Pytanie wyborcy na teraz i na kampanię prezydencką w 2020 r.: kierowane wprost do obecnego prezydenta i ew. kandydata z prośbą o publiczną odpowiedź:
„Czy Andrzej Duda zamierza wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej?”
Okoliczności niniejszego pytania:
Kancelaria Prezydenta RP o wczorajszym pytaniu prejudycjalnym Sądu Najwyższego i zastosowaniu środka tymczasowego w postaci zawieszenia stosowania ustawy o SN: „Działania Sądu Najwyższego uznajemy za prawnie bezskuteczne i nie wywierające skutku wobec Prezydenta RP”.
Otóż:
Polska jest członkiem Unii Europejskiej. Na podstawie art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, Sąd Najwyższy miał wręcz obowiązek przedstawienia pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE. Z orzecznictwa tego Trybunału, wynika także obowiązek zawieszenia stosowania w konkretnej sprawie krajowych regulacji prawnych, które są uznawane za sprzeczne z prawem UE. Sytuację taką w prawie polskim legalizuje i potwierdza art. 9 Konstytucji RP („Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”) i art. 91 Konstytucji RP (art. 91 ust. 3 Konstytucji RP: „Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami”).
Do tego, że Pan Prezydent Andrzej Duda notorycznie łamie Konstytucję RP zdążyliśmy przywyknąć, choć nie akceptować (jest Pan po prostu „niezłomnym” prezydentem z Bogiem na ustach). Ale teraz Pan Prezydent i jego urzędnicy publicznie podważają związanie Polski prawem Unii Europejskiej. Działają bezprawnie i w najlepszej tradycji sarmackiego warcholstwa.
Dlatego też, Panie Prezydencie, jako wyborca i poniekąd w imieniu wyborców proszę o jasną odpowiedź: „Czy zamierza Pan wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej”. Jeśli ma Pan w sobie przyzwoitość i odrobinę odwagi, oczekujemy publicznej odpowiedzi. Choćby miała zostać udzielona z bezpiecznej Juraty, zza kordonu ochroniarzy.
Z poważaniem (forma właściwsza niż „z wyrazami szacunku”)
Obywatel – Wyborca
(znalezione na Facebooku)
Chyba kluczowe są tutaj słowa „w konkretnej sprawie”. Tymczasem SN, jak się wydaje ogłosił, że zawiesza w ogóle stosowanie części przepisów ustawy o SN. Czyli nikt i w żadnych okolicznościach nie może ich zastosować do czasu wydania rozstrzygnięcia przez TSUE.
Jeśli jest inaczej, to chyba SN w swych komunikatach powinien wyjaśniać, że to „zawieszenie” ma skutek jedynie w ramach danej sprawy – a chyba tego nie czyni. Stąd może wynika być może oburzenie KPRP, a nie z rzekomej chęci wyprowadzenia kraju ze UE.