplinarnego była błyskawiczna. Od razu wszczął postępowanie wyjaśniające, a w grudniu 2019 r. postawił sędzi pięć zarzutów dyscyplinarnych. Zarzuty są za kwestionowanie legalności składów orzekających w których byli Lasota i Radzik, za zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE (rzecznik uznał, że sędzia zadając je – do czego miała prawo – przekroczyła swoje uprawnienia) oraz za wywiady w mediach o tej sprawie. Rzecznik wystąpił też do sądu dyscyplinarnego o zawieszenie sędzi w obowiązkach sędziego i obniżenie jej pensji na czas rozpoznania jej dyscyplinarki.

Łukasz Biliński. Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy -Śródmieścia, odsunięty za odważne orzeczenia, w których powoływał się na konstytucyjne prawo do protestów i prawo międzynarodowe. Sędzia nie jest ścigany przez rzecznika dyscyplinarnego, ani przez prokuraturę. Umieszczamy go jednak w tym zestawieniu, bo został on „uciszony” niejako w białych rękawiczkach i był przesłuchiwany przez rzecznika dyscyplinarnego. Władzy nie podobało się to, że sędzia Biliński uniewinniał uczestników ulicznych protestów. O jego wyrokach było głośno, przejdą one do historii.

Dlatego najpierw ministerstwo sprawiedliwości zlikwidowało w sądzie wydział zajmujący się wykroczeniami, w którym sądził Biliński. A potem prezes sądu Maciej Mitera – z nominacji ministra Ziobry – przesunął sędziego do orzekania w wydziale rodzinnym. Sędzia był potem wzywany na przesłuchanie jako świadek przez rzecznika dyscyplinarnego. Możliwe, że rzecznikowi nie spodobało się to, że o sprawie odsunięcia Bilińskiego dowiedziały się media i o tym napisały.

Włodzimierz Brazewicz. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, ścigany za działalność obywatelską i za wydawanie orzeczeń. Rzecznik badał jego udział w spotkaniu z sędzią Igorem Tuleyą w Europejskim Centrum Solidarności w 2018 roku. Brazewicz to spotkanie prowadził. Rzecznik sugerował, że spotkanie organizowane przez stowarzyszenie sędziów Iustitia i pomorskich radców prawnych oraz adwokatów mogło mieć charakter polityczny, bo brali w nim m.in. udział kandydaci w wyborach samorządowych.

W tej sprawie rzecznik dyscyplinarny przesłuchał sędziego jako świadka i jak na razie w październiku 2019 roku postawił mu trzy zarzuty dyscyplinarne związane z jego wypowiedziami do mediów, w których skrytykował przesłuchanie przez rzecznika dyscyplinarnego.

Dodatkowo sędzia Brazewicz w 2019 roku zaczął być ścigany za działalność orzeczniczą. W listopadzie rzecznik dyscyplinarny wezwał go oraz dwóch innych sędziów z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, by się wytłumaczyli z jednego z wyroków. Rzecznik dyscyplinarny zarzuca im, że źle zastosowali w nim przepisy kodeksu postępowania karnego. Nie bez znaczenia jest fakt, że sędzia Brazewicz angażuje się w działania edukacyjne o prawie i jest obrońcą kilku sędziów ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego, w tym sędzi Doroty Zabłudowskiej z Gdańska.

Barbara du Chateau. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Lublinie i rzecznik prasowa tego sądu, ścigana za oficjalne wypowiedzi o swoim przełożonym. W lipcu 2019 roku została wezwana do złożenia wyjaśnień za wypowiedzi do TVN24. Sędzia wypowiadała się w sprawie wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie Jerzego Daniluka, którego przeniesiono do orzekania w Siedlcach, dzięki czemu mógł dodatkowo pobierać dodatek mieszkaniowy. Sędzia du Chateau wypowiadała się w tej sprawie jako rzecznik prasowa i odnosiła się do oficjalnej dokumentacji. Za wypowiedzi dla TVN24 w sprawie Daniluka musiał też tłumaczyć się szef Iustiti Krystian Markiewicz i sędzia Dariusz Mazur.

Marek Celej. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, ścigany za krytyczne wypowiedzi. Celej w latach 1998-2006 był członkiem starej, legalnie powołanej KRS. Rzecznik dyscyplinarny w czerwcu 2019 zażądał od niego wyjaśnień za krytyczne wypowiedzi w programie TVN24 dotyczącym wiceprezesa sądu Dariusza Drajewicza. To nominat ministra Ziobry i członek nowej KRS. Program dotyczył tego, że Drajewicz mało pracuje w warszawskim sądzie. Celej mówił o tym w TVN 24. Mówił też o tym sędzia Piotr Gąciarek i sędzia Małgorzata Kluziak. Od nich rzecznik dyscyplinarny też zażądał wyjaśnień.

Monika Ciemięga. Sędzia Sądu Rejonowego w Opolu, ścigana za działalność w Iustiti i za odmowę współpracy z rzecznikiem dyscyplinarnym. W 2017 roku resort Ziobry odwołał ją ze stanowiska wiceprezesa sądu rejonowego, w ramach ogólnopolskich czystek na stanowiskach prezesów i wiceprezesów sądów.

Sędzia Ciemięga jest aktywnym członkiem Iustiti, zaangażowana w obronę niezależnych sądów. W stowarzyszeniu jest członkinią komisji rewizyjnej i wiceprezeską opolskiego oddziału stowarzyszenia. Rzecznik dyscyplinarny postawił jej zarzuty na początku listopada 2019 roku za to, że odmówiła stawienia się na przesłuchanie u rzecznika dyscyplinarnego i poinformowała o tym opinię publiczną.

Sędzia odmawia stawienia się przed rzecznikiem dyscyplinarnym wraz z grupą sędziów, którzy stoją na stanowisku, że główny rzecznik dyscyplinarny nie może ścigać sędziów sądów powszechnych. Wraz z nią takie same zarzuty dostał szef Iustiti Krystian Markiewicz, sędzia Monika Frąckowiak, Katarzyna Kałwak i Bartłomiej Starosta. Wszyscy są aktywnymi członkami Iustiti. Uderzenie w nich nie jest więc przypadkowe. Rzecznik chciał ich wszystkich przesłuchać, bo prawdopodobnie chciał z nich zrobić rzekomą grupę hejtującą sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem ministra Ziobry.

Maciej Czajka. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, ścigany za działalność w obronie wolnych sądów. Czajka jest członkiem stowarzyszenia Themis, prowadzi spotkania dla obywateli, zabiera głos na zgromadzeniach sędziów. Grożą zarzuty za udział w akcji wywieszenia plakatów w krakowskim sądzie w grudniu 2019 roku Plakaty dotyczyły obrony praworządności i obrony sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna. Kazały je jednak zdjąć władze sądu na czele z prezes Dagmarą Pawełczyk-Woicką, nominatką Ziobry. Teraz za to grożą mu zarzuty dyscyplinarne, bo dyscyplinarki dla niego chce minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zarzuty za tę akcję grożą też sędziemu Dariuszowi Mazurowi, choć w akcji plakatowania udział wzięło aż 73 sędziów.

Dominik Czeszkiewicz. Sędzia Sądu Rejonowego w Suwałkach, ścigany za działalność orzeczniczą. Członek zarządu stowarzyszenia sędziów Themis, krytycznego wobec pomysłów PiS na zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Sędzia wydał wyrok uniewinniający działaczy KOD, którzy zakłócili w Suwałkach wiec przedwyborczy Anny Anders. Wyrok ten uchylił Jacek Sowul, który potem został prezesem Sądu Okręgowego w Suwałkach (z nominacji resortu Ziobry).

Po uniewinnieniu działaczy KOD sędzia Czeszkiewicz zaczął mieć kłopoty, bo prezes sądu chciał dla niego dyscyplinarki. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego w Suwałkach postawił mu zarzuty dotyczące rzekomego złego stosowania przepisów przy wydawaniu wyroków łącznych i rzekomych błędów przy przesłuchaniu dziewczynki, ofiary nieudanego porwania. Finalnie w 2018 roku rzecznik wycofał się z zarzutów przeciwko sędziemu.

Alina Czubieniak. Sędzia Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim, ścigana za wydawanie orzeczeń i za krytykę Izby Dyscyplinarnej przy SN. To pierwsza sędzia w Polsce, którą ostatecznie Izba Dyscyplinarna ukarała za wydane, sprawiedliwe orzeczenie.

Sędzia była ścigana za to, że wydała zgodne ze standardami praw człowieka orzeczenie dotyczące chłopaka z niepełnosprawnością, który nie umie czytać i pisać. Orzeczenie nie spodobało się jednak ministerstwu sprawiedliwości, bo w ocenie resortu wypuściła „groźnego pedofila”. Chłopak nie był jednak ścigany, ze względu na niepełnosprawność intelektualną. Sędzia dla przykładu została jednak uznana przez Izbę Dyscyplinarną za winną złego zastosowania przepisów.

Dodatkowo główny rzecznik dyscyplinarny wszczął przeciwko niej postępowanie za krytykę Izby Dyscyplinarnej, po wydanym wyroku.

Monika Frąckowiak. Sędzia Sądu Rejonowego w Poznaniu -Nowe Miasto i Wilda, ścigana za działalność w Iustiti, obronę niezależności sądów i krytykę „dobrej zmiany”. Jest w zarządzie Stowarzyszenia Sędziów i Prokuratorów Europejskich dla Demokracji i Wolności – MEDEL.

Rzecznik dyscyplinarny już w 2018 roku zainteresował się jej krytycznymi wypowiedziami o „reformach” w wymiarze sprawiedliwości na manifestacjach w obronie niezależności sadów. Tę sprawę badał rzecznik dyscyplinarny wielkopolskich sądów, ale nie dopatrzył się uchybień ze strony sędzi. Przejął ją jednak główny rzecznik dyscyplinarny, który dorzucił jeszcze kolejną sprawę. Chodzi o udział sędzi w symulacji procesu dla młodzieży na festiwalu Jerzego Owsiaka. Sprawę festiwalu Owsiaka sędzi Frąckowiak odpuszczono, ale przy okazji rzecznik ocenił pracę Frąckowiak jako sędzi i w 2019 roku postawił jej zarzuty dyscyplinarne za pisanie uzasadnień do wyroków po terminie.

Tyle że takie zarzuty może dostać bez problemu zdecydowana większość sędziów w Polsce, bo są zawaleni sprawami i nie nadążają z ich sądzeniem oraz z pisaniem uzasadnień do wyroków. Uzasadnienia po terminie pisali też członkowie nowej KRS, w tym jej szef Leszek Mazur oraz zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Ale Radzik za to dyscyplinarki mieć nie będzie, bo wybronił go przełożony, główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab.

Rzecznik dyscyplinarny postawił też sędzi Frąckowiak kolejny zarzut dotyczący wykorzystania zwolnienia lekarskiego na wyjazd do Danii – sędzia była tam na spotkaniu związanym z obroną wolnych sądów. Zaś w październiku 2019 dorzucił kolejne zarzuty związane z pisaniem uzasadnień do wyroków po terminie, w kolejnych sprawach.

To nie koniec. W listopadzie 2019 sędzia Frąckowiak dostała zarzuty dyscyplinarne za to, że wraz z innymi sędziami z Iustitii, w tym z szefem stowarzyszenia Krystianem Markiewiczem odmówiła stawienia się na przesłuchanie u rzecznika dyscyplinarnego, którego nie uznaje jako władnego do ścigania sędziów sądów powszechnych.

Piotr Gąciarek. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, ścigany za działalność w Iustitii i krytykę „reform” w sądach władzy. Jest wiceprezesem warszawskiego oddziału Iustitii.

Rzecznik dyscyplinarny w czerwcu 2019 roku zażądał od niego wyjaśnień za krytyczne wypowiedzi w programie TVN24, dotyczące wiceprezesa sądu Dariusza Drajewicza. To nominat ministra Ziobry i członek nowej KRS. Program dotyczył tego, że Drajewicz mało pracuje w warszawskim sądzie. Gąciarek mówił właśnie o tym w TVN24. Mówiła też o tym sędzia Małgorzata Kluziak i Marek Celej. Od nich rzecznik dyscyplinarny też zażądał wyjaśnień.

Mariola Głowacka. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, ścigana za działalność jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu.

Główny rzecznik wszczął przeciwko niej postępowanie, bo odmówiła postawienia zarzutów dyscyplinarnych sędziemu Sławomirowi Jęksie, który uniewinnił Joannę Jaśkowiak, żonę prezydenta Poznania.

Jarosław Gwizdak. Były już sędzia Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, w latach 2013-2017 prezes tego sądu, ścigany za działalność obywatelską. Często krytykował to, co nie działało dobrze w wymiarze sprawiedliwości. Nie bał się też krytykować obecnej władzy za to, co robi w sądach. W wyborach samorządowych kandydował ze swojego apolitycznego ruchu na prezydenta Katowic. Katowiczanie oddali na niego 11 proc. głosów, co było dla Gwizdaka dużym sukcesem. Zajął trzecie miejsce.

Po wyborach w 2018 roku sędzia wrócił do pracy w sądzie. I zaraz zainteresował się nim rzecznik dyscyplinarny, który sprawdzał, czy sędzia kandydując na prezydenta Katowic nie złamał zasady apolityczności sędziów. Tyle, że prawo nie zabrania sędziom kandydować w wyborach samorządowych. Ponadto na czas kampanii sędzia wziął w pracy bezpłatny urlop, a o kandydowaniu powiadomił prezesa sądu. Sędzia w 2019 roku odszedł dobrowolnie z zawodu sędziowskiego.

Aleksandra Janas. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach, ścigana za działalność orzeczniczą i za wykonanie wyroku TSUE.

Sędzia Janas w połowie grudnia 2019 roku rozpoznawała apelację od wyroku rozwodowego w składzie z sędzią Ireną Piotrowską i jeszcze jednym sędzią, którego do sądu apelacyjnego awansowała nowa KRS. I w związku z tym obie sędzie zadały pytanie prawne do Sądu Najwyższego o status sędziego awansowanego przez nową KRS i czy wyroki przez niego wydawane są legalne. W ten sposób wykonały wyrok TSUE dotyczący nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej.

Rzecznik błyskawicznie, już na drugi dzień po zadaniu pytań, wszczął przeciwko nim postępowanie, a po kilku dniach postawił im zarzuty dyscyplinarne. Badanie legalności nowej KRS uznał za przekroczenie uprawnień. Rzecznik chce też ich zawieszenia w obowiązkach służbowych do czasu wydania wyroku dyscyplinarnego.

Kamil Jarocki. Sędzia Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim, ścigany za działalność orzeczniczą i zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE. Jest członkiem zarządu Iustiti.

Rzecznik dyscyplinarny zainteresował się nim w 2018 roku, bo Jarocki zadał pytania prejudycjalne do TSUE. Jak dotąd sędzia nie dostał jednak zarzutów.

Sławomir Jęksa. Sędzia z Sądu Okręgowego w Poznaniu, ścigany za działalność orzeczniczą i krytykę rzecznika dyscyplinarnego. To on uniewinnił żonę prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka z zarzutu użycia wulgarnego słowa na manifestacji. Powiedziała ona w 2017 roku w trakcie przemówienia, żeby zobrazować dezaprobatę dla władzy. Joanna Jaśkowiak została skazana w sądzie pierwszej instancji na grzywnę, ale sąd odwoławczy ją uniewinnił. Wyrok ten wydał właśnie Jęksa. Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobało się jednak uzasadnienie tego wyroku, które uznał za manifest polityczny i postawił Jęksie za to w 2019 roku zarzuty dyscyplinarne.

Rzecznik uważa też, że sędzia Jęksa powinien wyłączyć się z orzekania w tej sprawie, bo rzekomo mógł kiedyś znać Joannę Jaśkowiak (na co nie ma twardych dowodów, a sędzia zaprzecza znajomości). Za to sędzia dostał kolejny zarzut dyscyplinarny. Trzecie postępowanie jest zaś za krytykę rzecznika dyscyplinarnego z Poznania, który wcześniej badał uzasadnienie wyroku Jęksy ws. Jaśkowiak i nie dopatrzył się w nim uchybień.

Paweł Juszczyszyn. Sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie ścigany za działalność orzeczniczą i za wykonanie wyroku TSUE. Jako pierwszy w Polsce wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku. dotyczący nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym. Sędzia w listopadzie rozpoznawał apelację od wyroku sądu pierwszej instancji i chciał zbadać status sędziego, którego powołała nowa KRS. Dlatego zażądał list poparcia dla kandydatów do nowej KRS by zbadać jej legalność, a tym samym sprawdzić czy mogła powoływać i awansować sędziów.

Za to spadł na niego grad represji. Ministerstwo sprawiedliwości błyskawicznie odwołało go z orzekania na delegacji w sądzie okręgowym. Sędzia Juszczyszyn za wykonanie wyroku TSUE ma też postawione zarzuty dyscyplinarne. Przy okazji rzecznik dyscyplinarny zarzucił mu też składanie rzekomo bezpodstawnych wniosków o wyłączenie z jednej ze spraw. Dostał też zarzut za wydanie oświadczenia do mediów. W 2020r. Izba Dyscyplinarna przy SN zawiesiła go w obowiązkach sędziego i obcięła mu o 40 proc. pensję.

Katarzyna Kałwak. Sędzia Sądu Rejonowego w Oleśnie, ścigana za działalność w Iustitii i odmowę współpracy z rzecznikiem dyscyplinarnym. Jest prezesem opolskiego oddziału Iustitii. W 2017 roku, w ramach ogólnopolskich czystek, ministerstwo sprawiedliwości odwołało ją z funkcji prezesa sądu w Oleśnie.

Rzecznik dyscyplinarny postawił jej zarzuty dyscyplinarne na początku listopada 2019 za to, że odmówiła stawienia się na przesłuchanie u rzecznika dyscyplinarnego i poinformowała o tym opinię publiczną. Sędzia odmawia stawienia się przed rzecznikiem dyscyplinarnym wraz z grupą sędziów, którzy stoją na stanowisku, że główny rzecznik dyscyplinarny nie może ścigać sędziów sądów powszechnych.

Razem z nią takie same zarzuty dostał szef Iustitii Krystian Markiewicz, sędzia Monika Frąckowiak, Bartłomiej Starosta i Monika Ciemięga. Wszyscy są aktywnymi członkami Iustitii. Uderzenie w nich nie jest więc przypadkowe. Rzecznik chciał ich wszystkich przesłuchać, bo prawdopodobnie chciał z nich zrobić rzekomą grupę hejtującą sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem ministra Ziobry.

Małgorzata Kluziak. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie w stanie spoczynku, ścigana za działalność na rzecz wolnych sądów i krytykę „reform” władzy w wymiarze sprawiedliwości. Kluziak to była prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. W 2017 roku skończyła się jej kadencja, ale zaraz po powołaniu nowego prezesa ministerstwo sprawiedliwości odwołało w trakcie kadencji jej zastępczynie. Kluziak aktywnie włącza się w obronę wolnych sądów, jest jedną z inicjatorek powstania Komitetu Obrony Sprawiedliwości.

Rzecznik dyscyplinarny w czerwcu 2019 zażądał od niej wyjaśnień za jej krytyczne wypowiedzi w programie TVN24, dotyczące wiceprezesa sądu Dariusza Drajewicza. To nominat ministra Ziobry i członek nowej KRS. Program dotyczył tego, że Drajewicz mało pracuje w warszawskim sądzie. Kluziak o tym mówiła w TVN24. Mówił też o tym sędzia Piotr Gąciarek i Marek Celej. Od nich rzecznik dyscyplinarny też zażądał wyjaśnień.

Arkadiusz Krupa. Sędzia z Sądu Rejonowego w Łobzie, ścigany za działalność edukacyjną dla młodzieży. Znany jest z satyrycznych rysunków o wymiarze sprawiedliwości publikowanych w „Rzeczpospolitej” i na blogu „Ślepym Okiem Temidy”. Rzecznik dyscyplinarny ścigał go w 2018 roku za udział w symulacji procesu dla młodzieży na festiwalu Owsiaka. Rzecznikowi nie podobało się to, że sędzia w symulacji procesu wystąpił w todze sędziowskiej i z łańcuchem z orłem. Finalnie rzecznik dyscyplinarny po krytyce w prasie wycofał się ze ścigania sędziego Krupy.

Rafał Lisak. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, ścigany za działalność orzeczniczą. Rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty za próbę zbadania legalności nowej KRS. Sędzia zasiadał w trzy osobowym składzie z sędziami Wojciechem Maczugą i Kazimierzem Wilczkiem, który miał zbadać apelację od wyroku wydanego przez asesora. Sędziowie wystąpili więc o dane kto powołał asesora – nowa powołana w niekonstytucyjny sposób KRS, czy stara legalna KRS.

Nie spodobało się to prezes krakowskiego sądu Dagmarze Pawełczyk-Woickiej (nominatce ministra Ziobry) i jednocześnie członkini nowej KRS, która doniosła na sędziów do rzecznika dyscyplinarnego. A ten szybko postawił im zarzuty dyscyplinarne za próbę badania legalności nowej KRS, choć potem się okazało, że asesora powołała stara KRS. Sędziowie zarzuty dostali w listopadzie 2019 już po wyroku TSUE i była to pierwsza dyscyplinarka w Polsce za próbę zbadania legalności nowej KRS. Rzecznik dyscyplinarny wystąpił też o zawieszenie tych sędziów w obowiązkach służbowych do czasu wydania wyroku dyscyplinarnego.

Dorota Lutostańska. Sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie, ścigana za działalność orzeczniczą i koszulkę z napisem Konstytucja.

Sędzia dostała zarzuty w marcu 2019, bo z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w 2018 roku, wraz z innymi sędziami z Olsztyna uczciła rocznicę pamiątkowym zdjęciem, na którym była w koszulce z napisem Konstytucja. Rzecznik wytknął jej stronniczość. Zarzucił sędzi, że po tym jak miała na sobie koszulkę z napisem Konstytucja powinna się wyłączyć z jednej z rozpoznawanych spraw.

Sędzia Lutostańska rozpoznawała apelację od orzeczenia dotyczącego działaczek KOD z Olsztyna, które miały sprawę o założenie koszulek z napisem „Konstytucja” na rzeźby bab pruskich na olsztyńskim rynku. Policja chciała zrobić im za to sprawę o wykroczenie. Sąd Rejonowy w Olsztynie odmówił jednak postępowania, uznając, że czyn ten nie ma znamion wykroczenia. Orzeczenie to podtrzymała sędzia Lutostańska i za to dostała zarzuty dyscyplinarne – rzecznik uznał, że nie powinna orzekać w tej sprawie.

Koszulki z napisem Konstytucja zakładali sędziowie w całej Polsce, ale jak dotąd ścigana za to jest tylko sędzia Lutostańska.

Wojciech Łączewski. Były już sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, ścigany za działalność orzeczniczą. Łączewski podpadł wyrokiem z 2015 roku, w którym skazał nieprawomocnie byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego na bezwzględne więzienie, za nielegalną akcję CBA wymierzoną w Andrzeja Leppera. Po tym wyroku wokół sędziego Łączewskiego zaczęły dziać się dziwne rzeczy, stał się też ofiarą ogromnego hejtu.

Rzecznik dyscyplinarny w kwietniu 2019 postawił mu zarzuty za rzekomą działalność polityczną, podszywanie się pod inną osobę na Twitterze, za niezasadne złożenie zawiadomienia do prokuratury i za rzekome składanie fałszywych zeznań. W związku z dwoma ostatnimi zarzutami prokuratura w Krakowie postawiła sędziemu zarzuty karne. Było to możliwe, bo sędzia sam w listopadzie 2019 roku zrzekł się urzędu sędziego.

Łączewski sprawę karną i dyscyplinarną ma za rzekome kontakty na Twitterze z fałszywym kontem założonym na Tomasza Lisa. Sprawa jest skomplikowana i sędzia może być ofiarą wymierzonej w niego celowej prowokacji. Sędzia zarzuty odpiera i chce jak najszybciej stanąć przed sądem. Co ciekawe zarzuty karne postawiono mu, choć wcześniej sąd uznał jego zażalenie na umorzenie sprawy z jego zawiadomienia, w której miał status osoby pokrzywdzonej.
Kłopoty sędziego Łączewskiego mają związek z wydaniem wyroku skazującego na Mariusza Kamińskiego. Sędzia został poddany silnej presji. Za ataki na swoją osobę pozwał do sądu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

Ewa Maciejewska. Sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi, ścigana za działalność orzeczniczą. Rzecznik dyscyplinarny w 2018 roku żądał od niej wyjaśnień w związku z zadaniem przez nią pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rzecznik uważa pytanie za „eksces orzeczniczy”.

Rafał Maciejewski. Sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi, ścigany za krytykę „dobrej zmiany” w sądach. Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobał się jego artykuł w internecie na stronie sędziowielodzcy.pl, w którym opisał zapaść kadrową w łódzkim sądzie. I za to postawił mu w 2019 roku zarzut dyscyplinarny. Drugi zarzut sędzia Maciejewski dostał za to, że po upływie kadencji przewodniczącego wydziału nie zgodził się na to by pełnić tę funkcję jeszcze przez tydzień, czego oczekiwał prezes sądu.

Nie można wykluczyć, że dyscyplinarka dla sędziego Rafała Maciejewskiego ma związek z jego zaangażowaniem w działania podejmowane w obronie wolnych sądów. Maciejewski należy do stowarzyszeń sędziów Iustitia i Themis, które krytykują „dobrą zmianę” w sądach. Zaś środowisko łódzkich sędziów nie raz pokazało, podejmując uchwały, że będzie bronić niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że żoną sędziego jest Ewa Maciejewska, też ścigana przez rzecznika dyscyplinarnego za pytania prejudycjalne do TSUE.

Wojciech Maczuga. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, ścigany za działalność orzeczniczą.

Rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty za próbę zbadania legalności nowej KRS. Sędzia zasiadał w trzyosobowym składzie z sędziami Rafałem Lisakiem i Kazimierzem Wilczkiem, który miał zbadać apelację od wyroku wydanego przez asesora. Sędziowie wystąpili więc o dane kto powołał asesora – nowa powołana w niekonstytucyjny sposób KRS, czy stara legalna KRS.

Nie spodobało się to prezes krakowskiego sądu Dagmarze Pawełczyk-Woickiej (nominatce ministra Ziobry) i jednocześnie członkini nowej KRS, która doniosła na sędziów do rzecznika dyscyplinarnego. A ten szybko postawił im zarzuty dyscyplinarne za próbę badania legalności nowej KRS, choć potem się okazało, że asesora powołała stara KRS. Sędziowie zarzuty dostali w listopadzie 2019 już po wyroku TSUE i była to pierwsza dyscyplinarka w Polsce za próbę zbadania legalności nowej KRS. Rzecznik dyscyplinarny wystąpił też o zawieszenie tych sędziów w obowiązkach służbowych do czasu wydania wyroku dyscyplinarnego.

Irena Majcher. Sędzia Sądu Rejonowego w Opolu, ścigana przez prokuraturę za działalność orzeczniczą.

Prokuratura chce jej postawić zarzuty za dopuszczalną interpretację prawa jaką zastosowała w jednej ze spraw w wydziale Krajowego Rejestru Sądowego. Próbuje się z niej zrobić kozła ofiarnego, bo jedna ze spółek nie dopełniła formalności wynikających z ustawy.

Ewa Malinowska. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, ścigana za działalność orzeczniczą i za działalność w obronie wolnych sądów. To była wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, odwołana w 2017 roku przez ministerstwo sprawiedliwości w ramach ogólnopolskich czystek. Odwołanie może mieć związek z tym, że przed laty sędzia wytykała błędy w pracy Łukasza Piebiaka, który został potem wiceministrem sprawiedliwości, głównym kadrowym w sądach. Piebiak po krytyce jego pracy przez sędzię Malinowską miał dyscyplinarkę i sąd dyscyplinarny uznał jego winę w dwóch zarzutach dyscyplinarnych.

Sędzia Malinowska angażuje się w obronę wolnych sądów. Rzecznik dyscyplinarny w grudniu 2019 postawił jej zarzuty za to, że opiniując kandydaturę sędziego do awansu przez nową KRS, skrytykowała sędziów, którzy o takie awanse się starają. Ponadto powołując się na autorytety prawne podważyła legalność nowej KRS.

Krystian Markiewicz. Sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, ścigany za krytykę „dobrej zmiany w sądach”, działalność w Iustitii i za działalność w obronie wolnych sądów. To prezes największego stowarzyszenia niezależnych sędziów w Polsce Isutitia. Za jego kadencji stowarzyszenie wyrosło na największego obrońcę wolnych sądów, skonsolidowało też środowisko sędziów.

Dlatego Markiewicz stał się jednym z największych wrogów „dobrej zmiany” w sądach i był ofiarą zorganizowanego hejtu wymierzonego w niezależnych sędziów (w ramach afery heterskiej). Mimo to ściga go rzecznik dyscyplinarny. Sprawdza plotki, którymi go oczerniano, żąda od niego wyjaśnień za krytyczne wypowiedzi w mediach. W dwóch sprawach rzecznik postawił już Markiewiczowi zarzuty dyscyplinarne.

Pierwszą dyscyplinarkę szef Iustitii ma za to, że nie stawił się na przesłuchanie przez rzecznika dyscyplinarnego i powiedział opinii publicznej dlaczego nie uznaje rzecznika dyscyplinarnego. Zarzuty za to dostał w listopadzie 2019 wraz z innymi sędziami z Iustitii.

Drugą dyscyplinarkę Markiewicz ma za podważanie legalności nowej KRS i za wzywanie sędziów do ignorowania powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej przy SN. W grudniu dostał za to 55 zarzutów dyscyplinarnych. Uderzenie w Markiewicza ma odstraszyć innych sędziów od krytyki „dobrej zmiany” w sądach.

Dariusz Mazur. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, ścigany za krytykę „reform” w sądach obecnej władzy i za działalność w stowarzyszeniu sędziów Themis, którego jest rzecznikiem prasowym.

W lipcu 2019 został wezwany do złożenia wyjaśnień za wypowiedzi do TVN24. Sędzia wypowiadał się w sprawie wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie Jerzego Daniluka, którego przeniesiono do orzekania w Siedlcach, dzięki czemu mógł dodatkowo pobierać dodatek mieszkaniowy. Za wypowiedzi dla TVN24 w sprawie Daniluka musiał też tłumaczyć się szef Iustiti Krystian Markiewicz i sędzia Barbara du Chateau.

W 2020r. sędzia Mazur zaczął być ścigany za kolejną sprawę. Chodzi o akcję krakowskich sędziów z grudnia 2019r. Sędziowie rozwiesili wtedy w sądzie plakaty w obronie wolnych sądów i sędziego Pawła Juszczyszyna. Ale akcja nie spodobała się władzom sądu na czele z prezes Dagmarą – Pawełczyk Woicką (nominatką ministra Ziobry). W efekcie dyrektor sądu złożył na sędziów zawiadomienie na policję, a ta przekazała sprawę prokuraturze. Wyjaśniano czy powieszenie plakatów przez sędziów jest wykroczeniem, bo nie mieli na to zgody zarządcy budynku. Sędziowie tłumaczyli akcję prawem do wypowiedzi w ważnych dla wymiaru sprawiedliwości sprawach.

Ostatecznie prokuratura nic nie zrobiła, bo sędziów nie można ścigać ze ewentualne wykroczenie. Sprawą zajął się więc krakowski rzecznik dyscyplinarny, ale nie dopatrzył się w działaniu sędziów nic zdrożnego. Wtedy do akcji wkroczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i kazał wszcząć dyscyplinarkę wobec dwóch sędziów. Właśnie wobec sędziego Dariusza Mazura i sędziego Macieja Czajki. Choć do udziału w akcji plakatowej przyznało się aż 73 sędziów.

Ewa Mroczek. Sędzia Sądu Rejonowego w Działdowie, ścigana za działalność orzeczniczą. Sędzia w 2019 roku została wezwana do tłumaczenia się z jednego z orzeczeń, które wydała. Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobało się to, że umorzyła głośną lokalnie sprawę z oskarżenia prokuratury. Sędzia ją umorzyła, bo prokuratura zrobiła błędy.

Ta sprawa może być tylko pretekstem do ścigania sędzi. Mroczek chłodno przyjęła nowego prezesa sądu z nominacji ministra Ziobry. Na jednym ze spotkań nie podała też ręki zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michałowi Lasocie, który pochodzi z Działdowa. Ponadto sędzia angażowała się w obronę niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Marek Nawrocki. Sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu, ścigany za działalność orzeczniczą. Sędzia może mieć dyscyplinarkę za to, że był w składzie, który w 2019 roku wydał orzeczenie stwierdzające przewlekłość postępowania w jednej ze spraw prowadzonych przez sędziego Michała Lasotę. Nie bez znaczenia jest fakt, że Lasota jest jednocześnie zastępcą rzecznika dyscyplinarnego.

Rzecznikowi dyscyplinarnemu mogło się nie spodobać to, że o niekorzystnym dla Lasoty orzeczeniu dowiedziały się media i je opisały. Rzecznik przesłuchał już dwie sędzie ze składu orzekającego, który wydał to orzeczenie.
Nawrocki najprawdopodobniej w związku z tą sprawą został też odwołany przez ministerstwo sprawiedliwości z orzekania na delegacji w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku.

Marek Omelan. Sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu, ścigany za działalność jako prezes sądu. To były prezes Sądu Okręgowego w Elblągu, odwołany przez resort ministra Ziobry. Sędzia Omelan podpadł tym, że w 2017 roku wystąpił o odwołanie ławniczki Iwony Szmurło, jak się potem okazało członkini Solidarnej Polski, partii ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Sędzia Omelan chciał jej odwołania, bo miała wulgarnie zachowywać się podczas narady w jednej ze spraw rodzinnych. Resort Ziobry uznał jednak, że sędzia Omelan we wniosku o odwołanie ławniczki do rady miasta w Elblągu, ujawnił tajemnicę narady i za to go odwołał z funkcji prezesa. Ławniczka sama potem zrezygnowała z orzekania w sądzie, ale dla Omelana zaczęły się kolejne kłopoty. Resort sprawiedliwości chciał dla niego dyscyplinarki za rzekome ujawnienie tajemnicy narady.

W międzyczasie główny rzecznik dyscyplinarny postawił mu już zarzut dyscyplinarny. Za co? Sędzia Omelan na swoją obronę podczas przesłuchania u rzecznika dyscyplinarnego w sprawie rzekomego ujawnienia tajemnicy narady, pokazał kopię dokumentu dotyczącego ławniczki. I rzecznik dyscyplinarny uznał, że sędzia Omelan jako były prezes sądu nie powinien mieć takiego dokumentu.

Agnieszka Pilarczyk. Sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa -Śródmieścia, ścigana za działalność orzeczniczą.

Sędzia w 2017 roku uniewinniła lekarzy, którzy leczyli ojca ministra Ziobry. Lekarze byli oskarżeni o błąd lekarski, bo ojciec ministra zmarł po zabiegu.

Przed wydaniem tego wyroku sędzia została poddana ogromnej presji ze strony prokuratury, na czele której stoi Zbigniew Ziobro. Prokuratura zaczęła bowiem sprawdzać dokumentację medyczną leczenia ojca ministra sprawiedliwości i opinie biegłych lekarzy, które wydano na potrzeby procesu. Opinie kosztowały aż 370 tys. zł (sąd w wyroku ich kosztami obciążył skarb państwa).

Śledczy badali też czy w szpitalu była niegospodarność i czy fałszowano w nim dokumentację medyczną. Zaś kilka dni przed wydaniem wyroku uniewinniającego prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące sędzi Pilarczyk. Zawiadomienie złożyła matka ministra. Śledczy sprawdzali czy słusznie przyznała ona biegłym tak wysokie wynagrodzenie. Śledztwo wszczęto w kierunku ewentualnego przekroczenia przez sędzię uprawnień.

Irena Piotrowska. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach, ścigana za działalność orzeczniczą i za wykonanie wyroku TSUE.

Sędzia Piotrowska w połowie grudnia 2019 roku rozpoznawała apelację od wyroku rozwodowego w składzie z sędzią Aleksandrą Janas i jeszcze jednym sędzią, którego do sądu apelacyjnego awansowała nowa KRS. I w związku z tym obie sędzie zadały pytanie prawne do Sądu Najwyższego o status takiego awansowanego przez nową KRS sędziego i czy wyroki przez niego wydawane są legalne. W ten sposób wykonały wyrok TSUE dotyczący nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej.

Rzecznik błyskawicznie, już na drugi dzień po zadaniu pytań do SN wszczął przeciwko nim postępowanie, a po kilku dniach postawił im zarzuty dyscyplinarne. Badanie legalności nowej KRS uznał za przekroczenie uprawnień. Rzecznik chce też ich zawieszenia w obowiązkach służbowych do czasu wydania wyroku dyscyplinarnego.

Bartłomiej Przymusiński. Sędzia z Sądu Rejonowego Poznań -Stare Miasto, ścigany za krytykę „reform” władzy w sądach i za działalność w Iustitii.

Przymusiński to jedna z twarzy niezależnych sądów. Jest członkiem zarządu i rzecznikiem prasowym stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, które broni wymiaru sprawiedliwości przed próbą podporządkowania go władzy. Przymusiński nie boi się też krytykować „reform” w wymiarze sprawiedliwości.

Za jedną z takich wypowiedzi na temat nowej KRS w TVN24 został wezwany przez rzecznika dyscyplinarnego do złożenia wyjaśnień już w 2018 roku. O tej sprawie pisaliśmy w OKO.press.

W 2019 roku ministerstwo sprawiedliwości zlikwidowało wydział w poznańskim sądzie, którego przewodniczącym był Przymusiński. Środowisko sędziów tę decyzję wiązało z działalnością Przymusińskiego w Iustitii. Sędzia sam jednak złożył rezygnację z tej funkcji.

Sędziowie z Olsztyna. Grupowo za działalność orzeczniczą są ścigani sędziowie z wydziału odwoławczego w Sądzie Okręgowym w Olsztynie.

Chodzi o siedmiu sędziów: Krystynę Skiepko, Bożenę Charukiewicz, Agnieszkę Żegarską, Ewę Dobrzyńską-Murawkę, Dorotę Ciejek, Jacka Barczewskiego i Mirosława Wieczorkiewicza.

Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobało się to, że zadali oni pytania prawne do SN dotyczące legalności nowej KRS. Chciał nawet odsunąć ich od orzekania, ale mu się to nie udało.

Sędziowie z okręgu Piotrkowa Trybunalskiego. Zbiorowa dyscyplinarka grozi tu 15 sędziom z sądów rejonowych podległych Sądowi Okręgowemu w Piotrkowie Trybunalskim. Za co? Za podpisanie listu do OBWE ws. korespondencyjnych wyborów prezydenckich zaplanowanych na maj 2020 roku.

Sędziowie apelowali do OBWE m.in. o monitoring tych wyborów.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy piotrkowskim sądzie Anna Gąsior-Majchrowska, która awansowała za obecnej władzy. Zażądała ona wyjaśnień do sędziów m.in. od sędziego Tomasza Marczyńskiego z sądu w Bełchatowie, który jest wiceprezesem Iustitii.

Podpisanie listu do OBWE ws. wyborów zakwalifikowała jako działalność polityczną. List ten podpisało 1278 sędziów z całej Polski, ale tylko w Piotrkowie zaczęto za to ścigać sędziów.

Sędziowie z Poznania i z Krakowa. Taką zbiorową dyscyplinarkę rzecznik dyscyplinarny próbował zrobić sędziom z apelacji krakowskiej i okręgu poznańskiego. Rzecznikowi nie spodobały się uchwały przyjmowane przez tutejsze zgromadzenia sędziów, w których sędziowie krytykowali m.in. prezydenta i nową KRS. Rzecznik dyscyplinarny żądał od prezesów tych sądów informacji kto przygotował te uchwały i kto za nimi głosował.

Sędziowie z Warszawy. Hurtowa dyscyplinarka grozi ponad 10 sędziom z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, którzy podpisali list do prezesa sądu. Sędziowie w liście napisali, że nie chcą orzekać z Jakubem Iwańcem, którego nazwisko padło w kontekście afery hejterskiej. Tłumaczyli, że są wątpliwości czy spełnia on kryterium nieskazitelności charakteru.

Bartłomiej Starosta. Sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, ścigany za krytykę „dobrej zmiany” w sądach, działalność w Iustitii i za odmowę współpracy z rzecznikiem dyscyplinarnym. Jest przewodniczącym komisji rewizyjnej Iustitii.
Starosta był wzywany na przesłuchanie przez rzecznika dyscyplinarnego w związku z krytycznymi wypowiedziami w mediach na temat „dobrej zmiany” w sądach. Jest też aktywny na Twitterze. Starosta odmówił jednak stawienia się przed rzecznikiem. Kwestionował legalność wezwania go na przesłuchanie i za to dostał w sierpniu 2019 pierwsze zarzuty.

Potem Starosta podważył prawo ścigania sędziów sądów powszechnych przez rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry. I za to też dostał zarzuty, wraz z grupą sędziów z Iustitii.

Andrzej Sterkowicz. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, ścigany formalnie przez prokuraturę za prywatne sprawy, ale w tle jest jego działalność orzecznicza.
Prokuratura w 2019 roku postawiła mu zarzuty związane z konfliktem z byłą żoną. Ale być może prokuratura nie zainteresowałaby się sędzią, gdyby nie pisała o nim prawicowa „Gazeta Polska”. Tygodnik zajmował się sędzią, bo sądził on sprawy dziennikarzy „Gazety Polskiej” i wydawał niekorzystne dla nich wyroki.

Igor Tuleya. Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, ścigany za działalność orzeczniczą, za krytykę „reform” w sądach i za obronę niezależności sądów.

Tuleya podpadł władzy w 2013 roku wyrokiem ws. kardiochirurga, doktora G., oskarżanego o korupcję przez Ziobrę i CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego w 2007r. W uzasadnieniu wyroku uniewinniającego dr. G. od większości zarzutów Tuleya porównał metody pracy CBA – gdy kierował nim Mariusz Kamiński – do metod z czasów stalinowskich.

Tuleya podpadł też władzy drugim orzeczeniem z 2017 roku, dotyczącym głosowania partii rządzącej nad budżetem w Sali Kolumnowej w grudniu 2016 roku. Sugerował, że politycy formacji Jarosława Kaczyńskiego mogli składać fałszywe zeznania i nakazał ponowne śledztwo. Teraz rzecznik dyscyplinarny prowadzi już kilka postępowań wyjaśniających, które mogą zakończyć się dyscyplinarkami dla sędziego. Chodzi m.in. o to:

  • Czy Tuleya ujawnił materiały ze śledztwa ws. głosowania w Sali Kolumnowej – powoływał się na nie w ustnym uzasadnieniu orzeczenia nakazującego ponowne śledztwo.
  • Czy przekroczył granice wypowiedzi o innych sędziach w wywiadzie dla TVN24, w którym krytykował m.in. nową KRS.
  • Że brał udział w festiwalu Jerzego Owsiaka oraz w publicznych debatach o wymiarze sprawiedliwości w Gdańsku i w Lublinie.
  • Że zadał pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W związku ze sprawą orzeczenia ws. głosowania nad budżetem w Sali Kolumnowej specjalny wydział wewnętrzny Prokuratury Krajowej prowadzi też śledztwo. Prokuratura Krajowa wystąpiła o uchylenie sędziemu immunitetu, by postawić mu zarzuty za wpuszczenie na to orzeczenie mediów. Ale Izba Dyscyplinarna w czerwcu 2020 nie zgodziła się na uchylenie immunitetu. Prokuratura złożyła na to zażalenie.

Kazimierz Wilczek. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, ścigany za działalność orzeczniczą.

Rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty za próbę zbadania legalności nowej KRS. Sędzia zasiadał w trzyosobowym składzie z sędziami Wojciechem Maczugą i Rafałem Lisakiem, który miał zbadać apelację od wyroku który wydał asesor. Sędziowie wystąpili więc o dane kto powołał asesora – nowa powołana w niekonstytucyjny sposób KRS, czy stara legalna KRS.

Nie spodobało się to prezes krakowskiego sądu Dagmarze Pawełczyk-Woickiej (nominatce ministra Ziobry) i jednocześnie członkini nowej KRS, która doniosła na sędziów do rzecznika dyscyplinarnego. A ten szybko postawił im zarzuty dyscyplinarne za próbę badania legalności nowej KRS, choć potem się okazało, że asesora powołała stara KRS. Sędziowie zarzuty dostali w listopadzie 2019 już po wyroku TSUE i była to pierwsza dyscyplinarka w Polsce za próbę zbadania legalności nowej KRS. Rzecznik dyscyplinarny wystąpił też o zawieszenie tych sędziów w obowiązkach służbowych do czasu wydania wyroku dyscyplinarnego.

Dorota Zabłudowska. Sędzia Sądu Rejonowego Gdańsk -Południe, ścigana za działalność w obronie niezależnych sądów. Jest członkinią zarządu Iustitii.

Rzecznik dyscyplinarny ściga ją za przyjęcie Gdańskiej Nagrody Równości od prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W 2019 roku rzecznik zażądał od niej wyjaśnień. Przyjęcie nagrody to raczej pretekst do ścigania sędzi, jednej z twarzy obrony wolnych sądów.

Andrzej Żuk. Sędzia Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, ścigany za działalność orzeczniczą. Sędzia w lutym 2020 Sędzia Andrzej Żuk z Jeleniej Góry dostał zarzuty dyscyplinarne uchybienia godności urzędu sędziego. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego uchybił jej zadając pytania prawne do Sądu Najwyższego, w których zapytał o status sędziego awansowanego przez nową KRS.

Andrzej Żuk w połowie grudnia 2019 roku rozpoznawał zażalenia od orzeczeń sędziego Sądu Rejonowego w Zgorzelcu, który dostał nominację od nowej KRS. I dlatego zapytał o jego status, bo ma to znaczenie dla legalności orzeczeń, które on wydał. Sędzia Żuk pytania prawne do SN zadał na kanwie trzech zażaleń, które dostał do rozpoznania. Dlatego rzecznik dyscyplinarny postawił mu trzy zarzuty dyscyplinarne.

Waldemar Żurek. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, ścigany za obronę wolnych sądów w legalnej KRS i w stowarzyszeniu sędziów Themis. To jeden z najbardziej zasłużonych sędziów dla obrony niezależności wymiaru sprawiedliwości. Żurek był rzecznikiem niezależnej Krajowej Rady Sądownictwa, którą wbrew Konstytucji rozwiązała władza. Jest też członkiem zarządu stowarzyszenia sędziów Themis.

Mocno krytykował podporządkowanie sądów władzy. I płaci za to dużą cenę. W Sądzie Okręgowym w Krakowie nowa prezes sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka (nominatka ministra Ziobry) w 2018 roku odwołała go z funkcji rzecznika sądu oraz przesunęła go do innego wydziału cywilnego. Środowisko sędziowskie odebrało to jako szykanę. Żurek odwołał się aż do Sądu Najwyższego, a ten na kanwie jego sprawy zadał pytania prejudycjalne do TSUE. Sędzia był też prześwietlany przez CBA.

Ściga go też rzecznik dyscyplinarny za odmowę podjęcia spraw w nowym wydziale. Sędzia odmawiał, bo czekał na rozpoznanie jego odwołania od decyzji o przeniesieniu do innego wydziału. W związku z tym nowa prezes złożyła na niego zawiadomienie. Ponadto Żurek jest ścigany za sprzedaż swojego ciągnika – sędzia miał nie złożyć deklaracji podatkowej po tej sprzedaży.

Żurek może mieć też problemy związane z udziałem w debacie o wymiarze sprawiedliwości w Lublinie – z udziału w niej musi się też tłumaczyć sędzia Tuleya. Za Żurkiem murem stoi środowisko małopolskich sędziów. Bronią go i wspierają w licznych uchwałach.

Sędzia ma już pierwszy proces dyscyplinarny w sądzie dyscyplinarnym w Katowicach, za odmowę przejścia do nowego wydziału. Zaś we wrześniu 2019 dostał kolejny zarzut dyscyplinarny za skrytykowanie na Twitterze Kamila Zaradkiewicza, który dzięki nowej KRS dostał się do Sądu Najwyższego. Zaradkiewicz, były pracownik legalnego Trybunału Konstytucyjnego, poszedł na współpracę z resortem ministra Ziobry.

Sędziemu Żurkowi w maju 2020 roku zrobiono kolejną dyscyplinarkę za krytykę Zaradkiewicza. Rzecznik dyscyplinarny postawił mu absurdalne zarzuty za złożenie pozwu do SN, w którym domaga się ustalenia, że Zaradkiewicz nie jest legalnym sędzia SN. Żurek kwestionuje jego status, bo Zaradkiewicz nominację do SN dostał od nowej KRS.

Mariusz Jałoszewski

Archiwum Osiatyńskiego

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

No votes so far! Be the first to rate this post.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments