Anna Rytel-Warzocha: Wypowiadanie umów o zakazie konkurencji w ustawie „Tarcza 4.0” – kilka uwag z punktu widzenia zgodności z Konstytucją RP

5
(3)

W ostatnim czasie przyzwyczailiśmy się w Polsce do regularnego łamania Konstytucji. Skala tego zjawiska jest tak duża, że wiele działań władzy stawiającej się ponad prawem wydaje się być niezauważana. Z pewnością sprzyjają temu nadzwyczajne okoliczności, których formalnym wyrazem są wprowadzane kolejno stany zagrożenia epidemiologicznego i epidemii, jak również będące ich konsekwencją widmo olbrzymiego kryzysu.

W tej sytuacji należy tym bardziej głośno mówić zarówno o pogłębiającym się kryzysie praworządności, jak i niekonstytucyjności przepisów pozornie mało istotnych uchwalanych w ramach antykryzysowych działań władzy.

Wypowiadanie umów o zakazie konkurencji w ustawie „Tarcza 4.0”

Pod potoczną nazwą „Tarcza 4.0” kryje się ustawa „o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw”, której tytuł de facto niewiele mówi o jej treści, zawierającej kolejne rządowe pomysły na ratowanie gospodarki przed wirusowym załamaniem. Po prawie dwóch tygodniach prac nad rządowym projektem, Sejm uchwalił ustawę w dniu 4 czerwca 2020 r.[1], w związku z czym przekazano ją do Senatu. Wśród nowych propozycji znajduje się również pozornie mało znaczący i mało rzucający się w oczy art. 15gf, który stanowi, iż w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, strony umowy o zakazie konkurencji obowiązującym po ustaniu stosunku pracy oraz kilku wymienionych w nim stosunków cywilnoprawnych, na rzecz których ustanowiono zakaz działalności konkurencyjnej, mogą ją wypowiedzieć z zachowaniem terminu 7 dni.

Ten stosunkowo niepozorny przepis budzi jednak wiele wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP, w tym przede wszystkim gwarantowaną w niej ochroną wolności i praw jednostki. Regulacja ta nie tylko narusza zasadę zaufania jednostki do państwa, bezpieczeństwa prawnego, praw nabytych i ochrony interesów w toku, ale ingeruje również w stosunki horyzontalne tj. pomiędzy obywatelami, naruszając zasadę równości stron tych stosunków, swobodę kontraktowania i ostatecznie prawo własności. Do tego dodać należy krótki termin wypowiedzenia istniejących długookresowych stosunków prawnych, który w praktyce uniemożliwia jednej ze stron dokonanie stosownych zmian w jej sytuacji gospodarczej i prawnej.

W uzasadnieniu projektu przede wszystkim wskazano, iż przyznanie uprawnień tylko jednej stronie wynika z sytuacji wywołanej epidemią COVID-19, w której pracodawcy, zleceniodawcy i zamawiający w obliczu gospodarczych konsekwencji epidemii nie są w stanie ponosić wszystkich kosztów prowadzenia działalności. Jednocześnie dostrzeżono, iż w interesie części pracodawców, zleceniodawców i zamawiających jest jednak dalsze utrzymanie umów o zakazie konkurencji, w związku z czym uprawnienie do wypowiedzenia umowy o zakazie konkurencji ma charakter jednostronny, aby nie naruszyć interesów tych podmiotów. Ponadto, wyraźnie wskazano, iż wprowadzenie 7-dniowego terminu wypowiedzenia, z którego upływem wygasnąć ma umowa o zakazie konkurencji, na celu ma jak najszybsze wygaśniecie zobowiązania do zapłaty odszkodowania. Wypowiedzenie umowy nie będzie pociągać za sobą żadnych negatywnych konsekwencji dla wypowiadającego[2]. Argumenty powyższe trudno jednak zaakceptować, gdyż państwo nie może stosować Janosikowych metod w celu ochrony interesów wybranych podmiotów.

Naruszenie zasady pewności obrotu prawnego

Zasada zaufania obywateli do Państwa, jak wielokrotnie podkreślał Trybunał Konstytucyjny, ma szczególne znaczenie w sytuacji zmiany dotychczas obowiązujących przepisów, zwłaszcza jeżeli znalazły one zastosowanie jako czynnik kształtujący sytuację prawną ich adresatów[3]. Zasada ta stanowi zatem istotną przeciwwagę dla swobody regulacyjnej, jednocześnie uzasadniając tezę, iż swoboda ta nie ma charakteru absolutnego[4]. Jest ona również punktem wyjścia dla dalszych zasad, w szczególności zasady poszanowania niewadliwie nabytych praw[5]. U podstaw ochrony praw nabytych leży bowiem dążenie do zapewnienia jednostce bezpieczeństwa prawnego i umożliwienia jej planowania przyszłych działań[6]. Pewność prawa jest zatem zespołem cech, które zapewniają jednostce bezpieczeństwo prawne i umożliwiają jej decydowanie o swoim postępowaniu, w oparciu o możliwie pełną znajomość przesłanek działania organów państwowych oraz konsekwencji prawnych, jakie ich działania mogą za sobą pociągnąć. Jednostka powinna zarówno móc przewidzieć konsekwencje poszczególnych zachowań i zdarzeń na gruncie obowiązującego prawa, jak i oczekiwać, że ustawodawca w sposób arbitralny i nagły ich nie zmieni[7]. Prawodawca narusza zatem wartości znajdujące się u podstaw omawianej zasady jeśli jego rozstrzygnięcia są dla jednostki zaskoczeniem, bo w danych okolicznościach nie mogła ich przewidzieć, szczególnie zaś wtedy gdy przy jego podejmowaniu prawodawca mógł przypuszczać, że gdyby jednostka przewidywała zmianę prawa to inaczej zdecydowała by o swoich sprawach[8].

Niemniej jednak należy wskazać, iż Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie stawał na stanowisku, iż ryzyko zmiany otoczenia regulacyjnego powinno w pewnym stopniu obciążać jednostkę. Badając konflikt zasady swobody regulacyjnej oraz pewności prawa, trzeba wziąć pod uwagę fakt, czy jednostka mogła oczekiwać w momencie podejmowania decyzji, że zmiany regulacyjne odnoszące się do nawiązywanego stosunku prawnego nie nastąpią. Jednostka musi liczyć się z tym, że zmiana warunków społecznych i gospodarczych może wymagać nie tylko zmiany obowiązującego prawa, ale również niezwłocznego wprowadzenia nowych regulacji prawnych[9]. Oceniając zasadność ingerencji legislacyjnej oddziałującej na istniejące stosunki prawne trzeba mieć zatem na względzie charakter stosunku prawnego, którego ta ingerencja dotyczy, istnienie jej uzasadnienia społeczno-gospodarczego oraz zdolność podmiotów, których dotyczy zmiana do tego, aby przewidzieć ewentualne zmiany prawa w okolicznościach w jakich doszło do powstania stosunku prawnego.

Nie ulega wątpliwości, że art. 15gf przyjętej przez Sejm ustawy ma charakter kształtujący stosunki prywatnoprawne, których zasadniczą cechą jest horyzontalność i równość stron. Wprawdzie ten rodzaj stosunku prawnego jest zwykle elementem szerszej umowy, np. kontraktów menedżerskich, umów agencyjnych, czy też umów o świadczenie usług, to jednak modelowym rozwiązaniem jest regulacja prawno-pracownicza. Kodeks pracy w art. 1012, reguluje zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy jako umowę wzajemną, zgodnie z którą pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność, zaś pracodawca jest zobowiązany do wypłacania pracownikowi odszkodowania w wysokości określonej pomiędzy stronami. W doktrynie prawa i orzecznictwie przeważa pogląd, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy została ukształtowana jako umowa terminowa. Kodeks pracy nie dopuszcza możliwości jej wypowiedzenia[10]. W konsekwencji, wypowiedzenie umowy o zakazie konkurencji jest w orzecznictwie uważane za dopuszczalne, jeżeli strony określą w umowie zdarzenia, od których spełnienia taka możliwość jest uzależniona. Postanowienie umowy o zakazie konkurencji dopuszczające możliwość jej wypowiedzenia bez uprzedniego określenia przyczyn uznaje się natomiast za sprzeczne z jej istotą[11]. Umowa o zakazie konkurencji ma zatem co do zasady charakter trwałego stosunku prawnego, którego nie można rozwiązać w każdym czasie bez względu na przyczynę. Nawiązując tego typu stosunki prawne, obywatele mają prawo zakładać ich trwanie w określonym czasie i mając to na względzie planować swoją karierę zawodową.

Trzeba zwrócić również uwagę na funkcję umów o zakazie konkurencji. Z jednej strony pozwalają one na ochronę interesów pracodawcy w sytuacji, gdy pracownik ma dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę[12] poprzez uniemożliwienie pracownikowi podjęcia zatrudnienia u innego pracodawcy, z drugiej zapewniają pracownikowi rekompensatę finansową, konieczną do przetrwania w okresie powstrzymywania się od takiego zatrudnienia. Aspekt funkcjonalnej istoty tej instytucji, również przemawia za koniecznością traktowania jej jako stosunku trwałego.
Odnosząc się z kolei do zagadnienia społeczno-gospodarczego uzasadnienia omawianej regulacji, w pierwszej kolejności warto przypomnieć, iż zarówno zasada pewności prawa jak i będąca jej emanacją – zasada ochrony słusznie nabytych praw, mają charakter względny. Można od nich odstąpić w szczególnych okolicznościach, gdy przemawia za tym inna zasada konstytucyjna. Chodzi o sytuacje wyjątkowe, gdy ze względów obiektywnych zachodzi potrzeba dania pierwszeństwa określonej wartości chronionej przez Konstytucję lub znajdującej w niej oparcie[13]. Oznacza to, iż wprowadzane ograniczenia powinny czerpać swoje uzasadnienie z innych norm lub wartości konstytucyjnych. Takich jednak w omawianej regulacji próżno by się doszukiwać. Przede wszystkim ochronie podlega w tym wypadku czysto materialny interes przedsiębiorców, zawierających ze swoimi pracownikami lub wykonawcami umowy o zakazie konkurencji. Ograniczenie powyższych zasad nie jest przy tym konieczne ani ze względu na ochronę swobody umów, ani ze względu na ochronę swobody działalności gospodarczej, ani też ze względu na ochronę praw własności, czyli wartości stanowiących fundament gospodarki wolnorynkowej. Można nawet stwierdzić, że jest ono bardziej przejawem ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności niż działaniem na rzecz ich ochrony. Mamy tu bowiem do czynienia ze stosunkami pomiędzy podmiotami prywatnymi, będącymi po obu stronach niejednokrotnie przedsiębiorcami[14], zaś przyjęta przez Sejm regulacja nadając uprawnienie kształtujące umożliwia wkroczenie w sferę wolności gospodarczej tylko jednej ze stron[15].

Brak uzasadnienia ingerencji w stosunki prywatne

Z uzasadnienia omawianej regulacji wynika, iż ma ona być odpowiedzią na kryzys będący skutkiem epidemii COVID-19. Niemniej jednak, odmiennie niż w większości norm prawnych przyjętych w tym celu, ustawodawca odstąpił od konieczności wykazywania przez uprawnionego, iż z powodu epidemii znalazł się w trudnej sytuacji. Przyjmując tą regulację ustawodawca nie tylko chroni interes gospodarczy tylko jednej z równorzędnych stron stosunku prawnego, ale również a priori przesądza o konieczności zastosowania takiej ochrony, pomimo że przyznając inne rodzaje przywilejów w ramach tzw. działań antykryzysowych zastosował zupełnie inny standard postępowania[16]. Konsekwentnie, z uprawnień kolejnych regulacji „Tarczy” mogli skorzystać przedsiębiorcy, którzy odnotowali spadek obrotów nie mniej niż o15%, obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanych dwóch kolejnych miesięcy kalendarzowych, przypadających w okresie po dniu 1 stycznia 2020 r., do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosków o przyznanie świadczeń, w porównaniu do łącznych obrotów z analogicznych dwóch kolejnych miesięcy kalendarzowych roku poprzedniego lub nie mniej niż o 25% obliczony jako stosunek obrotów z dowolnie wskazanego miesiąca kalendarzowego, przypadającego po dniu 1stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia takiego wniosku[17].
Zastosowanie powyższego mechanizmu stanowiło wyraz poszukiwania formuły, która uzasadniałaby daleko idącą ingerencję w stosunki wolnorynkowe. Sam fakt wystąpienia zagrożenia epidemiologicznego lub epidemii nie był wystarczający. Patrząc z tej perspektywy, podobnie daleka ingerencja ustawodawcy polegająca na przyznaniu jednej ze stron bezwzględnego uprawnienia kształtującego narusza zasadę proporcjonalności, nie tylko dlatego, że de facto nie chroni ona żadnej wartości konstytucyjnej, ale również nie ma uzasadnienia gospodarczego. Warto przypomnieć, iż w uzasadnieniu projektu wyraźnie wskazano na jej cel jakim jest zabezpieczenie interesów materialnych jednej ze stron prywatnego stosunku prawnego. Mamy więc do czynienia ze stosowaniem podwójnych standardów. W sytuacji, gdy przysporzenie ma odbywać się kosztem instytucji publicznych, konieczne jest wykazanie szczegółowego uzasadnienia dla nabycia uprawnień, natomiast w sytuacji gdy dzieje się to kosztem podmiotów prywatnych, takiej potrzeby ustawodawca już nie widzi.

Tymczasem uzasadnienie takie jest elementarną przesłanką zasady proporcjonalności. Ustawodawca może wprowadzić regulację ingerującą w prawa i obowiązki obywatela, w tym przypadku prawo własności, swobodę kontraktowania oraz swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, tylko wtedy gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie[18]. Ustanowiona w Konstytucji zasada proporcjonalności w stanowieniu prawa wymaga, aby spośród możliwych i legalnych środków działania wybierać środki skuteczne do założonych celów (właściwość), pozostające w proporcjonalnej, stosownej relacji do oczekiwanych skutków (adekwatność), a zarazem możliwie najmniej uciążliwe dla podmiotów, wobec których mają być zastosowane, lub dolegliwe w stopniu nie większym, niż jest to niezbędne dla osiągnięcia założonego celu[19]. Abstrahując od poruszonego wcześniej zagadnienia braku konstytucyjnoprawnej legitymacji celu, jakim jest ochrona prywatnych interesów niektórych przedsiębiorców, trzeba również wyraźnie podkreślić, iż cel polegający na złagodzeniu skutków epidemii nie może być spełniony, jeżeli w ogóle nie wiadomo, czy skutki takie wystąpiły.

Nieproporcjonalność siedmiodniowego terminu wypowiedzenia

Jak wyżej wskazywano, nakaz poszanowania praw nabytych nie ma absolutnego charakteru i możliwe jest dokonywanie od niego pewnych odstępstw, ale tylko w sytuacjach szczególnych, pod warunkiem zastosowania procedur umożliwiających zainteresowanym dostosowanie się do zaistniałej sytuacji i odpowiednie rozporządzenie swoimi prawami[20]. W demokratycznym państwie prawnym wartością jest budowanie zaufania jednostki do państwa. Zasada ta ma również ścisły związek z zasadami prawidłowej legislacji, które m. in. nakazują aby prawo tworzone było z poszanowaniem praw i wolności jednostki. Obywatele nie powinni być zaskakiwani przez nowe akty normatywne oddziałujące na ich pozycję prawną. Wśród reguł prawidłowej legislacji wyróżnia się m. in. ochronę praw nabytych, ochronę interesów w toku, należyte vacatio legis. W demokratycznym państwie prawnym stanowienie i stosowanie prawa nie może być pułapką dla obywatela, który powinien mieć możliwość układania swoich spraw w zaufaniu, iż nie naraża się na niekorzystne skutki prawne swych decyzji i działań niemożliwych do przewidzenia w chwili ich podejmowania[21]. Skoro podmiot objęty zakazem konkurencji powstrzymywał się od podjęcia pracy w najlepiej znanej mu dziedzinie gospodarczej, zgodnie ze swoimi kompetencjami, licząc na rekompensatę w postaci określonej kwoty pieniędzy, to wprowadzenie możliwości wypowiedzenia mu umowy w okresie epidemii stanowi ewidentne naruszenie wskazanych powyżej zasad.

Zasada ochrony interesów w toku determinuje konieczność dokonywania zmian w prawie z uwzględnieniem możliwości dostosowania się do nich ich adresatów. Jest to szczególnie niezbędne w kontekście podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, ponieważ pozwala im na zmodyfikowanie strategii ekonomicznej. Trybunał Konstytucyjny stwierdził między innymi, że „jeżeli w przepisie prawa zapewniono obywatela, że przez pewien czas obowiązywać będą pewne reguły, a obywatel kierując się tym zapewnieniem – rozpoczął konkretne działania, to reguł tych nie można zmieniać na niekorzyść obywatela”[22]. Wzgląd na przedstawioną zasadę wymaga by w zmianie przepisów uwzględniać nie tylko interesy podmiotów, które mogą na ich podstawie odnieść korzyść, ale również i tych, których prawa lub wolności mogłyby na tym ucierpieć[23]. Podobnie należałoby odnieść się do okresu siedmiu dni, przewidzianego na wypowiedzenie umowy. W stosunku do charakteru umowy o zakazie konkurencji, który ma charakter trwały, z reguły kilkumiesięczny, wprowadzenie terminu tak krótkiego narusza zarówno zasadę ochrony interesów w toku, jak i zasadę ochrony praw słusznie nabytych oraz zasadę pewności prawa.

Widoczna jest tu również wyraźna dyskryminacja jednej strony stosunku prywatnoprawnego. Skoro obie strony umowy zgodziły się dobrowolnie na określenie jej warunków, to nie ma podstaw by ustawodawca uprzywilejowywał jedną z nich nadając jej uprawnienie do zmiany tych warunków poprzez zmianę czasu jej trwania. Nie może mieć tu zastosowania mechanizm wyrównywania szans stron umowy. Ustawodawca z założenia uprzywilejował tylko jedną z nich, nie bacząc na jej rzeczywistą sytuację faktyczną ani prawną. Strona chroniona zakazem konkurencji nie jest przecież podmiotem wymagającym szczególnego traktowania przez władze publiczne. Ustawodawca z góry zakłada, że osoba związana zakazem konkurencji w czasie zagrożenia epidemiologicznego lub czasie epidemii znajduje się w lepszym położeniu niż jej były pracodawca, w związku z czym ochrona jej się nie należy. W rzeczywistości może być zupełnie odwrotnie, co jednak nie zostało przez ustawodawcę uwzględnione. Arbitralne przyznanie tylko jednej ze stron umowy uprawnienia do jej wypowiedzenia w sposób oczywisty narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

Bezzasadna ingerencja w zasadę równości stron stosunku prywatnoprawnego

W przedłożonym przez rząd uzasadnieniu projektu wyraźnie wskazano, iż celem ustawy jest zabezpieczenie interesów części pracodawców, zleceniodawców i zamawiających. Projektowany przepis pozostawia jednej ze stron stosunku prywatnoprawnego swobodę decyzji w zakresie dalszego trwania umów o zakazie konkurencji, co stanowi istotną ingerencję w podstawowe założenie równorzędnej pozycji podmiotów stosunków prywatnoprawnych[24]. Metoda oparta na równorzędności związana jest z istnieniem autonomicznych i w sensie formalnym mających równą pozycję prawną podmiotów. Każdy z uczestników powinien dysponować zatem tym samym zakresem kompetencji przejawiających się w zachowaniach wywołujących określone skutki prawne. Wzajemne oddziaływanie na sferę praw i obowiązków drugiego podmiotu jest poddane tym samym regułom. Podstawowym przejawem zasady równości stron jest zatem brak możliwości władczego oddziaływania na sferę praw i obowiązków drugiego podmiotu, które oznaczało by możliwość jednostronnego kształtowania pozycji drugiej strony stosunku prawnego[25].

W regulacjach prywatnoprawnych istnieją oczywiście normy prawnokształtujące, które przyznają uprawnienie do kształtowania stosunku prawnego jednej stronie, jednak istnienie takich uprawnień stanowi wyjątek i jest najczęściej ograniczone koniecznością wystąpienia określonych przesłanek lub terminem[26]. W przypadku przyjętej przez Sejm regulacji takich ograniczeń jednak nie przewidziano. Ustawodawca wskazuje wprawdzie, że uprawnienie do wypowiedzenia umowy o zakazie konkurencji obowiązuje w okresie epidemii lub zagrożenia epidemiologicznego, jednak okres trwania tych zjawisk nie jest w żaden sposób pewny, nie można ich zatem uznać za podstawę określenia terminu w rozumieniu prawa cywilnego. Zasadniczo więc uprawnienie strony do wypowiedzenia umowy o zakazie konkurencji nie jest ograniczone w czasie.

Trzeba też zwrócić uwagę, iż zastosowanie metody prywatnoprawnej na celu ma zapewnienie ochrony wolności jednostki oraz wolności gospodarczej, które pozostają w zbieżności z aksjologią demokratycznego państwa prawnego wyrażoną w art. 2 Konstytucji. Przyjmuje się nawet, iż pewne sfery wolności jednostki i gwarancje jej praw, zwłaszcza takich jak własność i prawa majątkowe, mogą być skutecznie chronione jedynie przy założeniu, że metoda prywatnoprawna odgrywać będzie dominującą rolę w tym obszarze[27].

Na koniec należy zauważyć, iż wśród podmiotów, które będą mogły skorzystać z przyjętych przez Sejm rozwiązań w zakresie wypowiadania umów o zakazie konkurencji dużą grupę stanowią, zapewne nie przez przypadek, spółki Skarbu Państwa, co może choć trochę wyjaśniać ich prawdziwy cel.

Anna Rytel-Warzocha

*Autorka: Dr hab., profesor w Katedrze Prawa Konstytucyjnego i Instytucji Politycznych WPiA Uniwersytetu Gdańskiego.

___________________________________

[1] Druk nr 382, Ustawa o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
[2] Druk nr 382, Uzasadnienia Rządowego projektu ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw, s. 54.
[3] Por. np. wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 grudnia 1999 r., sygn. akt K/99 oraz z dnia 10 lipca 2000 r., sygn. akt SK 21/99.
[4]J. Oniszczuk, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego na początku XXI w., Kraków 2004. s. 202.
[5] Ibidem, s. 203.
[6] Por. m in. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 stycznia 2000 r., sygn. akt K18/99.
[7] Por. m in Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 kwietnia 2001r., sygn. akt K13/01.
[8] Por. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 czerwca 2000 r., sygn. akt P 3/00.
[9] J. Oniszczuk, op. cit., s. 205 i n.
[10] J. Chaciński, Stosowanie przepisów Kodeksu cywilnego do umowy o zakazie konkurencji w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego, Monitor Prawnicy 2008, Nr 18. Podobnie: J. Świątkowska-Tokarz, Umowy o zakazie konkurencji. Problemy praktyki w świetle orzecznictwa, Monitor Prawniczy 2007, Nr 16, s. 920.
[11] Por. orzeczenie SN I PK 139/02, OSNP Nr 14/2004, poz. 241.
[12] Por. Art. 1012 ust. 1 Ustawy z dnia 26 czerwca 1974 Kodeks pracy, t. j. Dz. U. 2019, poz. 1040, z późn. zm.
[13] Por. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, K 15/91, SK 7/00, [w:] Konstytucja III RP w tezach orzeczniczych Trybunału Konstytucyjnego i wybranych sądów, red. M. Zubik, Warszawa 2008, s. 25.
[14] Regulacja traktuje łącznie umowy o zakazie konkurencji zawierane przez byłych pracowników oraz agentów, czy zleceniobiorców, którzy często są przedsiębiorcami.
[15] Test proporcjonalności odnoszony do ograniczeń zasady praw słusznie nabytych został sformułowany między innymi w orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 stycznia 2000 r., sygn. akt. K 18/99 i z dnia 25 czerwca 2002 r., sygn. akt K 45/01.
[16] Ustawodawca przykładowo bardzo precyzyjnie zdefiniował warunki ubiegania się o świadczenia w związku z epidemią COVID-19. W art. 5 Ustawy z dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 wskazano, iż przedsiębiorcy którzy w związku z ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej, mogą ubiegać się o udzielenie im wsparcia, na zasadach i w trybie określonych w ustawie. Jednocześnie doprecyzowano, że trudna sytuacja ma miejsce gdy nastąpił spadek obrotów gospodarczych przedsiębiorcy w następstwie COVID-19. Powyższy przepis odsyła również do art. 15g ust. 9 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
[17] Tak stanowi art. 15g ust. 9 wyżej cytowanej ustawy.
[18] Por. art. 31 ust. 3 z Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r., Dz. U. 1997, No 78, poz. 483.
[19] Por. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 31 stycznia 1996 r., sygn. akt K 9/95.
[20] Por. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 września 1998, sygn. akt K 10/98.
[21] Por. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia 1996 r., sygn. akt K 25/95.
[22] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 listopada 1997 r., sygn. akt K 26/97.
[23] P. Uziębło, Democratic Rule of Law, [w: ] A. Gajda, A. Rytel-Warzocha, P. Uziębło, Constitutional Law. The Basic Concept, Warszawa 2017, s. 22.
[24] Z. Radwański, M. Safjan, Prawo cywilne – część ogólna. System Prawa Prywatnego, tom 1, Warszawa 2012, s. 40.
[25] Ibidem.
[26] K. Osajda, Prawo zobowiązań – część ogólna. System Prawa Prywatnego, tom 5, Warszawa 2020, s. 170-173.
[27] Ibidem, s. 49.

Zdjęcie ilustrujące: Sejm, 4 czerwca 2020 r., Foto: Łukasz Błasikiewicz, Kancelaria Sejmu

Print Friendly, PDF & Email

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 3 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin

Bardzo dobry artykuł.Pytanie jak z tym zapisem walczyc w sytuacji gdy pracodawca zlozyl wypowiedzenie zakazu konkurencji powoluja sie na zapis z Tarczy 4.0

Adam

Rząd postanowił zrobić dobrze pracodawcom kosztem pracowników. Skoro pracodawcy są tak poszkodowani i na każdym kroku dofinansowania, umożenia, ulgi itp itd, to teraz niech rząd zrekompensuje umowy o zakazie konkurencji które były zawarte zgodnie z przepisami a nagle rządzący postanowili wzbogacić przedsiębiorców.