Piotr Rachtan: Nędzna zemsta królika oraz późniejszy dopisek

5
(3)

Karol Nawrocki nie podpisał nominacji na pierwszy stopień oficerski agentów ABW i SKW, których służba polega na ochronie Rzeczpospolitej przed obcą ingerencją.

Czytać to można na różne sposoby, ale w gruncie rzeczy jest to po prostu zemsta na rządzie, któremu podlegają służby. Szacunkowy (wciąż nie znamy dokładnej liczby głosów, które otrzymał w wyborach) prezydent skarży się otóż, że

„Odwołano cztery moje spotkania z szefami służb specjalnych. To właśnie na nich miały zostać omówione kluczowe kwestie dla bezpieczeństwa Polski. Miały też zapaść decyzje dotyczące nominacji oficerskich. Tak się jednak nie stało, bo pomylono interes państwa z interesem partyjnym. Na to nie może być i nie będzie mojej zgody – dodał.”

Zwróćmy uwagę na zdanie „Miały też zapaść decyzje dotyczące nominacji oficerskich”. Karol Nawrocki nie może pogodzić się z tym, że są decyzje, które zapadają tam, gdzie mają zapaść: w tym przypadku w służbach, u koordynatora służb i u premiera. A prezydent podpisuje uzgodnione między rządem a służbami nominacje.

Karol Nawrocki od początku rozpycha się w państwie uporządkowanym jako tako przez konstytucję i obowiązujące przepisy rangi niższej i zarzuca premierowi, że ten go ogranicza, zwalcza i że chce być królem.

Tymczasem to szacunkowego prezydenta wabi królewski stan, czego dowody daje tak skwapliwie. Uważa on otóż, że jeśli będzie o sobie mówić w trzeciej osobie, zbliży się do królewskiej korony. Ba, uwierzył, że jego dotknięcie ma cudowną moc leczenia sędziowskich skrofułów, wywołanych przez wskazanie neoKRS. Teraz ten średniowieczny przywilej królów Francji i Wielkiej Brytanii chce rozciągnąć na agentów kontrwywiadu cywilnego i wojskowego.

Tymczasem wśród 30 wymienionych przez Konstytucję RP suwerennych aktów urzędowych prezydenta, nie wymagających kontrasygnaty, a więc udziału premiera, nie ma nominacji oficerów służb. To należy do imperium rządu, który nie ma prawa wtrącać się do decyzji, należących, wedle ustawy zasadniczej, do prezydenta.

Do prezydenta, ale nie króla, czy raczej królika.

Piotr Rachtan

Dopisane później:

Jednak sytuacja jest znacznie gorsza. Jak podaje Gazeta Wyborcza, „Kancelaria Prezydenta przekazała Kancelarii Premiera, że Karol Nawrocki nie podpisze awansów na pierwszy stopień oficerski w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, dopóki służby nie przywrócą Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa.” i drugi warunek: „prokuratura wycofa z sądu akt oskarżenia wobec Cenckiewicza”.
Jeśli to prawda, a osobowość K. Nawrockiego i jego CV wskazują, że taka jest prawda, to działanie prezydenta nie jest już zwykłą złośliwością: to złowrogi szantaż, stawianie dla własnej satysfakcji ze sprawczości i dokuczenia premierowi – bezpieczeństwa państwa.

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 3

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 2 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

wp-puzzle.com logo

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze